Święty czy apostata ??

Po polsku, Polecane

apostatis

Katolicka odpowiedź na Apostazje Jana Pawla II

Tekst wykładu wygłoszonego przez J. Ex. Biskupa Daniela L. Dolana  w kościele pod wezwaniem św. Maurycego, w Bretanii (Francja)
dnia 13 sierpnia 2000 r.

Wyjątkową radość sprawia mi fakt, że w dniu tak wielkiego święta, jakim jest Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny mogłem przybyć do Francji na zaproszenie księdza Guépina. Wniebowzięcie to największe spośród świąt poświęconych Najświętszej Dziewicy, i to właśnie we Francji ten wspaniały triumf Matki Bożej jest obchodzony najbardziej uroczyście. Albowiem, jak wam wiadomo, wasz król, Ludwik XIII, ustanowił ten dzień świętem narodowym we Francji oraz wezwał do corocznego poświęcenia Francji Najświętszej Maryi Pannie. Pobożność i oddanie Francuzów dla Matki Bożej są dobrze znane na całym świecie.

Jednakże jak wszyscy dobrze wiecie, naszą radość hamuje smutek, jakiego doznajemy codziennie z powodu kryzysu panującego w Kościele katolickim. Znosimy go już od trzydziestu pięciu lat i pytamy się: “Domine, usquequo?” -”Panie, jak długo jeszcze?

Nasz smutek zwiększają niepomiernie niepowodzenia doznawane przez wiernych Tradycji katolików, którzy podejmują próby utworzenia zjednoczonego i zwartego frontu, zdolnego do przeciwstawienia się nieprzyjacielowi. Gdy rozejrzymy się po obozie katolickiego ruchu oporu, jakże zmartwieni jesteśmy widząc brak jedności. Jeszcze bardziej niepokoi to, że większość stawiających opór modernizmowi nie rozpoznaje w nieprzyjacielu wroga, ale raczej usiłuje w nim dostrzec prawdziwy autorytet Chrystusowy. Traktują oni modernistów, tak jak gdyby ci ostatni reprezentowali prawdziwy autorytet pochodzący od Naszego Pana Jezusa Chrystusa i od Jego Kościoła.

Ludzie ci, bądź to sami uznają zwierzchnictwo modernistów, jak ma to miejsce w przypadku Bractwa Św. Piotra, bądź też pragną trwać we wspólnocie z modernistami, stać się ich poddanymi i współpracować z nimi, jak dzieje się to w przypadku Bractwa Św. Piusa X.

Dlatego też dostrzegam, że moją misją, jako biskupa, jest zadanie uświadomienia katolikom jaka powinna być prawdziwie katolicka odpowiedź na obecny kryzys trapiący Kościół. Chciałbym ponadto udzielać sakramentu kapłaństwa młodym ludziom, którzy uformowani w gruntownie katolicki sposób nie reagowaliby na apostazję Jana Pawła II w duchu schizmy.

A oto dwa tematy, którymi chciałbym się dziś zająć: pierwszy to, apostazja Jana Pawła II i jej teologiczne konsekwencje; drugi natomiast to, prawdziwie katolicka odpowiedź na to odstępstwo.

APOSTAZJA JANA PAWŁA II

Zwróćcie uwagę, że nie użyłem słowa herezja, ale raczej apostazja. Błędy Jana Pawła II stanowią bowiem faktycznie odstępstwo, nie są jedynie zwyczajną herezją.

Herezja to poddawanie w wątpliwość lub przeczenie określonej Prawdzie Wiary, bądź też kilku Prawdom Wiary naraz, np. Bóstwu Chrystusa, rzeczywistej obecności Naszego Pana Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, narodzeniu z Dziewicy itp. Przypuszczalnie jesteście obeznani z kilkoma znanymi przykładami herezjarchów w historii, jak chociażby: Ariusz, Luter czy Kalwin.

Apostazja natomiast to kompletne odrzucenie wiary chrześcijańskiej. Na przykład, w czwartym stuleciu cesarz Julian całkowicie wyparł się wiary i stał się apostatą przyjmując kult starych rzymskich bóstw. Jest on znany pod imieniem Julian Apostata.

Dlaczego zatem używam tak dosadnego słowa odnosząc je do osoby Jana Pawła II, który utrzymuje, że jest katolikiem, a nawet, od czasu do czasu, głosi budujące i pobożne rzeczy?

