Wydarzenia w Syrii z pierwszej ręki

Po polsku

manipulator Źródło: http://pravoslav-voin.info/main/2337-o-sobytiyax-v-sirii-iz-pervyx-ust.html
Data publikacji: 26.07.2012
Tłu. RX

Wydarzenia w Syrii tak bardzo zatrważające „cywilizowaną społeczność międzynarodową”, są dzisiaj na pierwszym planie wiadomości medialnych agencji informacyjnych. Opowiadają nam, że wzburzony „niesprawiedliwym i despotycznym reżimem” lud, próbuje obalić tenże reżim. Jednakże biorąc pod uwagę historię Libii i szeregu innych krajów na północy kontynentu afrykańskiego, te doniesienia medialne a także doniesienia różnych polityków, wywołują coraz więcej wątpliwości wśród opinii publicznej. I rodzi się podstawowe pytanie- „co było powodem, że nagle „lud zbuntował się przeciwko władzy?”.

Przez 30 lat, aż do tego momentu, „lud” żył spokojnie aż tu nagle wyszedł na ulice z bronią w rękach. A swoją drogą to skąd „lud” nagle „lud” wszedł w posiadanie takiej specjalistycznej broni jak granatniki i karabiny snajperskie, które widzimy w telewizji?Aby spróbować zrozumieć co się dzieje i upewnić się, że informacje z Syrii są prawdziwe, spróbujemy ustalić zdarzenia na podstawie informacji z rożnych źródeł, od mieszkańców Damaszku i z wyżej wspomnianych mediów jako że mamy dzisiaj taką możliwość.

Tak więc zacznijmy.

Według informacji naszego rodaka, pracującego dzisiaj bezpośrednio w Damaszku (nie będziemy wymieniać na razie jego nazwiska i stanowiska), sytuacja w mieście jest spokojna i zaledwie sporadycznie słychać kanonadę, to jednostki wojskowe „wykurzają” prowokatorów i terrorystów z podmiejskich dzielnic miasta. Taktyka tych ludzi, uzbrojonych w broń maszynową i karabiny snajperskie, jest prosta. Grupami, po 50-100 terrorystów, przenikają do dzielnic mieszkaniowych, rozpraszają się wśród uliczek i rozpoczynają strzelanie do żołnierzy, kogo zauważą, do posterunków kontrolnych, do patroli, do jadących żołnierzy.

Trzeba tutaj wyjaśnić czym są „podmiejskie dzielnice miasta” Damaszku. Pamiętacie epizod z bohatera Andrieja Mironowa w „Briliantowoj rukie”, kiedy on zgubił się w śródziemnomorskim mieście? Biegał tam po uliczkach po których nie może się minąć dwóch rowerzystów i gdzie z jednego domu można przejść do drugiego, znajdującego się na sąsiedniej ulicy. Jest to typowe miasto bliskowschodnie. Tak jest na przykład zbudowana Jerozolima i tak Damaszek. W takich właśnie rejonach można łatwo się ukryć, przemieszczać się niezauważalnie i tworzyć, między innymi, różnego rodzaju zasadzki.

Na przykład jeden ze snajperów, ostatnimi dniami, zrobił sobie zasadzkę na minarecie na obrzeżach Damaszku skąd prowadził ostrzał, przez pewien czas, przedstawicieli „krwawego reżimu”. Snajper strzelał do swoich ofiar tak długo póki nie rozwalono go z działa czołgowego, sposobem najskuteczniejszym, choć może niezbyt pobożnym, unieszkodliwiania nie tylko jednostki wojskowej ale i pojedynczych stanowisk snajperskich. Teraz minaret zieje ogromną dziurą w „miejscu pracy” muezzina i najprawdopodobniej nie będzie odbudowany.

Na moje pytanie, po co terroryści organizują te zasadzki i potyczki zbrojne, mój rozmówca powiedział, że najwyraźniej ich zadaniem jest destabilizacja sytuacji w mieście, wprowadzenie napięcia, i najprawdopodobniej najważniejsze, pokazanie światu, że „boje toczą się już w Damaszku”. Skuteczność tych „bojów” jest prawie żadna, zwłaszcza po tym jak nowy minister obrony wprowadził nową taktykę walki z terrorystami czyli totalne „czyszczenie” rejonów gdzie ujawniono obecność terrorystów. Poprzedni dowódcy operacji wojskowych, którzy zginęli w wyniku zamach terrorystycznego 18 lipca, próbowali „negocjować” z terrorystami i „wykurzali” ich z dzielnic mieszkalnych tylko za pomocą taktyki ataków punktowych. Nowa taktyka wojsk rządowych sprowadza się do tego, że dzielnica w której odkryci zostali terroryści, zostaje zablokowana, ludność ewakuowana a następnie po zmasowanym ogniu na wykryte przez wywiad punkty terrorystyczne, rozpoczynają robotę czołgi, w tym celu wprowadzone do miasta. I nie ma żadnych „negocjacji”, jedynie totalne „czyszczenie” dzielnicy. Nie jest to oczywiście proces pokojowy ale na warunki pokojowe terroryści nie idą, motywując to tym, że nie zamierzają zawierać ugody z „reżimem Assada”. A ponieważ Assad jest nikim innym jak prawowitym szefem kraju a jego „reżim” prawowitym rządem to mieszkańcy Damaszku, z którymi rozmawia mój współrozmówca, całkowicie popierają takie ostre środki. Przy okazji można dodać, że do Rosjan i Rosji, w związku z konfliktem syryjskim, miejscowa ludność odnosi się z nieukrywanym szacunkiem a portrety Assada wiszą praktycznie we wszystkich miejscach publicznych, w kawiarniach, sklepach, zakładach fryzjerskich…Oto jaka jest w tej chwili sytuacja w „ogarniętym wojną” Damaszku, widziana oczyma znajdującego się tam starego towarzysza i przyjaciela. Obaj ustaliliśmy, że będziemy codziennie telefonować do siebie a on, stosownie do możliwości, będzie opowiadał o tym co widział, usłyszał, dowiedział się.

Ponieważ nie jest on dziennikarzem to odmówił pisania ale obiecał dzielić się codziennie swoimi wrażeniami przez telefon. A ja postaram się przekształcać jego opowiadania w formę tekstową i przekazywać czytelnikom z Rosji. Będzie to swojego rodzaju odpowiedź na doniesienia „anonimowych mieszkańców Damaszku” na których „opinii” konstruowana jest polityka informacyjna „niezależnych mediów” opowiadających o koszmarach „zbrodni Assada i jego wojskowej junty”.

Źródło: http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/07/26/wydarzenia-w-syrii-z-pierwszej-reki-2/

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj