Muzułmańska sekta buduje kolejny meczet w Warszawie

Po polsku

Z inicjatywy muzułmańskiego stowarzyszenia Ahmadiyya ma powstać w stolicy kolejny meczet. Przeciwko temu pomysłowi, który ma być zwieńczony 18-metrowym minaretem, protestują mieszkańcy dzielnicy.

Wnioskodawcą i inwestorem przedsięwzięcia jest Stowarzyszenie Ahmadiyya, będące rodzajem islamskiej sekty, atakowanej przez ortodoksyjnych muzułmanów. Wspólnota zasłynęła m.in. budową największego meczetu w Wielkiej Brytanii. Kolejny warszawski meczet, wraz z centrum kultury muzułmańskiej, ma zostać wybudowany w dzielnicy Włochy, w okolicy mieszkalnego osiedla domków jednorodzinnych. Działka, na której planowana jest inwestycja od prawie 20 lat należy do Stowarzyszenia. Tam też mieści się jego obecna siedziba.

Afera rozpoczęła się dwa lata temu, gdy Ahmadiyya złożyła wniosek o przebudowę domu na meczet. Momentalnie rozpoczęły się protesty mieszkańców.

– Postępowanie wszczęto w 2010 r. na wniosek Stowarzyszenia Ahmadiyya o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Decyzja ta jest konieczna do uzyskania pozwolenie na budowę, a finalnie do rozpoczęcia prac budowlanych. Obecnie jesteśmy wciąż na etapie postępowania administracyjnego o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Ten etap jest istotny, gdyż przy postępowaniu dotyczącym wydania pozwolenia na budowę nie mogą uczestniczyć na prawach strony stowarzyszenia i organizacje społeczne, sąsiedzi posiadający status strony postępowania oczywiście tak, ale strona społeczna już nie – wyjaśnia Damian Pietrzyk, pełnomocnik strony postępowania, która nie zgadza się na budowę meczetu.

– Gdy postępowanie się rozpoczęło, wywołało spore zamieszanie w społeczności lokalnej. Dwa niezależne od siebie środowiska złożyły protesty do Burmistrza Dzielnicy Włochy, poparte kilkuset podpisami mieszkańców z najbliższej okolicy. Jak na tak małe osiedle, są to bardzo duże liczby – dodaje. – Mój mocodawca, którego działka graniczy z siedzibą Stowarzyszenia, nie chce aby tuż za ich płotem odbywały się spotkania muzułmanów. Postanowili brać aktywny udział w tym postępowaniu, dbać o przysługujące im prawa i dążyć do tego aby meczet nie powstał – tłumaczy Pietrzyk. Zawiązano również stowarzyszenie Nasze Włochy, które zostało dopuszczone do postępowania na prawach strony i będzie działać w interesie mieszkańców.

Mieszkańcy chcą dbać o swoje prawa, gdyż powodów do niepokoju mają wiele. Planowany meczet według projektu Stowarzyszenia Ahmadiyya miałby stykać się z budynkiem mieszkalnym – ściany ośrodka islamskiego kultu będą przylegały do prywatnego domu z 1929 roku, który już teraz odczuwa wstrząsy związane z różnymi budowami na osiedlu. Jakiekolwiek głębsze fundamenty położone w pobliżu mogą spowodować poważne naruszenia struktury domu, może również dojść do pęknięć. Meczet, przy uwzględnieniu założeń architektonicznych, nie pasuje również do osiedla.

– Przy wydaniu decyzji o warunkach zabudowy, jedną z kluczowych przesłanek do wydania decyzji jest tzw zasada dobrego sąsiedztwa, która polega m.in. na tym, że musi zachodzić kontynuacja funkcji, parametrów i cech zabudowy co najmniej jednej z działek sąsiednich – opisuje Damian Pietrzyk. – Załóżmy, że mamy na jakimś terenie domki jednorodzinne o wysokości 5 metrów, to na działce sąsiedniej nie postawimy wieżowca. Służy to m.in. temu aby utrzymać w miarę cywilizowaną, pozbawioną chaosu zabudowę w mieście. Moim zdaniem, nie jest spełniona przesłanka kontynuacji funkcji, parametrów i cech, ponieważ w najbliższej okolicy nie ma budynku o charakterze kultu religijnego. Meczet ewidentnie będzie zaburzał zabudowę lokalną. W pierwotnym projekcie minaret miał mieć wysokość 18 metrów, jednak urzędnicy akceptują wysokość 14 metrów, która odpowiada wysokości najwyższemu budynkowi w najbliższej okolicy – dodaje.

Po złożeniu protestów mieszkańcy postanowili podjąć kolejne kroki aby nie dopuścić do budowy. Niestety, trafili na szereg utrudnień. – Uznałem, że postępowanie nie jest podparte głębszym materiałem dowodowym. Złożyłem wniosek o przeprowadzenie oględzin nieruchomości aby zobaczyć działkę, na której planowana jest inwestycja, oraz działki sąsiednie w celu bezpośredniego ustalenia charakteru lokalnej zabudowy, co ma znaczenie dla wyjaśnienia sprawy – tłumaczy Pietrzyk. – Po złożeniu wniosku o oględziny miałem nieprzyjemność doświadczania na każdym kroku niekompetencji i ignorancji pracowników urzędu dzielnicy, którzy wykazują się drastycznym brakiem przygotowania do pełnionych funkcji. Wszystkie tego typu postępowania toczą się na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego, natomiast panie w Urzędzie na każdym kroku udowadniają, że ten kodeks jeszcze się u nich nie przyjął, mimo że obowiązuje od ponad 50 lat. Po nieformalnej dyskusji usłyszałem, że „my tego proszę Pana nie stosujemy” – wyjaśnia.

– W maju zwołano rozprawę administracyjną jednak ponownie panie wykazały się niekompetencją bo „zapomniały” zawiadomić mnie o tej rozprawie. Po moim wezwaniu do usunięcia tego naruszenia rozprawę odroczono o miesiąc, aby dokonać prawidłowego zawiadomienia, a w konsekwencji umożliwić realizację praw przysługujących mojemu mocodawcy. Najbliższa rozprawa odbędzie się 27 czerwca 2012 r. o godz. 14:00 w Urzędzie Dzielnicy Włochy m. st. Warszawy Pełnomocnik stowarzyszenia muzułmańskiego planuje podczas tej rozprawy prezentację meczetu, jako czegoś wspaniałego dla okolicy – dodaje Damian Pietrzyk.

Mieszkańcy, którzy chcą pozostać anonimowi, również opowiadają o problemach z jakimi się borykają. – Na spotkaniu w Urzędzie Dzielnicy rozmawiałam z urzędniczką, która od razu mi powiedziała, że to przecież ma być ośrodek kulturalny, będzie tu prowadził działalność usługową i nie powinno to nikomu przeszkadzać – mówi jedna z lokatorek osiedla. – Przy całej tolerancji naszej społeczności myślę, że to rzecz priorytetowa najpierw zapytać nas o zdanie – czy w ogóle wyrażamy zgodę na budowę meczetu – dodaje.

Działanie Urzędu Dzielnicy Włochy wyjaśnia dla PCh24.pl rzecznik prasowy Mikołaj Foks. – Obowiązują nas procedury. Jesteśmy urzędnikami i bez względu na to czy jestem muzułmaninem, katolikiem czy żydem, muszę postępować zgodnie z procedurą. Stowarzyszenie muzułmańskie składa dokumenty a my na te dokumenty zgodnie z prawem odpowiadamy. Jesteśmy związani przepisami prawa. Jeżeli ktoś ma przesłanki ku temu, że w dzielnicy powstanie osiedle terrorystów, to powinien to jak najszybciej zgłosić na policję.

Mówiąc o osiedlu terrorystów rzecznik nawiązał do obaw mieszkańców o przyszłość dzielnicy. Lokatorzy boją się muzułmańskiej imigracji. – Istnieje obawa, że kiedy powstanie meczet, okolica stanie się muzułmańskim gettem. Bardzo atrakcyjna okolica, meczet, nowe osiedla – w Warszawie może powstać muslim town. W pobliskiej szkole niedługo będą otwierane klasy muzułmańskie, przy ich przyroście naturalnym to całkiem możliwe – komentuje jeden z mieszkańców. – Obserwując sytuację na świecie i to jak intensywnie rozwijają się wspólnoty islamskie, możliwe jest, że przy korzystnym wietrze do tego dojdzie. A takie warunki są, gdyż u nas jest większa tolerancja wobec obcych niż wobec swoich – mówi inny. Jeśli już taka tolerancja jest zaplanowana, to niech Urząd Miasta pozwoli im budować meczet ale w miejscu, gdzie nie kłóci się to z podstawowym interesem mieszkańców – dodaje.

Marcin Musiał

http://www.pch24.pl/muzulmanska-sekta-buduje-kolejny-meczet-w-warszawie,3666,i.html

Źródło: http://marucha.wordpress.com/2012/06/23/muzulmanska-sekta-buduje-kolejny-meczet-w-warszawie/

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj