Komentarz do sytuacji unijnego rolnika w Polsce po wprowadzeniu rosyjskiego embarga.

Po polsku

1_sw_1876@AdNovum: “Polski rolnik miał obowiązek powiedzieć: jestem od tego, by zaopatrywać ludność w żywność i żadne dopłaty mnie nie obchodzą, bo ja CHCĘ MIEĆ RYNEK ZBYTU! Tak powinien był powiedzieć odpowiedzialny, polski rolnik.

A co zrobił polski rolnik?

Polski rolnik szedł posłusznie na “szkolenia” w remizie. Polski rolnik posłusznie wypełniał bzdurne formularze unijne i zgadzał się na to, żeby za kasę pozbyć się krów, świń i brać dopłaty wiedząc o tym, że nie ma gdzie sprzedać zboża.
Zamykano bowiem elewatory i młyny. Zamieniano pola orne na łąki, które co prawda miały być koszone pod kątem dopłat, ale siano mogło spokojnie gnić, choć też zebrane i związane w baloty być musiało.
Jak w świetle tego miało nasze rolnictwo być tym, czym być powinno?
Wszędzie tylko wyciągnięte ręce po dopłaty bo nagle ponoć nic się nie opłaca.
(…)

CO WIĘC JEST NIE TAK?

A no, nie tak jest to, że historia wystawiła rachunek Polakom za zdradę wobec WYZWOLICIELI. I może się tu co niektóry nawet zapluć, ale nie zmieni faktu, że na polskich obecnie ziemiach życie swoje poświęciło 600.000 radzieckich żołnierzy walcząc z Niemcami o wyzwolenie tych ziem. I czym się Polacy odpłacili? Nienawiścią, pogardą i wywyższaniem się. Czy Polacy mieli ku temu podstawy? Nie mieli. Żadnych.
Ile to było gadania, że “Ruskie” nam zabierają jedzenie i dlatego u nas sklepy puste! A świń było u nas z dziesięć razy tyle hodowanych co teraz. A krów u nas było ze dwadzieścia, co tam dwadzieścia! ze trzydzieści razy tyle co teraz. Nikt nie głodował, stołówki w szkołach były i żywiły dzieci za grosze. Bary mleczne żywiły doskonale miejską ludność i też za grosze. Wszędzie były restauracje i też można było tam się najeść niedrogo, no, chyba że była to kategoria “s” - tam to już należało wykazać się kasą. Wszechobecne były “kurczaki z rożna” i stoiska ze smażonymi kiełbasami. Piszę to na przykładzie Lublina i Wrocławia.

Co się więc stało? a no stało się to, że Polacy zaczęli bojkotować własny kraj na skutek podszeptów wrogich państw, realizowanych przy pomocy “radia wolna europa” i “radia głos ameryki”. Polakom nie chciało się wydajnie pracować, raczej woleli w pracy się obijać i chodzili często na L4, czyli zwolnienia lekarskie.
LUDOWA WŁADZA DBAŁA O LUDZI I NIE BYŁO PROBLEMU IŚĆ NA ZWOLNIENIE, JEŻELI CZŁOWIEK SIĘ ŹLE CZUŁ. Co naturalnie wykorzystywali lenie i asocjalne typy.
Mimo to nasz kraj funkcjonował nieźle, a to dzięki ludziom, którzy potrafili rozumieć konieczność obowiązku pracy na dostawane pieniądze i mieli na względzie mniej lub bardziej dobro naszego kraju. To ci ludzie, uczciwi ludzie, pracowali na tych leniów i sabotażystów, wysługujących się wrogom.

Tu dodam od razu, zanim opluwacze tak się oplują, że widzieć nic już nie będą: GDYBY NASZ KRAJ NIE FUNKCJONOWAŁ DOBRZE TO ŻADEN głos ameryki ani wolna europa NIE MUSIAŁY BY DEMORALIZOWAĆ NASZYCH OBYWATELI. Droga dla tych wrogich parchawców stała by przecież otworem. (Teraz droga dla Polaków na zachód stoi otworem i my bardzo dobrze wiemy, którym)

Poza tym nie byłoby możliwe wypracowanie tak kolosalnego majątku narodowego, gdyby nasz kraj był źle zarządzany. Za PRLu mieliśmy rozwiniętą każdą, ale to każdą gałąź przemysłu, potrzebną do funkcjonowania naszego kraju i zapewniającą bezproblemowe zaopatrzenie rynku wewnętrznego.

Dziesiątki statków rocznie wodowały nasze stocznie.
Tysiące wysokiej klasy obrabiarek wysyłaliśmy w świat.
Nasz węgiel brały od nas kraje zachodnie z racji tego, iż był to węgiel doskonałej jakości.
Nasze szynki w trójkątnych puszkach to był delikates na amerykańskich stołach!

Nasi rolnicy mieli produkcję kontraktowaną i na 100% pewny zbyt, a wszystko ponad kontrakty rolnik mógł sprzedawać jak chciał. Ubój na własnym podwórku był legalny i chłop mógł bez zaszczucia ze strony urzędu jeść mięso własnych zwierząt hodowlanych.

Dzieci w szkołach nie tylko miały stołówki i tam gotowane jedzenie co dzień świeże. W każdej szkole był lekarz i pielęgniarka na pełnych etatach. W każdej szkole był dentysta i pomocnik dentystyczny też na pełnych etatach.
W każdym maleńkim nawet miasteczku była przychodnia lekarska i ambulatorium. Przychodnia także ze specjalistami a laboratoria wyposażone nowocześnie.

Taką Polskę tworzyła władza socjalistyczna przy pomocy uczciwych i pracowitych ludzi.
I choć było ich niewielu, to jednak tych leni i sabotażystów też nie było zbyt wielu, a ci pośredni jakoś na swoje pieniądze zapracowywali, więc choć było nie zawsze najlepiej, to jednak nigdy nie było źle.
Do czasu…
Do czasu, aż w ludziach zachodnie szczekaczki obudziły chciwość.
I nagle okazało się, że polskie towary są gówno warte i tak je oceniali ci, co je sami wytwarzali. TAK WŁAŚNIE!

A kto miał dla nich robić coś lepszego, jeżeli oni sami robili byle co?
Sabotaż w miejscu pracy był czymś chwalebnym, a “olewanie władzy”, czyli działanie na szkodę państwa, czyli nas wszystkich, było uważane niemal za bohaterstwo.

CZY DURNIE SĄ W STANIE ROZUMIEĆ PROSTE ZALEŻNOŚCI, CZY NALEŻY BARDZIEJ PROSTO WYJAŚNIAĆ?

Więc wersja dla durniów: nasrasz, masz nasrane. Posprzątasz, masz posprzątane. Siedzisz w pracy i nie robisz nic, nie ma towaru w sklepach. Robisz w pracy byle jak, są w sklepach byle jakie towary. itd. itd.

I nagle okazało się, że to władza ma produkować mięso do sklepów, robić buty dla ludzi, meble, skarpety i majtki!
A jakie były przewidziane przez nich samych obowiązki ludzi? - nie było żadnych!!! Ludziom wystarczyło, że krytykowali władzę i już ten sam fakt w ich zmanipulowanych głowach uprawniał ich do roszczeń wobec władzy.

Polacy sami i dobrowolnie pozbyli się własnego przemysłu, ba - nawet poczucia narodowego i godności ludzkiej, a teraz czczą bożka mamona jako bóstwo główne i jedyne.

Za PRLu Polacy podburzeni przez wrogów z zachodu i piątą kolumnę zadekowaną od wojny u nas w kraju opowiadali głupoty, jak to Polska utrzymuje CAŁY ZSRR! Tak, te trzydzieści milionów Polaków utrzymywało 300 milionów ludzi w ZSRR!
I ludzie w to wierzyli.
Ale nie była to prawda, bo z kolei enerdowcom wmawiano, że oni w liczbie 17 milionów utrzymują cały Blok Wschodni.

Tak więc Polacy dali się zrobić w bambuko i teraz proszą i jęczą, by Rosja od nich brała towar.

Historia może jest nierychliwa, ale jakże sprawiedliwa.
Strach tylko pomyśleć, jaki rachunek wystawi Polakom Historia za zaprzaństwo i zdradę wobec Braci Rosjan.

Pożyjemy, zobaczymy… albo i nie!

Nasi rolnicy mieli produkcję kontraktowaną i na 100% pewny zbyt, a wszystko ponad kontrakty rolnik mógł sprzedawać jak chciał. Ubój na własnym podwórku był legalny i chłop mógł bez zaszczucia ze strony urzędu jeść mięso własnych zwierząt hodowlanych.

Źródło: http://adnovum.neon24.pl/post/111870,ukraina-wojna-domowa-11-08-2014r

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj