CHRZEŚCIJANIN NIE MUSI WIERZYĆ W BOGA - rozmowa z Gunillą Lindien, pastorką Ko?cioła luterańskiego

Po polsku

Wywiad stary, ale apostazja jeszcze bardziej aktualna.

(1997 rok) Każdego roku w święto Dumy Gejowskiej, a odbywa się to tradycyjnie w niedzielę, jest wielka parada homoseksualistów zakończona mszą w katedrze. Mszę celebrują pastorzy-geje i pastorki-lesbijki, a uczestniczą w niej sami homoseksualiści. Jest to jedyny dzień w roku, kiedy katedra jest pełna.

Rozmowa z Gunillą Lindien, pastorką Kościoła luterańskiego.

- Szwecja uważana jest za kraj niemal zupełnie zsekularyzowany. Czy Pani proboszcz zgadza się z tą opinią?- W różnych czę?ciach Szwecji inaczej wyglądają problemy z religią. W obrębie mojej parafii żyją muzułmanie, prawosławni, katolicy. Jest tu dużo imigrantów. Nie są to ludzie całkiem zsekularyzowani. Pracowałam wcze?niej w parafii w Sztokholmie. Tam codziennie przychodziło kilka osób i zapalało świeczkę w kościele. Może liczba chodzących na msze jest coraz mniejsza, ale liczba osób mających silną wiarę zwiększa się.

- Co uważa Pani proboszcz za najważniejszy problem dla Kościoła szwedzkiego?

- Trzeba tu powiedzieć o problemie homoseksualizmu. Jeśli chodzi o homoseksualistów w Kościele i społeczeństwie, to podejście jest różne. W Kościele oficjalne stanowisko jest następujące: trzeba zaakceptować ludzi tej samej płci żyjących ze sobą. Ale oficjalnie nie chce się im pobłogosławić. Oficjalnie jednak uważa się, iż to, że żyją razem jest w porządku. Ja nie patrzę na to w ten sposób. Uważam, że jeśli się co? uzna, to trzeba to pobłogosławić. Je?li się mówi, że coś jest OK., to trzeba pokazać, że jest OK. Jeśli się mówi, że nie ma się nic przeciw temu, że dwóch mężczyzn żyje razem, i że się kochają, to trzeba to pobłogosławić. Ale biskupi w Kościele szwedzkim powiedzieli, że nie powinno się błogosławić związków osób tej samej płci. Biskupi uważają, że pary, które zawarły małżeństwo, mają prawo, aby się za nie modlono. Zalecono pastorom zapraszanie par homoseksualnych na modlitwę po tym, jak zawarły one związek partnerski. Wciąż jednak nie wolno udzielać im błogosławieństwa.
12784f000004008d494f630b

- Pani proboszcz mówi tu o osobach świeckich. Jak wygląda jednak sytuacja pastorów i pastorek - homoseksualistów i lesbijek?

- Szwedzki Kościół jest podzielony na względnie autonomiczne diecezje. Od biskupa zależy decyzja, kto zostanie pastorem. Większość biskupów jeszcze nie akceptuje pastorów i pastorek, którzy otwarcie żyją w związkach lesbijskich i homoseksualnych. W pięciu diecezjach jest to jednak już możliwe. Niestety, nie jest to możliwe na prowincji. W ogóle mają tam też trudniej homoseksualiści, osoby prywatne. Jeśli pytanie brzmi - czy pastorzy i pastorki mogążyć z osobami tej samej płci? - to muszę powiedzieć, że to nie jest to wcale sytuacja, o której można mówić jak o przyszłości. Pastorzy tej samej płci i pastorki tej samej płci już tworzą pary. Biskupi w wydanym w zeszłym roku oświadczeniu napisali, że nie jest to problem przyszłości, ale coś z czym już dziś musimy się zmagać. To nie sprawa tego, czy takie stosunki są publicznie widoczne - niezależnie zresztą czy chodzi o księży homoseksualistów czy heteroseksualistów. Ich aktywność seksualna nie ma nic wspólnego z ich rolą jako księży.

- Czyli uważa Pani, że pastor i pastorką mogą być aktywnymi homoseksualistami?

- Sądzę, że jeśli niektórzy biskupi mówią w swoich diecezjach, że pewne osoby mogą być pastorami, a inne, że nie mogą, to wytwarzają się w ten sposób dwie klasy duchownych. Osobi?cie uważam, że to niesprawiedliwe. Nie sądzę, aby istniały różne klasy ludzi - przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi. Jeśli jest się homoseksualistą albo lesbijką, to trzeba nauczyć się z tym żyć. Jeśli nie umie się tego zmienić, trzeba to zaakceptować. Mogę wam coś opowiedzieć. Każdego roku w ?więto Dumy Gejowskiej, a odbywa się to tradycyjnie w niedzielę, jest wielka parada homoseksualistów zakończona mszą w katedrze. Mszę celebrują pastorzy-geje i pastorki-lesbijki, a uczestnicząw niej sami homoseksualiści. Jest to jedyny dzień w roku, kiedy katedra jest pełna.

- Niektórzy duchowni twierdzą jednak, że homoseksualizm jest potępiony w Biblii.

- Jeśli ma się szczególny sposób patrzenia na Biblię, to może wydawać się, że homoseksualizm jest czymś złym. Ale jeśli ma się taki sposób patrzenia, to trzeba być konsekwentnym i trzeba się kierować Biblią też w innych kwestiach życiowych. Nie uważam, że to dobry argument, ponieważ my dziś mamy większą wiedzę o tym, jak ludzie funkcjonują. Wiemy, że kochanie ludzi tej samej płci nie jest związane z seksem, ale z miłością. Biblia mówi jedynie o tym, że żadna miłość nie powinna być czysto seksualna. Nieważne, czy to dotyczy osób tej samej płci, czy różnej. Biblia w ogóle nie zajmuje się tym, co my dzisiaj nazywamy sprawą homoseksualizmu. To, co my nazywamy homoseksualizmem, to nowe słowo. Wynaleziono je około 1850 roku - w tym samym czasie co heteroseksualizm.

- A jaki jest stosunek Pani proboszcz do kwestii aborcji?

- Sprawa aborcji nie jest istotnym tematem w Szwecji, bo już dawno ją legalizowano. Większość Szwedów uważa, że powinni mieć prawo do aborcji. Jeśli chodzi o mnie, to właściwie nie wiem, co myślę. Jeśli komuś zadaje się publicznie takie pytanie, to powinien mieć przygotowaną odpowiedź. Ale ja po prostu na pytanie o aborcję takiej odpowiedzi nie mam. Rozumiem, że czasem życie kobiety będzie nieznośne, jeśliby miała urodzić dziecko, którego nie chce. Może zaszła w ciążę dlatego, że ktoś ją wykorzystał? Nie wiem. Ocena tego nie zależy ode mnie: czy to jest dobre czy złe. Moim zadaniem jest akceptowanie zarówno kobiety jak mężczyzny, jeśli są w potrzebie.

- Czy homoseksualiści mają prawo do adopcji dzieci?

- Homoseksualiści powinni mieć naturalnie prawo do adopcji dzieci. Jest wiele dzieci żyjących dzi? w złych warunkach - trzeba im dać dom. Dlatego trzeba przyznać prawo do adopcji dwom matkom czy dwóm ojcom, aby dziecko miało dobre życie.

- Czy to nie zaszkodzi pozycji rodziny?

- Jeśli ktoś uważa, że danie parom homoseksualnym więcej praw zagrozi pozycji par heteroseksualnych, to znaczy że nie rozumie problemu. Jeśli da się prawa homoseksualistom, to znaczy, że daje się im prawo życia w trwałych związkach, a to jest też pozytywne dla heteroseksualnych. Bo przecież nie ma takiego problemu, że heteroseksualiści stają się wciąż homoseksualistami. Prawo małżeństw homoseksualnych nikomu nie grozi, to jest po prostu dobre.

143-11

- W Szwecji często można spotkać osoby, uważające się za chrześcijan niewierzących w Boga. Co Pani proboszcz sądzi na ten temat?

- Kiedykolwiek przychodzi powiedzieć cokolwiek o życiu innego człowieka, jest to bardzo trudne. Życie jest tak skomplikowane, że wła?ciwie nic nie można powiedzieć. Jeśli ktoś nazywa się chrześcijaninem, ale nie wierzy w Boga osobowego, to jest w zasadzie chrześcijaninem. Bo chrześcijaństwo jest częścią tradycji zachodniej kultury. Są zsekularyzowani Żydzi i muzułmanie, którzy nie wierzą w Boga i pozostają sobą. Być może to nasza sytuacja, może to sytuacja, która utrzymywała się przez długi czas, ale nie chcieli?my jej dostrzec. W Szwecji, Norwegii, Danii, dzisiaj może w Holandii, chrze?cijaństwo jest systemem kulturowym. Być może religijna strona chrześcijaństwa -jak na przykład wiara w Boga - zamiera. Ale za to zwiększa się adopcja tradycji zachodniego chrześcijaństwa.

- Dziękujemy za rozmowę.

Źródło: http://wydawnictwo.fronda.pl/arch/08/142.htm

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj