SENS WIELKIEGO POSTU

Po polsku, Polecane

za nasze grzechyWielki Post to najważniejszy i najdawniejszy z wielodniowych postów, to czas przygotowania do głównego prawosławnego święta - Świetlistego Zmartwychwstania Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa.

Większość prawosławnych wierzących ludzi  nie wątpi w dobroczynny wpływ postu na duszę i ciało człowieka. Post rekomendują nawet świeccy lekarze (co prawda, jedynie jako dietę) , zauważając dobroczynne oddziaływanie na organizm czasowej rezygnacji ze spożywania zwierzęcych białek i tłuszczy. Jednakże sens postu zupełnie nie w tym, żeby schudnąć albo podleczyć się cieleśnie. Św. Teofan Zatwornik nazywa post «kursem zbawiennego leczenia dusz, łaźnią oczyszczającą ze wszystkiego starego, mizernego, brudnego».

Ale czy oczyści się nasza dusza, jeśli nie zjemy, powiedzmy, mięsnego kotleta albo sałatki ze śmietaną w środę albo piątek? Czy, być może, natychmiast dostaniemy się do Królestwa Niebiańskiego tylko za to, że w ogóle nie jemy z tłuszczem? Wątpliwe. Zbyt prosto i łatwo dane byłoby wtedy to, z powodu czego Zbawiciel przyjął straszną śmierć na Golgocie. Nie, post to przede wszystkim duchowe ćwiczenie, to możliwość współukrzyżowania się z Chrystusem i w tym sensie - nasza mała ofiara Bogu.

Ważne, aby w czasie postu usłyszeć wzywanie, żądające naszej odpowiedzi i wysiłku. Dla swojego dziecka, bliskich nam ludzi bylibyśmy w stanie głodować, jeśli musielibyśmy wybrać, komu oddać ostatni kawałek. I dla tej miłości jesteśmy gotowi na wszelkie ofiary. Post jest takim samym dowodem naszej wiary i miłości do Boga, nakazanej przez Niego Samego. Tak więc czy kochamy Boga, my prawdziwi chrześcijanie? Czy pamiętamy, że On jest Władcą naszego życia, czy w krzątaninie zapominamy o tym?
A jeśli nie zapominany, to na czymże polega ta mała ofiara naszemu Zbawicielowi - post? Ofiara Bogu - duch skruszony (Ps. 50, 19). Istota postu jest nie w tym, żeby odmówić niektórych rodzajów jedzenia albo rozrywek i nawet istotnych zajęć (jak rozumieją ofiarę katolicy, judaiści, poganie), a w tym, żeby odmówić tego, co całkowicie pochłania nas i oddala od Boga. W tym sensie i mówi prepodobny Izajasz Pustelnik: «Duchowy post polega na odrzuceniu trosk» (codziennych - przyp. E. M.). Post to czas służby Bogu modlitwą i skruchą.

Post wydelikatnia duszę dla skruchy. Kiedy są poskramiane namiętności - jest rozjaśniany duchowy rozum. Człowiek zaczyna lepiej widzieć swoje niedociągnięcia, u niego pojawia się pragnienie, aby oczyścić swoje sumienie i przynieść skruchę przed Bogiem. Według słów św. Bazylego Wielkiego, post staje się jakby skrzydłami, wznoszącymi modlitwę do Boga. Św. Jan Złotousty pisze, że «modlitwy dokonywane są z uwagą zwłaszcza podczas postu, ponieważ wtedy dusza bywa lżejsza, niczym nie obciążona i nie jest przygniatana zgubnym brzemieniem przyjemności». Dla takiej skruszonej modlitwy post to najbardziej błogosławiony czas.

«Powstrzymując się od namiętności podczas postu, na ile wystarcza nam sił, będziemy mieć pożyteczny post fizyczny - poucza przepodobny Jan Kasjan. - Utrudzanie ciała, połączone ze skruchą ducha, skompletują przyjemną Bogu ofiarę i godny dom świętości». I rzeczywiście, «czyż można nazwać postem tylko przestrzeganie samych reguł o niespożywaniu niedozwolonych w postne dni potraw? - stawia retoryczne pytanie św. Ignacy (Brianczaninow) -Czy będzie post postem, jeśli oprócz pewnych zmian w składzie jedzenia, nie będziemy myśleć ani o skrusze, ani o wstrzemięźliwości, ani o oczyszczeniu serca przez wzmożoną modlitwę?»

Sam Bóg nasz Jezus Chrystus dając nam przykład czterdzieści dni pościł na pustyni, skąd wrócił w sile ducha (Łuk. 4, 14), pokonawszy wszystkie pokusy wroga. «Post jest bronią, przygotowaną przez Boga - pisze prepodobny Izaak Syryjczyk. - Jeśli pościł Sam Prawodawca, to jak że nie pościć komukolwiek z zobowiązanych do przestrzegania prawa?.. Przed postem rodzaj ludzki nie znał zwycięstwa i diabeł nigdy nie doznawał porażek… Pan nasz był wodzem i jako pierwszy odniósł to zwycięstwo… I skoro tylko diabeł widzi tę broń na kimkolwiek z ludzi, ten przeciwnik i gnębiciel natychmiast popada w strach, i przypomina sobie i rozmyśla o swojej porażce jaką poniósł od Zbawiciela w pustyni i siły jego ulegają skruszeniu».

Post ustalony jest dla wszystkich: i mnichów i świeckich. On nie jest powinnością albo karą. Należy rozumieć go jako zbawienny środek, swego rodzaju leczenie i lekarstwo dla każdej ludzkiej duszy. «Post nie odtrąca od siebie ani kobiet, ani staruszków, ani młodzieńców, ani nawet małych dzieci - mówi św. Jan Złotousty - ale wszystkim otwiera drzwi, wszystkich przyjmuje, żeby wszystkich zbawić».

«Widzisz, co czyni post - pisze św. Atanazy Wielki: - choroby leczy, biesy wypędza, przewrotne myśli usuwa i serce czyni czystym».

«Odżywiając się obficie, stajesz się człowiekiem zmysłowym, ducha nie mającym, czy też ciałem bezdusznym; a poszcząc, przyciągasz do siebie Ducha Świętego i stajesz się duchowym» - pisze święty prawiednyj Jan Kronsztadzki. Św. Ignacy (Brianczaninow) wskazuje, że «poskromione postem ciało przynosi ludzkiemu duchowi wolność, siłę, powściągliwość, czystość, delikatność».

Jednak przy nieprawidłowym stosunku do postu, bez rozumienia jego prawdziwego sensu, on może, przeciwnie, stać się szkodliwym. Na skutek nierozsądnego przechodzenia postów (zwłaszcza wielodniowych) często pojawia się nerwowość, rozdrażnienie, niecierpliwość albo też pyszałkowatość, zarozumiałość, duma. A przecież sens postu polega właśnie na wykorzenieniu tych grzesznych cech.

«Tylko fizyczny post nie może być wystarczającym do doskonałości serca i czystości ciała, jeśli nie będzie połączony z nim i post duchowy - mówi prepodobny Jan Kasjan. - Bo i dusza ma swój szkodliwy pokarm. Obciążający ją, dusza i bez nadmiaru materialnego pożywienia wpada w pożądliwość. Urąganie jest szkodliwym pokarmem dla duszy i przy tym przyjemnym. Gniew jest także jej pokarmem, chociaż wcale nie lekkim, bowiem często odżywia ją nieprzyjemnym i zatruwającym jedzeniem. Próżność jest jej strawą, która na czas cieszy duszę, potem pustoszy, pozbawia wszelkiej cnoty, zostawia bezpłodną, tak że nie tylko niszczy zasługi, ale jeszcze i ściąga na nią wielką karę».

Celem postu jest wykorzenienie zgubnych przejawów duszy i nabycie cnót, czemu sprzyjają modlitwa i częsta obecność na nabożeństwach w świątyni (według prepodobnego Izaaka Syryjczyka - «czuwanie w służbie Bożej»). Św. Ignacy z tego powodu także zauważa: «Jak na niwie, dokładnie uprawionej narzędziami rolniczymi, ale nie zasianej pożytecznymi nasionami, ze szczególną siłą rośną chwasty, tak w sercu poszczącego, jeśli ono, zadawalając się tylko fizycznym trudem, nie ogrodzi rozumu trudem duchowym, czyli modlitwą, gęsto i mocno rosną chwasty zarozumiałości i wygórowanego o sobie mniemania».

«Liczni chrześcijanie… Uważają za grzech zjeść w postny dzień, nawet podczas choroby, cokolwiek zakazanego, jednocześnie bezlitośnie gardzą i osądzają bliźnich, na przykład znajomych, obrażają albo okłamują, oszukują na wadze i innych miarach, oddają się cielesnej nieczystości - pisze święty sprawiedliwy Jan Kronsztadzki. - O, obłuda, obłuda! O, niezrozumienie ducha Chrystusowego, ducha wiary chrześcijańskiej! Czyż nie wewnętrznej czystości, czyż nie łagodności i pokory przede wszystkim żąda od nas nasz Pan Bóg?» Wyczyn postu jest niczym przed Bogiem, jeśli my, jak wyraża się św. Bazyli Wielki, «nie kosztujemy mięsa, ale zjadamy brata swojego», czyli nie przestrzegamy Bożych przykazań o miłości, miłosierdziu, ofiarnej służbie bliskim, słowem, wszystkiego tego, z czego będziemy rozliczeni w dzień Strasznego Sądu (Mat. 25, 31 - 46).

«Kto ogranicza post jedynie do wstrzemięźliwości w jedzeniu, ten bardzo go bezcześci - poucza św. Jan Złotousty. - Nie same usta powinny pościć - nie, niech poszczą i oczy, i słuch, i ręce, i całe nasze ciało… Post to oddalenie się od zła, okiełznanie języka, odrzucenie gniewu, poskromienie pożądań, zaprzestanie oszczerstw, kłamstw i krzywoprzysięstwa… Pościsz? Nakarm głodnych, napój spragnionych, odwiedź chorych, nie zapomnij o uwięzionych w ciemnicy, pożałuj zmęczonych, pociesz ubolewających i płaczących; bądź miłosierny, łagodny, dobry, cichy, bardzo cierpliwy, współczujący, niepamiętliwy, pobożny, rozważny, szanuj innych, żeby Bóg przyjął i post twój i w obfitości obdarzył płodami skruchy».

Sens postu - w doskonaleniu miłości do Boga i bliźnich, dlatego, że właśnie na miłości opiera się każda cnota. Prepodobny Jan Kasjan Rzymianin mówi, że my «nie pokładamy nadziei na sam post, ale przestrzegając go, chcemy osiągnąć przez niego czystość serca i apostolską miłość». Niczym jest postem, niczym jest trud, jeśli brak jest miłości, dlatego jak napisane: Bóg jest miłością (1 Jan. 4, 8).
(…)

O nadmiernym, ascetycznym poście dla osób nieprzygotowanych

Inna skrajność - nadmierny post, który zuchwale biorą na siebie nieprzygotowani do takiego wyczynu chrześcijanie. Mówiąc o tym św. Tichon, Patriarcha Moskiewski i całej Rusi pisze: «Nierozsądni ludzie zazdroszczą postu i wysiłków świętym z nieprawidłowym pojmowaniem i zamiarem oraz myślą, że oni też osiągają cnotę. diabeł zaś, czyhający na nich jak na swoją zdobycz, wtrąca w nich siemię radosnego mniemania o sobie, od którego rodzi się i wychowuje się wewnętrzny faryzeusz i zdradziecko wydaje takich całkowitej pysze».

Od nadmiernego postu mogą także pojawić się nerwowość, rozdrażnienie zamiast uczucia miłości, co także świadczy o niepoprawności jego odbywania. Każdy ma swoją miarę postu: mnisi mają jedną, świeccy mogą mieć inną. U ciężarnych i karmiących kobiet, u starców i chorych, a także u dzieci, z błogosławieństwa spowiednika, post może być znacznie osłabiany. «Do samobójców należy zaliczyć tego, kto nie zmienia surowych reguł wstrzemięźliwości nawet wtedy, gdy trzeba wzmocnić osłabione siły przyjęciem jedzenia» - mówi prepodobny Jan Kasjan Rzymianin.

«Reguła poszczenia taka - poucza św. Teofan Zatwornik - w Bogu rozumem i sercem przebywać z uwolnieniem się od wszystkiego, wszelkie dogadzanie sobie odcinając, nie w fizycznym tylko, ale i w duchowym, czyniąc wszystko na sławę Bożą i dla dobra bliźnich, znosząc chętnie i z miłością wysiłki i wyrzeczenia postne, w jedzeniu, śnie, odpoczynku, w uciechach podczas spotkań z bliźnimi - wszystko z umiarem, skromniej, żeby to w oczy się nie rzucało i nie pozbawiało sił do wypełniania modlitewnych reguł».

Otóż poszcząc cieleśnie, pośćmy i duchowo. Złączmy post zewnętrzny z postem wewnętrznym, kierując się pokorną mądrością. Oczyszczając ciało wstrzemięźliwością, oczyśćmy i duszę skruszoną modlitwą dla osiągnięcia cnót oraz miłości do bliskich. Oto i będzie to prawdziwy post, przyjemny Bogu a znaczy i dla nas zbawienny.

(…)

Na podstawie: http://www.parafia.sidcom.pl/

Źródło: http://www.parafia.sidcom.pl/

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj