O politycznej poprawnosci

Po polsku

polityczna poprawnosc… „Poprawność polityczna nie jest śmieszna. Poprawność polityczna jest śmiertelnie poważna. I śmiertelnie groźna. Groźniejsza dla bytowania naszych społeczeństw niż grypa świńska, ptasia i inne sezonowe choroby, którymi straszą nas media… Stara jak świat prawda, że gdy człowiek przestaje wierzyć w Boga, jest w stanie uwierzyć we wszystko, potwierdza się dzisiaj wyjątkowo wyraźnie.

Kilka felietonów wstecz pisałem, takie słowa: „Poprawność polityczna nie jest śmieszna. Poprawność polityczna jest śmiertelnie poważna. I śmiertelnie groźna. Groźniejsza dla bytowania naszych społeczeństw niż grypa świńska, ptasia i inne sezonowe choroby, którymi straszą nas media, napędzając kasy koncernom farmaceutycznym, trzymając jednocześnie społeczeństwa w strachu i w zależności”.

No i stało się. Co bardziej chcące się przypodobać obywatelom rządy europejskich państw, posiadające dodatkowo nadmiar gotówki lub skłonne bez opamiętania powiększać dług publiczny, zakupiły dziesiątki milionów szczepionek (niesprawdzonych) przeciwko świńskiej grypie, które to szczepionki zalegają teraz magazyny, jako że społeczeństwo nie jest skłonne czymś takim się szczepić. I tak Włosi posiadają ok. 40 mln zbędnych szczepionek, Szwedzi ok.10 mln. Inni jak na razie nie przyznali się do skali ich głupoty i popełnionego marnotrawstwa.

A grypa świńska powoli przemija, zostawiając za sobą nieliczne ofiary. A miało nas umrzeć miliony. Ale podobno jest już kozia grypa.

Na naszych oczach rozgrywa się inna z odsłon spektaklu powszechnego ogłupiania społeczeństw, która także mieści się w kanonie poprawności politycznej. To walka z globalnym ociepleniem.

Tego, że klimat się zmienia, nie trzeba udowadniać osobom w moim wieku. My to widzimy, pamiętając zimy bardziej mroźne i lata bardziej gorące. Dzisiejszy klimat zaczyna być tak mało wyrazisty, jak dzisiejsze społeczeństwo, dzisiejsza polityka. Jednocześnie jednak, pamiętając chociażby o nauczanych na lekcjach historii okresach ciepłych w Europie pięć wieków temu, kiedy to na ziemiach polskich uprawiano winorośl, wielu z nas stara się zachować zdrowy rozsądek i nie obarczać zmianami klimatu wyłącznie człowieka.

Tym bardziej jesteśmy ostrożni, że widzimy, iż sprawa globalnego ocieplenia i przeciwdziałanie jej skutkom, w całości rzekomo powodowanych przez człowieka, stało się religią społeczeństwa ponowoczesnego. Stara jak świat prawda, że gdy człowiek przestaje wierzyć w Boga, jest w stanie uwierzyć we wszystko, potwierdza się dzisiaj wyjątkowo wyraźnie.

Religia globalnego ocieplenia jest groźna tym bardziej, że wyznają ją sami neofici. A z neofitami jest zazwyczaj tak, że nie znoszą dyskusji i nie dopuszczają do głosu myślących inaczej. Dlatego wszyscy naukowcy mający poglądy przeciwne a nawet wątpiący, są wyrzucani poza margines nauki oficjalnej.

Za plecami młodych neofitów klimatologii chowają się starzy cwaniacy, którzy na rzekomych zmianach klimatu chcą zarobić tak jak koncerny farmaceutyczne na świńskiej grypie. Jedni będą sprzedawać elektrownie atomowe, inni wiatrowe, jeszcze inni technologie magazynowania CO2 itd. A kto zapłaci? Oczywiście ci biedni. W tym i Polacy. Po to, by rozwinięci technologicznie nadal pracowali mniej a wypoczywali więcej.

A młodzi apostołowie globalnego ocieplenia będą nas wzywać do oszczędności i ograniczeń, takich jak obniżenie temperatury w mieszkaniach, stosowanie energooszczędnych (z pozoru) źródeł światła, a nawet – jak to już niektórzy, bardziej ogłupieli wyznawcy klimatologii zaproponowali – do sikania pod prysznicem w czasie kąpieli. Oczywiście krótkiej.

Andrzej Talarek

Źródło: http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/12938-felieton-dla-sikajcych-pod-prysznicem

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj