Prześladowanie chrześcijan stało się faktem

Po polsku

16439678_sPrześladowani są wyznawcy chrześcijaństwa w krajach arabskich, na przykłąd w Egipcie. Zdarzaja się takie przypadki w Chinach, ale co nie każdy zauważa to samo dzieje się we wszystkich krajach UE. Konsekwentnie prowadzona jest polityka antychrześcijańska. Powody takiego stanu rzeczy są oczywiste, według przywódców UE wspólnota religijna jest zagrożeniem na drodze do realizacji idei integracji europejskiej. Religia jest po prostu sprzeczna z “europejskimi wartościami”.

Co ciekawe w kanonie powszechnie akceptowanych “wartości” są jednopłciowe małżeństwa i budowa systemu permanentnej kontroli nad obywatelem, o którym nie śniło się nawet Orwellowi. Pod hasłami tolerancji i poprawności politycznej konsekwentnie walczy się z chrześcijańska tradycją. Najlepszym przykładem jest historia Bożego Narodzenia i choinki, jako jego symbolu.
W wielu zachodnich społeczeństwach okres bożonarodzeniowy nazywa się neutralnym zwrotem, “wakacje zimowe”. Nikogo już nie oburza to, że usuwa się z przestrzeni publicznej choinki, oficjalnie w celu respektowania praw Żydów i Mahometan. W niektórych krajach UE zakazano prowadzenia procesji religijnych. Dobrym przykładem jest Drezno, gdzie nie wolno przeprowadzić procesji w intencji pamięci ofiar barbarzyńskich bombardowań dywanowych, które w 1945 roku zmiotły to miasto z powierzchni ziemi.

Poza tym chrześcijanie są stale narażeni na zniesławienie za pośrednictwem mediów i są oskarżani o wszelkiego rodzaju grzechy a zwłaszcza fanatyzm. Ludzie, którzy wychowują nowego posłusznego euroczłowieka są bardzo zaniepokojeni odradzającymi się ruchami konserwatywnymi. Dobrym dowodem na to, że Europa jeszcze nie zginęła, było to, co działo się niedawno we Francji przy okazji forsowania ustawy zezwalającej na związki jednopłciowe oraz kolejnej zakazującej używania w dokumentach państwowych “przestarzałych określeń” ojciec i matka, ponieważ mogłyby kogoś urazić. Aż trudno uwierzyć, że musiało dojść dopiero do tego, żeby ludzie zaczęli pytać, o co chodzi…

Po wielomilionowych manifestacjach władze francuskie postanowiły jak to bywa w przypadku socjalistów, zareagować ustawą. Tym razem postanowiono stworzyć prawo, które pozwoli na rozwiązanie dowolnej wspólnoty religijnej, “której członkowie wykazują oznaki fanatyzmu”. Powszechnie odbiera się to jako cios w kierunku ortodoksyjnych Imamów i tak zwanych katolickich tradycjonalistów”. Oczywiście określaniem, kto jest potencjalnym fanatykiem, jak to bywa w totalitaryzmach, zajmie się policja, która dostała za zadanie sporządzenie listy potencjalnie problematycznych duchownych.

Aby przedstawić chrześcijan, jako najgorszy motłoch telewizje rzekomo informacyjne pokazują wciąż przemontowane migawki, które mają za zadanie wskazanie wielką strzałeczką, kto jest winny i kogo trzeba eliminować z przestrzeni publicznej. Na celowniku znaleźli się już tradycjonaliści katoliccy z Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. Prezydent Hollande zapowiedział też powołanie specjalnej “rady do spraw monitorowania przestrzegania rozdziału Kościoła i państwa” we Francji. Warto przypomnieć, że w ZSRR nazywało się to Radą do spraw Wyznań (ros. Совет по делам религий).

Najbardziej bolesne jest to, że większość rzekomych chrześcijan, również w naszym kraju, raczej przyłącza się do połajanek kreowanych w stronę Kościoła ze strony środowisk lewicowych, które niestety opanowały większość mediów w Polsce. Stworzono dziwne wrażenie, że ateista musi nienawidzić Kościoła, co powinno dziwić w erze propagowania tolerancji dla odmienności.

Przekształcenie europejskich społeczeństw w nową łatwozarządzalną masę jest kluczowe w powodzeniu projektu UE. Jeśli uznano, że tradycja chrześcijańska zagraża temu celowi, to tym gorzej dla niej. Ważne jednak, abyśmy umieli obserwować wydarzenia i wyciągać z nich własne, a nie podsunięte wnioski, zanim nie będzie za późno.

Źródło: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/przesladowanie-chrzescijan-stalo-sie-faktem

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj