Apel do Patriarchy Moskiewskiego Cyryla I

Po polsku

OTWARTY APEL do:

Jego Świątobliwości Cyryla, Patriarchy Moskiewskiego i całej Rusi,
Świętego Synodu Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej,
Jego Eminencji Włodzimierza Metropolity Kijowskiego i całej Ukrainy,
Metropolity Mińskiego i Słuckiego Filareta, Egzarchy Patriarszego całej Białorusi,
do biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej od kapłanów, mnichów i wiernych Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w związku z postanowieniami Soboru Biskupów Moskiewskiego Patriarchatu 2013 r.

Wasza Świątobliwość!
Wasze Eminencje! Wasze Ekscelencje!
Szanowni Arcypasterze!

Wyrażamy kategoryczny protest przeciwko postanowieniom, przyjętym na Soborze Biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Moskiewskiego Patriarchatu, który odbył się w dniach 2 - 5 lutego 2013 r. w Moskwie. Nasz protest dotyczy:

1. Zmian w Statucie Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej,
2. Stanowiska Cerkwi wobec cyfrowej identyfikacji człowieka i elektronicznych dokumentów.

ad.1. Zniesienie soborności Cerkwi: Do czasu Soboru Biskupów najwyższą władzę w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej sprawował Sobór Lokalny, składający się z przedstawicieli wszystkich stopni duchowieństwa, mnichów i osób świeckich. Jednak biskupi uznali za zasadne bezprawne ”oddanie” władzy w ręce Soboru Biskupów. Po zaistniałych zmianach, Sobór Lokalny będzie mógł tylko wybierać Patriarchę i stanowić o autonomii i autokefalii Cerkwi znajdujących się w jurysdykcji Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.

Głos biskupów może być głosem Cerkwi tylko w tym przypadku, jeśli będzie on zgodny z ujawnioną nam w Objawieniu wolą Głowy Cerkwi - Jezusa Chrystusa (Kol. 1, 18), Boga Ojca ( J. 7, 16 - 17) i Ducha Świętego (Dz. 15,28). Tylko wtedy postanowienie Soboru staje się wyrażeniem powszechnego głosu Cerkwi, głosu Bożego.

Cerkiew może zachować nienaruszoną Wiarę jedynie wtedy, gdy we wszystkim będzie kierować się Pismem Świętym i Tradycją Apostolską, na których opiera się nauczanie Świętych Ojców i siedmiu Soborów Powszechnych. Pierwsi chrześcijanie, którzy wypełnili przykazanie Chrystusowe o miłości (J.13,35) postanowili dać nam przykład jednomyślności (Dz. 4,32). Apostołowie, napełnieni Łaską Bożą, niczego nie postanawiali bez naradzenia się z całą Cerkwią (Dz. 6,2; 6,29). Na Soborze w Jerozolimie obecni byli „apostołowie, prezbiterzy i bracia” (Dz. 15,23).

Apostołowie, którzy widzieli Boga – Jezusa Chrystusa, zdawali sobie sprawę z niemożliwości zrozumienia całej głębi Bożej Mądrości i dlatego nauczyciel języków mówi: „Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.”. (1 Kor. 13,9), „Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków . Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce.”. (1 Kor 12, 8-11). Czyżby nasi biskupi uważali siebie za bardziej duchowych od Apostołów?

Cerkiew Prawosławna uczy, a historia Cerkwi potwierdza, że:

Patriarcha,
Święty Synod,
Sobór Biskupów,
Sobór Lokalny
lub nawet tak zwany „Powszechny” mogą być omylne.

Bezgrzeszny jest tylko Bóg i cała jedność Cerkiewna. Dlatego też jakiekolwiek postanowienie władzy cerkiewnej, posiadającej dziedzictwo apostolskie, prawo „wiązania i rozwiązywania” powinno być zaaprobowane przez całą Cerkiew, całą wspólnotę Cerkiewną. Bez tej aprobaty, która w teologii nazywa się „recepcją”, postanowienie władzy cerkiewnej nie może być uważane za zgodne z prawdą. To jest to, co jest obce nauczaniu Kościoła Łacińskiego. Próba podmiany jedności Cerkiewnej na Sobór Biskupów jest próbą narzucenia Cerkwi fałszywej nauki „o kolektywnym, zbiorowym papieżu”, co samo w sobie już świadczy o jawnym wpływie katolicyzmu.

Strażnikiem wiary jest lud

Historia Metropolii Kijowskiej wyraźnie to potwierdza. Wszyscy prawosławni biskupi końca XVI wieku przez wiele lat przygotowywali unię z Rzymem w tajemnicy przed prawosławnym ludem. Kiedy jednak dowiedziano się o przygotowaniach do niej, wywołało to gwałtowne oburzenie prawosławnego wiernych. Zebrani w Lublinie mnisi, kapłani i wierni, pochodzący z ruskiej szlachty wraz z bractwami prawosławnymi wystosowali wspólny protest. Szczególnie energicznie brzmiał głos księcia Konstantego Ostrogskiego w jego Okólnym Posłaniu z 24.06.1595 roku do wszystkich prawosławnych mieszkańców Litwy i Polski. Posłanie przepełnione było tą siłą duchową, która również i dzisiaj zagrzewa nas do tej samej obrony Prawosławnej Wiary:

„Od najmłodszych lat byłem wychowywany przez moich najczcigodnieszych, bogobojnych rodziców w prawdziwej wierze, w której, z Bożą pomocą, przebywam do dnia dzisiejszego i mam nadzieję pozostać w niej niezachwianie do końca życia. Zostałem pouczony i utwierdzony Bożą łaską, iż nie ma żadnej innej prawdziwej wiary, oprócz tej, zasianej w Jerozolimie. Jednak w dzisiejszych czasach przez podstępne intrygi przewrotnego diabła, najwyżsi zwierzchnicy naszej Prawdziwej Cerkwi, skuszeni zaszczytami i sławą tego świata, zamroczeni potęgą rozkoszy, nasi rzekomi pasterze – metropolita z biskupami, przemienili się w wilki i odrzuciwszy jedyną prawdziwą Wiarę Świętej Wschodniej Cerkwi, zdradzili naszych Ojców i Nauczycieli Cerkwi i przyłączyli się do zachodnich, zakrywając w sobie wewnętrznego wilka skórą swojej obłudy, jak owczą.

Przeklęci, skrycie porozumieli się między sobą, tak jak zdrajca Judasz z żydami, by bogobojnych chrześcijan tych terenów bez ich wiedzy oderwać od Cerkwi i pociągnąć ich za sobą do zguby, o czym świadczy ich najtajniejsza korespondencja. Jednak Miłujący ludzi Bóg w ostateczności nie dopuści do tego, by ich przewrotne zamiary się spełniły, jeśli tylko Wasze miłości postaracie się wytrwać w chrześcijańskiej miłości i Waszych powinnościach. Rzecz idzie nie o przemijający majątek i ginące bogactwo, ale o życie wieczne, o nieśmiertelną duszę, nad którą nie może być nic droższego … Ponieważ dowiedziałem się z całą pewnością o takich odstępcach i jawnych zdrajcach Cerkwi Chrystusowej, powiadamiam o nich was wszystkich, jako moich umiłowanych braci w Chrystusie, i pragnę razem z wami wspólnie wystąpić przeciwko wrogom naszego zbawienia, aby z Bożą pomocą i waszymi gorliwymi staraniami sami oni wpadli w te sidła, które skrycie dla nas przygotowali.

Cóż może być bardziej bezwstydnego i nieprawego? Sześciu lub siedmiu podłych ludzi, którzy podstępnie dogadali się między sobą i … ośmielają się despotycznie, wszystkich nas, prawowiernych, jak niemych, odciągnąć od prawdy i pociągnąć za sobą w otchłań. Jakaż może być z nich korzyść? Zamiast być światłością dla świata stali się oni zwodzicielami i ciemnością dla wszystkich. Jeśli Tatarzy, żydzi, Ormianie i inne narody w naszym państwie twardo bronią swojej wiary, to czyż tym bardziej my, prawdziwi chrześcijanie, nie powinniśmy chronić swojej wiary, jeśli tylko wszyscy zjednoczeni staniemy do walki w jej obronie?”

Manifest Księcia wywarł ogromne wrażenie i dwóch z siedmiu biskupów, inicjatorów unii, (Metropolita Lwowski Gedeon Bałaban i Biskup Przemyski Michał Kopystyński) porzuciło ją.
Pozostali biskupi metropolii Kijowskiej podpisali unię z Rzymem i przy pomocy polskich władz przymuszali do niej ogniem i mieczem. Wkrótce Kijowska Metropolia pozostała pozbawiona potężnych obrońców Prawosławia (Metropolita Gedeon zmarł w 1607 r., Książę Ostrogski w 1608, Biskup Michał Kopysteński w 1612). Długo Metropolia Kijowska nie miała ani jednego biskupa. Cerkiew funkcjonowała tylko dzięki zwykłym kapłanom, mnichom i ludziom świeckim. Dopiero w 1620 roku Patriarcha Jerozolimy Teofan, jadąc przez Kijów do Moskwy, wyświęcił w tajemnicy przed królem sześciu prawosławnych biskupów i metropolitę, a w ten sposób reaktywował hierarchię.

Odstąpienie od zasady soborności w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zaczęło się już dawno. Sobór Lokalny w ostatnich latach praktycznie w ogóle nie był zwoływany, wbrew ustanowionej w Statucie Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zasady zwoływania go raz na 5 lat, a wszystkie bieżące i istotne problemy rozwiązywał Święty Synod albo Sobór Biskupów, nie biorąc pod uwagę głosu narodu.
Natomiast w tej chwili Sobór Biskupów odrzucił nawet jakikolwiek zewnętrzny pozór zachowania soborności, co jest uzurpacją władzy przez ów Sobór Biskupów, a dokładniej przez samego patriarchę i jest kategorycznie niedopuszczalne. Wprowadzenie takiej, zabijającej ducha, koszarowej dyscypliny w Cerkwi zamiast soborowego rozstrzygania i przyjmowania postanowień w duchu miłości i w zgodzie z Duchem Świętym – jest najpoważniejszym odstępstwem cerkiewnej władzy od kanonów Cerkwi i decydującym krokiem Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Moskiewskiego Patriarchatu do zbliżenia z fałszywym Kościołem Watykańskim (nie tylko z Kościołem K. ale tak samo ze bluźnierczą Światową Radą Kościołów) : w istocie jest to wprowadzenie do Cerkwi papizmu, gdyż na Soborach Biskupich faktycznie tylko zatwierdza się przygotowane wcześniej, zgodne z wolą Patriarchy dokumenty.
Nawet Sobór Lokalny nie ma prawa zmieniać ustanowionego przez Boga porządku i oddawać najwyższej władzy w Cerkwi dla Soboru Biskupów. Wskazane zmiany w Statucie Cerkiewnym Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i takie anty-kanoniczne przejęcie władzy przez biskupów uznajemy za nieważne i domagamy się powrotu do poprzedniej redakcji Statutu.
Domagamy się również przywrócenia Soborowi Lokalnemu pełni władzy w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Decyzje, dotyczące najistotniejszych problemów, muszą być podejmowane przez całą wspólnotę cerkiewną w zgodzie z wolą Bożą. Tylko wtedy będą one decyzjami Cerkwi.

Odnośnie procedury wyboru Patriarchy
Nie zgadzamy się również z przyjętym na ostatnim Soborze stanowiskiem, że Patriarcha Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej wybierany jest przez Sobór Lokalny drogą tajnego głosowania spośród kilku kandydatur, które przedstawia Sobór Biskupów. Chociaż według tej zasady dokonano wyboru Patriarchy na poprzednich wyborach w 1990 roku i w 2009 roku., ale święty Patriarcha Tichon w 1917 roku został wybrany drogą losowania. Na miejsce zdrajcy Judasza apostołowie i grupa 121 uczniów Chrystusa wybrali apostoła Macieja z dwóch kandydatur drogą losowania, a nie głosowania. Zdając sobie sprawę ze swojej niedoskonałości, Apostołowie zwrócili się z modlitwą do Wszechwiedzącego Boga: „Ty, Boże, Który znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś” (Dz. 1,15-26). Ta sama zasada została zachowana do dziś we wszystkich starożytnych Cerkwiach Prawosławnych.
Domagamy się powrotu do starych zasad wyboru Patriarchy spośród kandydatów, wyłonionych przez Sobór Lokalny drogą losowania, kiedy to wyboru dokonuje Sam Bóg.

ad.2. Odnośnie stanowiska Cerkwi w sprawie cyfrowej identyfikacji człowieka i elektronicznych dokumentów.
Nie akceptujemy dokumentu pt.: „Stanowisko Cerkwi w związku z rozwojem technologii ewidencji i przetwarzania danych osobowych”, przyjętego większością głosów w charakterze stanowiska Cerkwi.
Pismo Święte wskazuje, że „liczba bestii (666)” w „graficznej formie” (jako „znamię” – uwaga tłum.) będzie funkcjonować nie w jawnej, ale w ukrytej postaci, (wcale niekoniecznie tylko w ukrytej; finałem działania ukrytego będzie nanoszenie znaku widzialnego) tak więc wykryć („przeliczyć”) ją będą mogli tylko ci, którzy posiadają specjalistyczną wiedzę – „kto posiada rozum” (Ap. 13,18). Dlatego w sobornym głosie Cerkwi odnośnie znaku bestii powinny były być wzięte pod uwagę nie tylko opinie biskupów, ale i wnioski specjalistów, którzy zdołali „przeliczyć” „liczbę bestii”.

Lud Boży mocno uwierzył w to, że dojdzie do ogólnonarodowej dyskusji nad tym nadzwyczaj ważnym dla całej ludzkości problemem, ale w praktyce wszystko okazało się tylko pozorem. Biskupi zignorowali rezultaty ekspertyz naukowych przeprowadzonych przez specjalistów z Grecji, Rosji, Ukrainy w związku z wprowadzeniem cyfrowego kodowania ludności, i wykazali lekceważący stosunek wobec ogromnej ilości uwag i propozycji do projektu omawianego dokumentu, zawartych w odezwach wiernych, organizacji społecznych, forów i konferencji, a także w apelach na oficjalnej stronie Patriarchatu. W końcowym dokumencie zupełnie zabrakło najważniejszego, czego z pokorną prośbą, modlitwami i nadzieją oczekiwał od Biskupów lud Boży, czyli jakie jest duchowe znaczenie przyjęcia cyfrowego identyfikatora przez człowieka, czym jest zgoda na gromadzenie i przetwarzanie danych osobowych i wprowadzenie elektronicznych dokumentów.
Sobór Biskupów nawet nie wyraził opinii odnośnie znaczenia słów proroka: „imię bestii”, „liczba jej imienia”, „liczba bestii”, „znamię”. Bez przedstawienia nauczania Cerkwi na temat tych apokaliptycznych pojęć wnioski cerkiewnej hierarchii przyjęte w czasie Soboru Biskupów są tylko bezpodstawnym ludzkim mędrkowaniem.
Tymczasem już 19 maja 1998 roku Święty Synod Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej wyciągnął najważniejszy wniosek odnośnie tego problemu:

„indywidualny numer identyfikacyjny naniesiony na ciało człowieka poprzez jakąś „niezmywalną” technologię może być ‘pieczęcią antychrysta’” (Posłanie Św. Synodu UCP z 19.05.1998).

Jeśli uważnie prześledzimy słowa Objawienia (Ap. 13,16-17), to ów wniosek należałoby sformułować dokładniej: „cyfrowy identyfikator, nadawany każdemu człowiekowi, jest w tworzącym się międzynarodowym systemie bestii jego (tzn. danej osoby – uw. Tłum.) cyfrowym imieniem („imieniem bestii”, „liczbą jej imienia”), które poprzez jakąś niezmywalną technologię, będzie nanoszony na ciało człowieka”. (Do tej interpretacji można mieć pewne zastrzeżenia, gdyż powszechnie wiadomo, że liczba 666 jest symbolem kabalistyczno-satanistycznym i może, a zapewnie będzie narzucana ludziom w formie bezpośredniej. Jak by jedak nie było - NIE MOŻNA NA SWOJE CIAŁO przyjmować jakichkolwiek cyfr i znaków, tym bardziej podejrzanych lub jawnie niebezpiecznych.)

Dlaczego ten wniosek Świętego Synodu UCP nie znalazł odbicia w postanowieniach Soboru Biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, podczas gdy właśnie naniesienie cyfrowego identyfikatora na ciało człowieka w postaci laserowego tatuażu lub wszczepionego w ciało mikroczipu już dzisiaj jest realne?
Biskupi, którzy w znacznej większości podpisali ten dokument i poinformowali jedynie, że te wszystkie „nowinki technologiczne” nie powinny być „przymusowe”, tak naprawdę udzielili wszystkim ludziom błogosławieństwa nie tylko na przyjęcie „imienia bestii”, ale i „na nieniesienie na ciało człowieka jakichkolwiek widocznych lub niewidocznych znaków identyfikacyjnych, wszczepienie w ciało człowieka identyfikacyjnych urządzeń mikro- i nanoelekrtonicznych”.

Biskupi powinni byli ostrzec wszystkich, którzy „mają uszy do słuchania” (Mt. 25,30) przed przyjęciem cyfrowego identyfikatora („imienia bestii” lub „ liczby jej imienia”), a przede wszystkim przed jakimikolwiek (dobrowolnym lub przymusowym) naniesieniem go na ciało (Ap.14,9-11).

Wierni oczekiwali od Biskupów Cerkwi zupełnie czegoś innego. Oczekiwali prawdy, która powinna była zostać obwieszczona całej ludzkości. „Cerkiew powinna powiedzieć prawdę. Jest to obowiązek Cerkwi” – powiedział Paisjusz z Atosu, wielki starzec naszych czasów. Aby otworzyły się ludziom oczy, powinni oni zostać uprzedzeni, że, zgadzając się na udział w tym systemie, wyrażają zgodę na budowę „królestwa antychrysta”, tzn. naruszają obietnice dane na Chrzcie i tym samym wyrzekają się Chrystusa.
Nie akceptujemy i nie przyjmujemy przedstawionych wyżej postanowień Soborów Biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i żądamy szybkiego zwołania Lokalnego Soboru Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w celu koniecznego ich zrewidowania i unieważnienia.
Nawet gdyby nie został zwołany Sobór Lokalny, lub jego postanowienia znowu były błędne, oświadczamy, że pozostaniemy wierni woli Bożej, objawionej nam w Piśmie Świętym i przekazanej przez Świętą Tradycję Cerkwi przez naszych starców, napełnionych łaską Ducha Świętego, i będziemy wszelkimi możliwymi nam sposobami ostrzegać ludzi przed zgubnym dla duszy postępowaniem.
„Bardziej należy słuchać Boga niż ludzi” (Dz.5,29).

Kapłani, mnisi i wierni Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej
.

Źródło: http://mail.3rm.info/33296-obraschenie-klira-i-pastvy-k-patriarhu-protest-protiv-prinyatyh-resheniy-na-arhiereyskom-sobore.html

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj