Skupsztina (Parlament) związku wspólnot Kosowa i Metochii wystąpiła w obronie biskupa Artemiusza

Po polsku

artemij_ep_rashko-prizrenskij_200_auto1W międzyczasie biskup Atanazy (Jeftic’) już zaprowadza porządek w diecezji z pomocą sił KFOR-u i policji …

Wczoraj, 15 lutego, Skupsztina (Parlament) związku wspólnot Kosowo i Metohii wystąpiła z krytyką decyzji Świętego Synodu Serbskiej Cerkwi Prawosławnej, dotyczącej odsunięcia biskupa Raszko-Prizreńskiego i Kosowsko-Metochijskiego Artemiusza (Radoslavlievicia) od zarządu diecezją, jak podaje portal Српска.Ру. W oświadczeniu, podpisanym przez przewodniczącego Skupsztiny Radowana Nicicia stwierdzono, że biskup Artemiusz (Artemije) został odsunięty z powodu krytyki polityki prezydenta Borysa Tadicia wobec Kosowa.

„Nie minął tydzień od momentu, kiedy biskup Artemiusz w czasie ziemskiego Soboru w kosowskiej Mitrowicy, zorganizowanego przez Skupsztinę związku wspólnot Kosowa i Metohii, skrytykował prezydenta Serbii i jego politykę wobec Kosowa i Metochii, jak doszło do zmiany biskupa Raszko-Prizreńskiego” – brzmi oświadczenie organizacji.

Przypomnijmy, że w wywiadzie, udzielonym dla serbskiej gazety „Печат” biskup Artemiusz oświadczył w szczególności, że „obecne władze w Belgradzie mimo wszystko z uporem twierdzą, że nigdy nie oddadzą Kosowa, a w rzeczywistości nie podejmują niezbędnych działań – w każdym razie, bez odpowiednich metod i w niewłaściwej skali, żeby utrzymać Kosowo w granicach Serbii. Obawiam się, że są to wypowiedzi „pod publikę”. Ciągle powtarzają, że „nie ma alternatywy” dla wejścia do Unii Europejskiej, że wszystkie wysiłki są skierowane w tę stronę. Za wszelką cenę chcą widzieć tam również i Serbię, nieważne, z Kosowem, czy bez naszej prowincji. Jest to dla władz w Belgradzie najwyższy priorytet, a jego osiągnięcie stawiają jako najważniejszy cel. Powstaje wrażenie, że władze rzeczywiście wypełniają życzenia Ameryki oraz Unii Europejskiej, stając się tym samym ich rzeczywistymi współpracownikami ….Dlatego też ich wypowiedzi, że nigdy nie uznają Kosowa, to tylko słowa, ale praktyka jest zupełnie inna. Trzy-cztery lata temu mówiłem prezydentowi Tadiciowi: nikt nie będzie od was wymagać pisemnego zrzeczenia się Kosowa, ale wy swoimi działaniami lub ich brakiem przyczynicie się do tego”.

W Skupsztinie związku wspólnot Kosowa i Metohii uważa się, że biskup Artemije został usunięty na podstawie „nieprawdziwych i bezpodstawnych doniesień”. Zdaniem Skupsztiny, organizatorami usunięcia kosowskiego hierarchy są metropolita Czarnogórski i Primorski Amfilochije (Radovic’) oraz biskup Teodozjusz (Szybalic’), wikariusz diecezji Lipliańskiej.
Skupsztina związku społeczności Kosowa i Metohii oskarżyła biskupa Teodozjusza i monaster Deczański w rozpowszechnianiu oszczerstw pod adresem biskupa Artemije.

Portal internetowy Српска.Ру zwraca uwagę na niebywały pośpiech, w jakim usunięto biskupa Artemije z jego Razko-Prizreńskiej katedry. „Po zakończeniu wczorajszego posiedzenia Synodu, na pytanie biskupa Artemije, - jak podaje portal, - dlaczego proces przeciwko niemu jest prowadzony w takim pośpiechu, w przeddzień Wielkiego Postu, który rozpoczyna się 15 lutego, jeden z członów Synodu odpowiedział, że w tym wypadku nie może być mowy o żadnym pośpiechu, ponieważ ta akcja trwa już pięć lat!”

„Być może, że tym procesem kierują z Waszyngtonu, zgodnie z rozkazami Jopsepha Bidena, tak samo jak miało to miejsce pięć lat temu, kiedy z Waszyngtonu przyszedł nakaz podpisania Memorandum dotyczący odbudowy cerkwi w Kosowie i Metochii, a przecież, jak wiemy, ambasadorzy państw zachodnich w Belgradzie już od dawna żądają, żeby usunąć biskupa Artemije z jego katedry Raszko-Prizreńskiej.” Takie przypuszczenie zamieszczono na oficjalnej stronie internetowej Raszko-Prizreńskiej diecezji, która od wczoraj jest zablokowana.

Jak wiadomo, Synod przekazał zarząd diecezji biskupowi Atanazemu (Jefticiovi), który zaczął działać nadzwyczaj aktywnie. Jak podano na stronie internetowej jefticdiecezji Raszko-Prizreńskiej przed jej zamknięciem, biskup Atanazy już godzinę po zakończeniu obrad Świętego Synodu, na którym postanowiono mianować go administratorem Raszko-Prizreńskiej diecezji, już urzędował w rezydencji biskupa Artemije, gdzie rozpoczął swoją „despotyczną zabawę”. Biskupowi towarzyszył wiernie oddany mu Teodozjusz (Szybalic’) i kilku mnichów z monasteru Wysoki Deczani, którzy wsławili się już swoim skandalicznym i chuligańskim zachowaniem, kiedy latem 2008 roku napadli na ihumena monasteru Ban’ska Symeona, nanosząc mu ciężkie obrażenia”. Jednym z ich głównych obrońców był wtedy właśnie biskup Atanazy (Jeftic’).

„Zaraz po wejściu na teren monasteru Graczanica, 13 lutego, na kilka godzin przed powrotem biskupa Artemije z posiedzenia Synodu, już zaczęło się wyłamywanie zamków, przeszukiwanie osobistych pokojów biskupa Artemije, w obecności przerażonych i zaszokowanych mnichów, którzy znajdowali się w monasterze. Sługusy Atanazego wdzierali się do cel mnichów i przeszukiwali je, jak najgorsi sędziowie śledczy. Skąd nagle mieli na to pozwolenie, kto im dał do tego prawo, jakie kanony? Chociaż na następny dzień – na niedzielę 14 lutego była wyznaczona instalacja nowego biskupa, to po tym świętym monasterze – Graczanicy rozlewała się i sączyła przerażająca nienawiść, którą dyszeli przybyli do monasteru egzekutorzy. Tym razem nie była to muzułmańska, czy albańska nienawiść, lecz nienawiść tych, którzy mają być misjonarzami Miłości”, - komentuje autor oświadczenia, opublikowanego na stronie internetowej diecezji.

Na tej samej stronie internetowej stwierdza się, że „na niedzielnej Liturgii, odsłużonej 14 lutego, którą sprawowali biskupi Atanazy (Jeftic’) i Teodozjusz (Szybalic’), nie było mniszek z monasteru Graczanica. Wierni stali wokół cerkwi, nie wchodząc do środka, a siły KFOR
(z ang. Kosovo Force – międzynarodowe siły pod dowództwem NATO, odpowiedzialne za zachowanie stabilności w Kosowo – red.) pilnowały „porządku”. W cerkwi, na liturgii byli tylko tak zwani „albańscy Serbowie”, to znaczy ci Serbowie, którzy brali udział w wyborach, zorganizowanych niedawno przez Hashima Thaçiego, a którzy teraz, za duże pieniądze, weszli do albańskich organów władzy.

Portal Српска.Ру zauważa, że „wśród kosowskich Serbów panuje głęboki smutek i niepokój. Nikt z nich nie wie, co przyniesie jutrzejszy dzień. Obecne wydarzenia porównują do tych z 1999 roku, kiedy większa część ludności Kosowa i Metochii została wygnana ze swoich domów, tylko że teraz prześladowane jest kosowskie monaszestwo – gwarant serbskiej obecności w tej prowincji. Wszyscy mnisi Raszko-Prizreńskej diecezji są duchowymi dziećmi biskupa Artemije i stanowią jedną mniszą rodzinę. Liczba mnichów jest tu większa, niż w innych diecezjach Serbskiej Cerkwi Prawosławnej, przy czym jest to wyłączna zasługa biskupa Artemije, który posiada szczególny dar odradzania monasterów oraz organizacji w nich życia monastycznego”.

„Przedstawiciele międzynarodowego protektoratu oraz albańskiej administracji, - jak pisze portal, - podejmowali liczne próby odsunięcia władyki Artemije z katedry biskupiej, ale jak do tej pory – bez powodzenia. Dlatego tym bardziej tragiczna w skutkach jest podjęta przez samych Serbów decyzja o odsunięciu jednego z najbardziej szanowanych i mężnych biskupów Serbskiej Cerkwi Prawosławnej pod wyraźnie zmyślonym pretekstem. Przy czym mimo tego, że śledztwo w tej sprawie dopiero się rozpoczęło, w wielu serbskich środkach masowego przekazu już mówi się o winie biskupa, jako o udowodnionym i rzeczywistym fakcie. Kosowscy Serbowie wyrażają głęboki niepokój w związku z obecnymi wydarzeniami, ponieważ oceniają je, po pierwsze, jako kolejny krok zachodnich sił w zmuszeniu Serbii do rezygnacji z Kosowa i Metochii; po drugie, jako zagrożenie dla istnienia serbskich enklaw, ponieważ osoba biskupa Artemije i monastery z mieszkującymi w nich mnichami są zasadniczym duchowym centrum, wokół którego jednoczą się kosowscy Serbowie.”

Źródło: http://rusk.ru/news_rl/2010/02/16/skupwina_soyuza_obwin_kosovo_i_metohii_vyyavila_zagovorwikov/

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj