Cenzura internetu coraz bliżej

Po polsku

locked-computer… Walka z pornografią – nie tylko dziecięcą – jest godna pochwały. Kto jednak zagwarantuje, że Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych nie zostanie za chwilę rozszerzony o strony zawierające treści niepoprawne politycznie lub religijne? Zwłaszcza, że ten rząd zajmował się już kontrolą pism prezentujących poglądy konserwatywno-liberalne, a nie słychać jakoś o walce władz z wszechobecną pornografią i innymi treściami szkodliwymi ze względów moralnych. Dwa lata temu upubliczniono raport pt.: „Monitorowanie treści rasistowskich, ksenofobicznych i antysemickich w polskiej prasie”, przygotowany na zlecenie Ministerstwa Sprawa Wewnętrznych i Administracji. Wbrew temu, co znalazło się w jego tytule, stanowił on przede wszystkim atak na czasopisma prawicowe. (http://www.piotrskarga.pl/ps,4724,2,0,1,I,informacje.html)

kontrola-internetu

Rada Ministrów zaakceptowała wczoraj rozwiązania, które mają umożliwić skuteczną walkę z hazardem w sieci. Według “Dziennika Gazety Prawnej”, przy okazji delegalizacji e-hazardu rząd chce utworzyć Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych, umożliwiający blokowanie witryn internetowych zawierających nielegalne treści. Eksperci twierdzą, że jest to ograniczenie wolności słowa w sieci.

Walka ze złem, którego w sieci nie brakuje jest niewątpliwie dobrym celem, ale wątpliwe by służyć temu mogła cenzura. Rząd powołując się na szczytne cele stwarza bowiem wygodny instrument w postaci rejestru, do którego później już bez żadnych ustawowych uregulowań, samymi decyzjami administracyjnymi dodawać będzie można kolejne kategorie stron. Po zablokowaniu dostępu do pornografii dziecięcej (która przecież już teraz jest skutecznie zwalczana przez prokuraturę) i hazardu przyjść może kolej na strony propagujące nietolerancję i ksenofobię, a że jest to szerokie i łatwe do manipulacji określenie - zablokowanych może zostać większość niezależnych stron i blogów informujących chociażby o islamizacji Europy. Kolejnym etapem może być prowadzona w ramach ochrony praw autorskich, eliminacja niezależnych serwisów informacyjnych. Już teraz największe agencje prasowe domagają się by przedruk już kilku słów z ich newsów objęty był “ochroną praw” - w ten sposób szybko dojdziemy do sprawdzonych w ZSRS wzorców jedynie słusznej linii i monopolowi władzy na informację.

Ciekawym zjawiskiem, o którym warto tu wspomnieć, jest powszechność tej polityki blokowania i filtrowania internetu. Polska nie jest tu żadnym wyjątkiem, wygenerowanym przez aferę hazardową. Podobną politykę prowadzą Niemcy, Francja, Wlk.Brytania, USA oraz Australia. W tej ostatniej nawet tamtejszy Kościół poparł władze i z zadowoleniem przyjął projekt filtrowania stron prezentujących przemoc i pornografię.

konserwa

Źródło: http://www.konservat.cba.pl/arty2010/art0429.php

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj