Poprawne politycznie muzułmańskie prawo pracy

Po polsku

islamic-englandPo rozmowie z moim muzułmańskim kolegą na temat stosunku brytyjskich pracodawców do chrześcijan i muzułmanów postanowiłem opisać zjawisko religijnej poprawności politycznej na wyspach.

Razem z żoną mieszkamy i pracujemy w Bradford, ponad 300 tysięcznym mieście w północnej Anglii. Bradford ma jedną z największych muzułmańskich populacji w całej Wielkiej Brytanii. Na codzień dzielimy nasze życie z muzułmańskimi sąsiadami, biznesmenami, współpracownikami oraz znajomymi. Dodatkowo Bradford to miasto w którym ze względu na migrację można mówić w ponad 200 językach, zjeść w tysiącu smakach oraz pójść do ponad 500 różnych świątyń.

Jako osoba wierzące i praktykujące (jesteśmy ewangelicznie więrzącymi chrześcijanami) często rozmawiamy w pracy o wierze i polityce (o tych dwóch rzeczach anglicy mawiają że nie powinno się rozmawiać w ogóle) wielekrotnie jawnie określająć swoje stanowiska wobec praw człowieka, wychowania dzieci, oraz innych kontrowersyjnych tematów. I tu można odkopać przysłowiowo pogrzebanego psa.

Problem zaczyna się w momencie jawnego określania się jako chrześcijanin. To że jesteś niewierzący, jesteś ateistą, sikhem, buddystą, latającopotworospaghettistą, druidem, czarownicą czy muzułmaninem w towarzystwie twoich poprawnie politycznych współpracowników uchodzi za normalne. Tak normalne i niemalże “święte” iż nie należy żartować, tym bardziej nabijać się w jakikolwiek sposób z obranej przez twojego wspópracownika “way of life”. Grozi to skargą do manadżera, napomnieniem lub utratą stanowiska.

Po siedmiu latach pracy mogę śmiało podzielić sie stwierdzeniem, które wcale nie jest odosobnione iż brytyjskie prawo pracy zbudowane na Równości i Różnorodności (Equality and Diversity legislation) w praktyce i kulturze wielu organizacji rządowych, pozarządowych i prywatnych przychyla się szczególnie ku muzułmanom i innym mniejszością religijnym, często w jawny sposób dyskryminując chrześcijan.

Żarty na temat chrześcijan są na porządku dziennym. Ja nie mogłem zażartować podczas zespołowego spotkania z koloru hijabu swojej koleżanki, ona natomiast, w sposób jawny wraz z resztą zespołu oraz dyrektorem działu podśmiewywała się z mojej “naiwnej wiary” przez wiele tygodni.

Nie zrozumcie mnie źle, nie obraziłem się ani nie mam zamiaru wnośić pozwu o zniesławienie. Co jednak dotkneło mnie głeboko to brak egzekucji prawa w codziennych zachowaniach i kulturze pracowników i pracodawców. Poprawność polityczna klasy pracującej w Wielkiej Brytanii nijak się ma do programów Równości i Różnorodności spisanych w setkach dokumentów.

Muzułmanie coraz częściej są wynoszeni na piedestały, a chrześcijanie całkiem swobodnie marginalizowani w miejsach pracy. Podkreślam w miejscach pracy bo balans życia po za nią ma się inaczej.

Znana był ponad rok temu sprawa brytyjskiej chrześcijanki. Pracownica wniosła pozew z powodu zwolnienia z pracy po tym, jak ujawniła akcję systematycznych prześladowań przez fundamentalnych muzułmanów.

W przełomowej sprawie, Nohad Halawi, była pracownica Lotniska Heathrow pozwała swojego byłego pracodawcę za nieuzasadnione zwolnienie, twierdząc, że chrześcijańscy pracownicy, w tym ona, byli dyskryminowani z powodu przekonań religijnych.

Sprawa Halawi jest wspierana przez Chrześcijańskie Centrum Prawnicze, Christian Legal Centre (CLC), organizację, która zapewnia wsparcie prawne chrześcijanom w Wielkiej Brytanii. Według CLC ta sprawa pociąga za sobą istotne kwestie prawne, a także pytania o to, czy muzułmanie i chrześcijanie są traktowani odmiennie przez pracodawców.

Halawi, która wyemigrowała do Wielkiej Brytanii z Libanu w 1977 roku, przekazała London Telegraph, że powiedziano jej, że pójdzie do piekła za swoją religię, że Żydzi są odpowiedzialni za ataki 11 września, a jej przyjaciółka została doprowadzona do łez dręczeniem z powodu noszenia krzyża na szyi. Halawi pracowała na lotnisku przez 13 lat jako sprzedawczyni perfum w World Duty Free. Została zwolniona w lipcu w następstwie skargi pięciu Muzułmanów, którzy twierdzili, że ma „antyislamskie” poglądy.

Halawi mówi, że problemy z muzułmanami zaczęły się po tym, jak stanęła w obronie przyjaciółki chrześcijanki, z którą pracowała, a która była nękana przez Muzułmanów za noszenie naszyjnika z krzyżem.

Sprawy się pogorszyły, gdy Halawi opisała pracownika muzułmańskiego, jako „allawhi”, albo „męża Bożego” po arabsku. Jednakże inny pracownik, usłyszał, że powiedziała „Alawi”, nazwę jego odłamu Islamu. Nieporozumienie doprowadziło do gorącej dyskusji, po której Halawi została zawieszona a potem zwolniona.

Halawi mówi, że ciągle wnosiła skargi do kierownictwa, że jest przedmiotem osobistej religijnej przemocy i nękania ze strony pracowników muzułmańskich, i że niektórzy z nich szydzili z niej z powodu „zasranego Jezusa”, jak twierdzi CLC. Mówi, ze pozostali pracownicy martwią się o utrzymanie pracy w przypadku, gdyby grupa „ekstremistów” muzułmańskich zaatakowała ich.

„Jeden z pracowników przyniósł Koran do pracy i nakłaniał mnie do czytania go a inny przyniósł islamskie ulotki i rozdawał pracownikom”, powiedziała Halawi London Telegraph.

„Powiedzieli, że atak z 11 września przysłużył się amerykańskiemu prawu, i że oni nienawidzą Zachodu ale przybyli tutaj, żeby nawrócić ludzi na Islam… To ma być chrześcijański kraj, ale prawo wydaje się być po stronie muzułmanów” – powiedziała Halawi.

Andrea Minichiello Williams, dyrektor CLC oświadczyła, że sprawa Halawi jest najpoważniejszą ze wszystkich jakie prowadziła i „powoduje olbrzymie problemy”.

Po pierwsze: dominujący nurt imigracji do Wielkiej Brytanii cechuje pewien poziom fundamentalizmu. Po drugie: istnieją bardzo realne problemy dyskryminacji religijnej, na które władze przymykają oczy, używając jako wymówki luk w prawie o zatrudnieniu” – mówi Williams.

Sprawa Halawi zbiega się z niepokojami związanymi z marginalizowaniem chrześcijaństwa w Wielkiej Brytanii, a tym samym rozprzestrzeniania się Islamu, co sprawia, że muzułmanie stają się coraz bardziej pewni siebie.

Brytyjski poseł, David Simpson, zauważa, że chrześcijaństwo jest postrzegane, jako przedmiot krytyki i lżenia, natomiast islam otrzymuje specjalną ochronę w tym kraju.

W czasie debaty w Izbie Gmin w maju 2011, na temat traktowania chrześcijan na świecie, Simpson powiedział: „W Wielkiej Brytanii jest taka polityka, że wszyscy mogą robić co chcą przeciwko chrześcijaństwu – krytykować je lub bluźnić imieniu Chrystusa – tak długo, dopóki nie obrazi się Islamu”.

W Londynie Harrow Council wywołała burzę protestów po ogłoszeniu, że planuje zaproponować w menu potrawy według islamskich wymogów (halal) – jedyne takie menu w okręgu z 52 szkołami podstawowymi. Rodzice są oburzeni tym, że mięso przygotowywane zgodnie z islamskim prawem szariatu ma być spożywane przez dzieci nie-muzułmańskie. Tymczasem większość posiłków w czasie lotu brytyjskimi liniami lotniczymi, British Airways, wkrótce będzie halal. Linie lotnicze mówią także, że muzułmańskie pracownice muzułmańskie pracownice mogą nosić chusty, ale chrześcijańscy pracownicy nie mogą nosić krzyży.

W całej Wielkiej Brytanii muzułmańscy taksówkarze nie pozwalają niewidomym zabierać „nieczystych psów” do taksówki. Problem zakazu zabierania psów przewodników z powodów religijnych stał się tak powszechny, że sprawa znalazła się ostatnio w Izbie Lordów.

Rowan Williams, arcybiskup Canterbury (przy okazji druid - Admin.)rowan_druid , skrytykował poprawnych politycznie urzędników, którzy usunęli kolędy i jasełka, jako formy świętowania Bożego Narodzenia, starając się uspokoić Muzułmanów. Williams napisał: „Jesteśmy umęczeni corocznymi próbami ludzi poprawnego myślenia w Wielkiej Brytanii. Ludzie ci, zakazują wystawiania jasełek i próbują zniechęcić do publicznego śpiewania kolęd z braku wrażliwości na delikatne sumienia innych religii. Niestety sami nie zauważają, że ludzie innych religii i kultur tak kochają tą historię jak i szanują jej przesłanie”.

Politycznie poprawne wzmacnianie islamu kosztem chrześcijaństwa w Wielkiej Brytanii zostało zinstytucjonalizowane przez 2006 Racial and Religious Hatred Act (Ustawa o Nienawiści Rasowej i Religijnej z roku 2006), która została uchwalona przez rząd brytyjski w celu złagodzenia napięć religijnych w kraju wśród szybko zwiększającej się populacji muzułmanów. (W WB jest obecnie 2,5 miliona muzułmanów, co stanowi trzecią co do wielkości muzułmańską populacją w Europie, po Niemczech i Francji). Nowa ustawa umyślnie czyni przestępstwem wzbudzanie religijnej nienawiści wobec ludzi, co z kolei prowadzi do gorliwości graniczącej z absurdem.

Na przykład, w Nottingham szkoła podstawowa Greenwood Primary School odwołała jasełka, ponieważ kolidowały z muzułmańskim świętem Eid Al-Adha. W Scarborough w Yorkshire Coast College usunięto z kalendarza słowa „Boże Narodzenie” i „Wielkanoc”, żeby nie obrazić Muzułmanów. W Szkocji policja, Tayside Police Department, przeprosiła za umieszczenie szczeniaka owczarka niemieckiego, jako elementu kampanii rozpowszechniania nowego alarmowego numeru telefonu. Reklamy były obraźliwe dla 3 tysięcznej silnej społeczności muzułmańskiej miasta: islamska tradycja mówi, że psy są nieczyste.

W Glasgow, chrześcijański gospodarz audycji radiowej, Christian radio show host, został zwolniony po debacie między muzułmaninem a chrześcijaninem na temat, czy Jezus jest „drogą, prawdą i życiem”. W Birmingham policja powiedziała dwóm chrześcijanom: „nie możecie tutaj głosić, to jest teren Muzułmanów”. W Cheshire dwóch uczniów szkoły Alsager High School zostalo ukaranych przez nauczycieli za to, że nie chcieli odmówić modlitwy do Allaha, jako części przedmiotu Wychowanie Religijne. Również w Cheshire, 14-letnia katolicka uczennica szkoly Ellesmere Port Catholic High School została uznana za wagarowiczkę, gdy odmówiła pójścia do meczetu na modlitwę.

W Kent zabroniono policji prosić osobę o podanie chrześcijańskiego imienia (Christian name – często używane jako powszechny synonim nadanego imienia), gdyż taka prośba mogłaby obrazić Muzułman. 62 Strona „Przewodnika Po Wierze i Kulturze” (Kent Police Department’s) nakazuje policjantom używać „osobiste i rodzinne imiona”, zamiast „Christian name”. We Wschodnim Londynie członkom rady miasta, Tower Hamlets town council, powiedziano, aby nie spożywali posiłków na zebraniach rady podczas trwania Ramadanu. Weszły też nowe ustalenia, zgodnie z którymi muzułmanie mogą zakłócić obrady rady, w celu odmówienia modlitwy. W międzyczasie, rada zmieniła nazwę „Wigilia pracowników” na „posiłek świąteczny”.

Gdzie indziej w Wielkiej Brytanii przybrana matka przybrana matka została wykreślona z rejestru opieki społecznej za to, że umożliwiła muzułmańskiej dziewczynie, będącej pod jej opieką, przejść na chrześcijaństwo. Urzędnicy podkreślają, że kobieta, która opiekowała się ponad 80 dziećmi w ciągu ostatnich 10 lat, nie wywiązała się z obowiązku zachowania religii dziewczyny i powinna była powstrzymać ją przed przyjęciem chrztu. Zarządzili, że dziewczyna, w tej chwili 17-letnia, powinna trzymać się z dala od kościoła przez 6 miesięcy.

W hrabstwie West Yorkshire, elektrykowi pracującemu dla spółdzielni mieszkaniowej w Wakefield powiedziano, że zostanie zwolniony za umieszczenie małego krzyża na desce rozdzielczej swojego samochodu.. Jego pracodawca powiedział, że krzyż może być obraźliwy dla Muzułmanów: „Wakefield i lokalne siedliska zajmują stanowisko neutralne. Mamy teraz ludzi różnych wyznań, nowe rozwijające się kultury. Musimy szanować wszystkie poglądy i przekonania”.

W Londynie, BBC zrezygnowała z używania we wrześniu terminów BC (Before Christ) i AD (łac. Roku Pańskiego) i zastąpiła je „religijnie neutralnym ”przed naszą erą” i CE. BBC uzasadniło swą decyzję w ten sposób: „Jako BBC jest zobowiązana do bezstronności, więc zrozumiałe jest, że nie używa się terminów obraźliwych dla nie-Chrześcijan”.

Anglikański biskup Michale Nadir-Ali, który zrezygnował ze stanowiska biskupa Rochester na skutek groźby śmierci ze strony muzułmańskich ekstremistów z Wielkiej Brytanii, powiedział o decyzji BBC, że jest ona wyrazem osłabiania chrześcijańskiej podstawy naszej kultury, języka i historii”.

Jako wierzący pracownik i mieszkaniec miasta, stawiam sobie pytanie: Jak długo pozytywne założenia poprawnośći politycznej oraz równości i różnorodności będą chroniły hipokryzję niektórych grup społecznych?

Czy podobny problem istnieje lub może zaistnieć na polskim rynku pracy?

Iga-i-Maciek Liziniewicz

…. oj, żeby to tylko o pracę chodziło ..

Źródło: http://liziniewicz.natemat.pl/37617,poprawne-politycznie-muzulmanskie-prawo-pracy

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj