Masz hemoroidy, dostałeś wrzodów na dwunastnicy, twoje dziecko ma uporczywe infekcje dróg oddechowych? Wyjrzyj przez okno. Może ktoś ci postawił za płotem elektrownię wiatrową.
Służby prasowe Stoczni Gdańskiej ogłosiły późną jesienią 2010 r., że w Naszej Narodowej Kolebce ponownie ruszyła produkcja. Tym razem nie statków, ale wież wiatrowych. Na razie w kolebce będzie się produkować 100 takich wież rocznie. W 2012 r. zaś, po uruchomieniu nowocześniejszych urządzeń, aż 300 takich stalowych konstrukcji. Dzięki temu Gdańsk i kolebka staną się największymi ośrodkami produkującymi tego typu urządzenia w Europie.
Zamiast statków
Kolebka - jak się chwalą jej służby prasowe - ma już podpisane listy intencyjne dotyczące budowy jednej z największych farm wiatrowych, jaka ma powstać w Polsce. Wieże będą ogromnych rozmiarów: ok. 120 m wysokości, średnica w najniższym miejscu ok. 5 m, a waga to ok. 190 t. Wiatrak taki, oprócz wielkiej stalowej rury, czyli wieży, składa się ze śmigła i turbiny (to kolejne 50,60,70 ton). Jak wiatr zadmie, to turbina się kręci i produkuje prąd. Koszt produkcji jednej wieży wiatrowej obliczono w kolebce na ok. 1,5 min euro. Szacowana wartość rynku wież wiatrowych w naszym kraju wynosi ok. 20 mld euro. Z tych szacunków wynika, że w kraju nad Wisłą ma być zainstalowanych ponad 13 tys. wież wiatrowych. Popytaliśmy tu i ówdzie i wyszło nam, że prawda o produkcji prądu z wiatru jest nieco inna, niżby się mogło powszechnie wydawać. Czeka nas prawdziwy Armagedon rozłożony na raty.
Groźne śmigła
Każdy, kto mieszka w pobliżu wiatraka, narażony jest na choroby liczne i tak straszne, że nie wiadomo, która straszniejsza. Otóż obracająca się turbina powoduje hałas, ale specyficzny, bo go w ogóle nie słychać, a mianowicie fale akustyczne o bardzo niskich częstotliwościach zwanych infradźwiękami. Słyszą je tylko słonie i wieloryby. Infradźwięki mają to do siebie, że rozchodzą się na znaczną odległość oraz nie jest w stanie ich zatrzymać żaden ekran akustyczny. Jeśli ktoś nie jest słoniem albo wielorybem, to fale te docierają do jego organizmu, wnikają weń, dokonują zmian na poziomie molekularnym w komórkach i powodują różne nieprzyjemności, które medycyna ochrzciła jako chorobę wibroakustyczną (lub syndrom turbiny wiatrowej). Infradźwięki wykorzystuje się w badaniach nad bronią akustyczną (badania takie od wielu lat prowadzi amerykański Departament Obrony). Początkowe objawy mogą pojawić się już po roku, a na pewno pojawią się po 3 latach przebywania w pobliżu pracującej wieży wiatrowej i są to: zaburzenia nastroju, migreny, depresja, agresywność, irytacja, zaburzenia równowagi, uporczywe infekcje narządów oddechowych, bronchit, uszkodzenie pęcherzyków w oskrzelach i płucach. Przez kolejne lata (od 4 do 10 lat) przebywanie w pobliżu wiatraków prowadzi do patologii całego organizmu, Czytaj dalej »