Jest tak, gdyż nie przyjmuje on żadnego z artykułów wiary, które jakoby wyznaje. Nie przyjmuje ich, ponieważ dla niego te Święte Prawdy nie wykluczają równocześnie tego, co jest ich przeciwieństwem. Wszystko co zaprzecza tym Prawdom nie stanowi dla niego fałszu.

Dlaczego nie uznaje on tego za fałsz? Ponieważ, po pierwsze i nade wszystko, Jan Paweł II jest ekumenistą, a nie katolikiem. Ekumenista to ktoś kto wierzy, że wszystkie religie posiadają pewien stopień prawdy, jedne więcej inne mniej. Z tego też powodu wszystkie one mają pewną wartość. Dla ekumenisty wszystkie religie są prawdziwymi religiami. Niektóre wszakże są lepsze od innych.

Ekumeniści są skorzy przyznać, co najwyżej, że Kościół katolicki posiada “pełnię prawdy”, podczas gdy inne wyznania cieszą się jedynie posiadaniem “cząstkowej prawdy”. Ale kiedy mówią o Kościele katolickim, czy jest to w istocie ten sam Kościół katolicki, który jest nam znany? Nie, oni odwołują się do owego reformowanego “katolicyzmu”, do tej nowej religii Vaticanum II, szpetnej imitacji Prawdziwej Wiary.

Rozróżniają też między ” Kościołem” i ” Kościołem katolickim” . ” Kościół” to dla nich cała ludzkość, jako że, jak głosi, w konstytucji “ Gaudium et Spes” , Sobór Watykański II - Chrystus, na mocy Swojego Wcielenia, zjednoczył się w pewien sposób z każdym człowiekiem:]

«Skoro w nim [w Chrystusie] przybrana natura nie ulega zniszczeniu, tym samym została ona wyniesiona również w nas do wysokiej godności. Albowiem On, Syn Boży, przez swoje wcielenie zjednoczył się w pewien sposób z każdym człowiekiem» . (Gaudium et Spes, n. 22)

Jan Paweł II powtórzył to w swojej pierwszej encyklice i faktycznie uczynił z tego centralny temat swojej doktryny. Posłuchajmy kilku innych fragmentów tekstów Jana Pawła II. Mówiąc o pan-chrześcijańskim, ekumenicznym dniu w Asyżu, który miał miejsce w dniu 27 października 1986, stwierdził on:

«Taki dzień wydaje się wyrażać, w widzialny sposób, ukrytą lecz istotną jedność jaką Słowo ustanowiło pośród mężczyzn i kobiet tego świata… fakt wspólnego przybycia do Asyżu jest jak znak głębokiej jedności tych, którzy poszukują duchowych wartości w religii… Sobór ustanowił łączność między tożsamością Kościoła i jednością całego rodzaju ludzkiego» . (Lumen Gentium, nn. 1 i 9; Gaudium et Spes, n. 42)

Zatem każdy człowiek, skoro został zjednoczony ze Słowem (tj. Jezusem Chrystusem - red.) jedynie na mocy Jego Wcielenia, tym samym stał się członkiem Kościoła Chrystusowego. Kościół Chrystusowy jest więc niczym innym, jak całym rodzajem ludzkim i to bez żadnego wyjątku. W tym samym przemówieniu Jan Paweł II kontynuuje ten temat objaśniając, że boskim porządkiem rzeczy jest jedność wszystkich ludzi poszukujących wartości religijnych. Różnice w wierzeniach i w dziedzinie moralności, jakie występują pomiędzy poszczególnymi religiami są efektem działań ludzkich, które zepsuły boski porządek rzeczy. A zatem celem Jana Pawła II jest zlikwidowanie różnic religijnych i sprawienie, aby ” boski” porządek rzeczy, to jest w istocie, porządek panteistyczny, zapanował. Zacytujmy przemowę Jana Pawła II:

«Różnice religijne ukazują się jako należące do innego porządku. Jeżeli porządek jedności jest boskim porządkiem, różnice religijne są dziełem ludzkim i muszą być przezwyciężone w procesie zmierzającym do realizacji wspaniałego celu jedności, jaki przyświeca stworzeniu. Możliwe jest, że ludzie nie są świadomi swojej faktycznej jedności wynikającej z pochodzenia i z faktu przynależenia do tego samego boskiego planu. Lecz mimo tych podziałów, są oni włączeni w ten wspaniały, jedyny plan Boga w Jezusie Chrystusie, który zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem (Gaudium et Spes, 22), nawet jeżeli nie jest on tego wiadomy» .

czy-z-tymi-tez-2« Do tej katolickiej jedności Ludu Bożego powołani są wszyscy ludzie, do tej jedności należą, w różnych formach, katolicy oraz ci, którzy z wiarą patrzą na Chrystusa, a w końcu wszyscy ludzie bez żadnego wyjątku» .

Przywołane powyżej słowa Jana Pawła II to klucz do zrozumienia zagadki tego człowieka, który z jednej strony wyznaje Prawdy Wiary Katolickiej, recytuje katolickie Credo, a z drugiej, w tym samym czasie, kompletnie je odrzuca dokonując ohydnych czynów skierowanych przeciw Pierwszemu Przykazaniu Bożemu. W tych słowach dostrzegamy apostazję Jana Pawła II. Według niego bowiem cała ludzkość przynależy do panteistycznego Chrystusa, który zjednoczył się z każdym człowiekiem, na mocy Wcielenia, bez względu na to, czy jest on tego świadomy, czy też nie. Posłuchajmy znów Jana Pawła II:

Jan Paweł II docenia jak bardzo wartościowa i użyteczna może być Wiara Katolicka i sam Kościół katolicki, potraktowany jako instrument ułatwiający zjednoczenie ludzkości. Zjednoczenie, które odbędzie się jednak nie przez doprowadzenie rodzaju ludzkiego do Prawdziwego Zbawcy, ale raczej do panteistycznego Chrystusa (nie chodzi o Jezusa Chrystusa Boga Prawdziwego, ale tylko o samą, łatwoprzyswajalną dla chrześcijan nazwę -red.), który obejmie całą ludzkość, nie bacząc na różnice religijne.

Jan Paweł II stworzył Kościół pozbawiony dogmatów, który dąży do zjednoczenia rodzaju ludzkiego pod auspicjami bezdogmatycznego Chrystusa. Ponieważ Kościół katolicki jest użyteczny dla osiągnięcia tego celu, oczywiście po transformacji, w to czym jest obecnie, dzięki Vaticanum II, Jan Paweł II przyznaje się do wielu elementów katolickiej doktryny. Ale czy stosuje się do nich z przeświadczeniem i stanowczością należną Religii Objawionej przez Boga? W żaden sposób! Gdyż każdy, kto prawdziwie wyznaje Wiarę Katolicką nie może:

  • całować Koranu, muzułmańskiej ” świętej księgi” ;
  • utrzymywać, że wszyscy ludzie zjednoczeni są z Chrystusem jedynie na mocy Wcielenia (1);
  • twierdzić, że wszyscy ludzie są zbawieni (2);
  • twierdzić, że jeden, święty, katolicki i apostolski Kościół jest obecny, wraz ze wszystkimi swoimi istotnymi elementami, w niekatolickich sektach (3);
  • twierdzić, że Kościół katolicki pozostaje w łączności z niekatolickimi sektami (4);
  • twierdzić, że Kościół katolicki nie jest zdolny dać wiarygodnego świadectwa Ewangelii, do czasu, aż nastąpi ” ponowne zjednoczenie chrześcijan” (5);
  • twierdzić, że Kościół katolicki podziela wspólną, apostolską Wiarę z niekatolickimi sektami (6);
  • twierdzić, że niekatolickie sekty posiadają misję apostolską (7);
  • utrzymywać, że Duch Święty posługuje się niekatolickimi sektami jako środkami wiodącymi do zbawienia (8);
  • twierdzić, że zostało objawione w sposób nadprzyrodzony prawo człowieka do wolności religijnej i do wolności sumienia (9);
  • twierdzić, że właściwie kierowanym społeczeństwem jest takie, które pozostawia wyznawcom wszystkich religii swobodę w wyznawaniu, praktykowaniu i propagowaniu swoich przekonań (10);
  • twierdzić, że zstąpienie Naszego Pana do piekieł oznacza, po prostu, że został On pogrzebany (11);
  • uczestniczyć we wszystkich formach niekatolickich nabożeństw, włączając w to nabożeństwa luterańskie, żydowskie, hinduistyczne, Indian amerykańskich, Polinezyjczyków, aby wspomnieć tylko niektóre;
  • wychwalać kult voodoo;
  • dozwalać na ohydę, jaka miała miejsce w Asyżu, kiedy to złoty posążek Buddy został umieszczony na ołtarzu, w kościele katolickim, i był okadzany przez buddyjskiego mnicha;
  • pozwalać na ekumeniczne obrzydliwości zawarte w Dyrektorium Ekumenicznym;
  • aprobować świętokradztwo wobec Najświętszego Sakramentu dozwalając niekatolikom przyjmować ten sakrament;
  • wspierać i propagować bluźnierczą i heretycką eklezjologię, podług której Kościół katolicki nie jest tożsamym z Kościołem Chrystusowym, lecz jedynie w nim trwa. Ta heretycka doktryna została ogłoszona przez Sobór Watykański II w konstytucji Lumen Gentium, a jej heretyckie znaczenie Jan Paweł II podtrzymywał wielokrotnie, szczególnie w Dyrektorium Ekumenicznym;
  • twierdzić, że muzułmanie i katolicy czczą tego samego Boga (12);
  • publicznie aprobować Wspólną deklarację o usprawiedliwieniu, która zawiera wiele wyraźnych herezji i całkowicie przeczy uroczystemu nauczaniu Soboru Trydenckiego w kwestii usprawiedliwienia.

Są to tylko niektóre z herezji Jana Pawła II. Nie możemy nigdy zapomnieć o tym, że przylgnięcie do heretyckiej nauki może znaleźć swój zewnętrzny wyraz, nie tylko w wypowiadanych słowach, ale również i w czynach. Wielość ekumenicznych inicjatyw Jana Pawła II, będących w istocie zniewagą wyrządzaną Jedynemu, Prawdziwemu Bogu, jest przejawem wewnętrznej skłonności do herezji tego człowieka.

Jan Paweł II wspiera i propaguje wszystkie przywołane powyżej błędne opinie i heretyckie poglądy w imię ekumenizmu. To właśnie ten ekumenizm Jana Pawła II stanowi apostazję. Ekumenizm jest odstępstwem, gdyż relatywizuje wszystkie dogmaty Wiary Katolickiej. W ekumenicznym systemie religie postrzegane są w taki sposób, jak gdyby, wszystkie one posiadały jakąś cząstkę prawdy, i z tego też powodu miały jakąś wartość.Dlatego Jan Paweł II, w swoich wystąpieniach, często przywołuje herezję Soboru Watykańskiego II, który nauczał, że Duch Święty nie waha się wykorzystywać niekatolickich religii jako środków prowadzących do sadhu3zbawienia.

Jednakże obchodzenie się w ten sposób z dogmatami Kościoła katolickiego równoznaczne jest z pozbawieniem ich całej wartości. Ekumenista odrzuca wszystkie dogmaty Kościoła katolickiego, gdyż nie przywiązuje wagi do żadnego z nich.

Wiara to przyjęcie dogmatu wspierającego się na autorytecie Boga, który go objawił. Stąd wynika, że to w co wierzymy, dzięki cnocie Wiary, ma wartość absolutną i niezmienną. Męczennicy oddawali swoje życie, doznając niekiedy okrutnych męczarni, aby wyznać swoje przywiązanie do niezmiennych Prawd Wiary. Tak więc cnota Wiary nie może tolerować ekumenizmu. Ekumenizm stoi w otwartej opozycji wobec aktu wyznania wiary, i dlatego stanowi poważne wykroczenie przeciwko Pierwszemu Przykazaniu Bożemu: Ja jestem Pan twój Bóg: nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.

Ekumenista, o czym należy pamiętać, konstruuje wielką ekumeniczną religię, wznosi wielką ekumeniczną świątynię, w której wszystkie wyznania będą mogły współistnieć, bez względu na ich wewnętrzne przekonania, tak długo, jak żadna z nich nie będzie uważać swojej wiary za absolutnie prawdziwą, z wyłączeniem przekonań do niej przeciwstawnych.

Ten fakt wyjaśnia, dlaczego Jan Paweł II sporadycznie wypowiada się na temat doktryny katolickiej. Gdyż głos zabrany w tej kwestii traktuje on, jako wypowiedź poświęconą wewnętrznym sprawom naszej religii, naszemu doświadczeniu religijnemu, naszym dogmatom. Dogmaty te są jednak głoszone i ukazywane wyłącznie w kontekście ekumenizmu, który tak naprawdę pozbawia je jakiejkolwiek absolutnej wartości.

Można zastosować tu porównanie do lokalnych kuchni różnych regionów Francji. Każdy region ma swoje własne dania, swoje własne wina, swoje własne sery. Wszystkie one są dobre same w sobie, a kuchnia jednego regionu nie wyklucza specjalności innego.

Jan Paweł II postrzega wszystkie religie w podobnym świetle. Wszystkie one są rezultatem Bożego oddziaływania na duszę ludzką, wszystkie wyznania zawierają pewną cząstkę prawdy. Misją Kościoła jest zlikwidowanie podziałów istniejących między różnymi religiami i zgromadzenie całej ludzkości w ramach jednej wielkiej światowej religii, nie likwidując jednakże uprawnionej różnorodności w warstwie dogmatycznej.

To jest właśnie apostazja. Jesteśmy świadomi tego, gdyż nie opieramy się na naszym własnym osądzie, ale na nauczaniu Kościoła katolickiego. Papież Pius XI w swojej encyklice Mortalium Animos, odnosząc się do kongresów ekumenicznych, stwierdził:

« Oczywistym jest, że katolicy nie mogą w żaden sposób aprobować takich przedsięwzięć, ponieważ oparte są one na fałszywym poglądzie tych którzy sądzą, że wszystkie religie są mniej lub bardziej dobre i chwalebne, i wszystkie one w równy sposób chociaż w różnej formie ujawniają i wyrażają nasz przyrodzony zmysł, który pociąga nas do Boga i do wiernego uznania Jego panowania. Wyznawcy tej idei nie tylko są w błędzie i łudzą się, lecz odstępują również od prawdziwej wiary, wypaczając jej pojęcie i stopniowo popadają w naturalizm i ateizm. Z tego jasno wynika, że ktokolwiek popiera podobne idee lub bierze udział w ich przedsięwzięciach, odstępuje zupełnie od religii przez Boga objawionej» .

KONSEKWENCJE APOSTAZJI JANA PAWŁA II

Oczywiste jest, że z odstępstwa, jako najgorszego grzechu przeciw Wierze, wynikają straszne konsekwencje dla Kościoła, który jest przecież instytucją ufundowaną na Wierze. Naszą ” przepustką” do Kościoła katolickiego jest wyznawanie Prawdziwej Wiary. Przy Chrzcie św., nawet jeszcze przed wejściem do budynku kościelnego, kapłan zapytuje: ” Czego żądasz od Kościoła Bożego?” Odpowiedź jest następująca: ” Wiary” . Bez tego wyznania Wiary kapłan nie wyrazi zgody na dopuszczenie nas do wspólnoty Kościoła.

Tak więc utrata wiary, czy to na skutek herezji, czy apostazji rodzi natychmiastową i automatyczną konsekwencję w postaci oddzielenia od Kościoła katolickiego. Jednakże, aby to nastąpiło herezja, względnie apostazja, musi przybrać postać uporczywej. Herezja lub apostazja jest uporczywa, jeżeli heretyk lub też apostata sprzeciwia się nauce Kościoła katolickiego w sposób świadomy i dobrowolny.Jedynym czynnikiem mogącym pozbawić herezji znamiona uporczywości, usprawiedliwiając tym samym, w pewnym chociażby stopniu, heretyka, jest nieświadomość faktu, że doktryna którą wyznaje przeciwna jest nauce Kościoła katolickiego.

Czy możemy usprawiedliwić Jana Pawła II z powodu ignorancji? Oczywiście, że nie. Byłoby absurdem twierdzić, że człowiek wyedukowany w przedsoborowych instytucjach kościelnych, w integralnie Katolickiej Wierze, mógłby być nieświadomym nauczania Kościoła katolickiego. Podczas, gdy możemy sobie wyobrazić podobną ignorancję u zwykłej osoby świeckiej, byłoby nieprawdopodobne zakładać tego rodzaju ignorancję u byłego profesora seminarium, jak to ma miejsce w przypadku Jana Pawła II, który posiada doktorat Papieskiego Uniwersytetu ” Angelicum” . Jeżeli uznalibyśmy taką osobę za nieświadomą, wtedy któż mógłby być winnym herezji lub apostazji?

Nasze wątpliwości co do uporczywości Jana Pawła II rozproszą się, kiedy weźmiemy pod uwagę, że jego, trwająca ponad dwadzieścia lat, okupacja Stolicy Świętej, to okres rządów charakteryzujących się destrukcją Wiary na wszystkich płaszczyznach życia Kościoła. Gdyby nie był uporczywym w swoich błędach, powinien w końcu przerazić się postępującą utratą wiary i powziąć jakieś kroki zaradcze. Jednakże jedyne działania, na jakie się zdobył, były skierowane przeciw utrzymaniu tradycyjnej wiary, a te realizował energicznie i ze szczególną bezwzględnością.

I. Odseparowanie się od Kościoła i utrata władzy jurysdykcyjnej

A zatem pierwszą konsekwencją odstępstwa Jana Pawła II jest jego odseparowanie się od Kościoła katolickiego.

Oczywistym wnioskiem, który wypływa bezpośrednio z Wiary Katolickiej i z natury Kościoła Katolickiego jest ten mianowicie, że Jan Paweł II nie jest, i w istocie, nie może być prawdziwym rzymskim papieżem. Bezspornym jest bowiem założenie, że ten, który nie jest członkiem danej społeczności, tym bardziej nie może być jej głową.

Problemem jaki napotykamy jest fakt, że to oddzielenie od Kościoła katolickiego, a w konsekwencji uzurpacja władzy papieskiej, nie zostało oficjalnie przez Kościół zadeklarowane. Gdyby sobór powszechny lub konklawe zadeklarowało odstępstwo Jana Pawła II i wynikające z tego konsekwencje, wtedy kryzys w Kościele ustałby momentalnie. Oznaczałoby to położenie kresu zamieszaniu. Jan Paweł II znalazłby się na takiej samej pozycji jak herezjarcha Luter. Bolesnym problemem, z jakim się borykamy jest właśnie brak wspomnianej deklaracji, który umożliwia Janowi Pawłowi II uzurpowanie sobie prerogatyw przynależnych wyłącznie prawdziwemu papieżowi, choć wciąż wyznaje on i szerzy fałszywą religię. Nie ma na świecie niczego, co byłoby bardziej naturalnie związane z Papiestwem, niźli Prawdziwa Wiara i nie ma zarazem nic bardziej przeciwnego instytucji Papiestwa, niż wyznawanie i propagowanie fałszywej religii. Nasz Pan Jezus Chrystus wyposażył Kościół we władzę papieską, aby utwierdzała ona nas w Prawdzie Objawionej. Tak więc, nie ma większej deprawacji tej władzy, jak utwierdzanie nas w apostazji.

II. Szerzenie odstępstwa podniesione do rangi zasady Wiary i przepisu dyscyplinarnego

Druga konsekwencja apostazji Jana Pawła II ma jeszcze większe znaczenie. Musimy uwydatnić fakt, że Jan Paweł II nie tylko popadł w osobisty grzech herezji i odstępstwa, ale co jest nieskończenie bardziej zgubne, szerzy apostazję przydając jej rangę zasady Wiary i wiążącego przepisu dyscyplinarnego Kościoła rzymsko-katolickiego.

Jednym słowem mówiąc, Jan Paweł II wymaga od katolików, aby wraz z nim stali się ekumenicznymi apostatami.

Jest to tym ważniejsze, że próba zmiany Wiary i dyscypliny Kościoła katolickiego godzi w nieomylność Kościoła i zaprzecza stałej asystencji Chrystusa, którą Ten przyrzekł Swojemu Kościołowi na wieki. “Oto Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20).

A zatem Paweł VI i jego następcy szerzyli fałszywą doktrynę Vaticanum II i wynikającą z niej fałszywą liturgię oraz dyscyplinę.

Czy możemy uznać, że te błędne doktryny, ta podrobiona liturgia i ta wypaczona dyscyplina zostały nam dane mocą autorytetu Naszego Pana Jezusa Chrystusa?

Czy możemy przypuszczać, że Kościół katolicki wsparł swoim autorytetem, w powszechnej skali, tego rodzaju praktyki?

Oczywiście, że nie. Jeżeli bowiem skojarzymy te odstępstwa z Kościołem katolickim, a w konsekwencji z autorytetem Chrystusa, jakżeż wtedy będziemy mogli powiedzieć, że Kościół jest nieomylny? Jak będziemy mogli stwierdzić, że jest on wspomagany przez Naszego Pana Jezusa Chrystusa?

Jako, że Święta Wiara zabrania nam dopuścić się takiego bluźnierstwa o Chrystusie i Jego Kościele, jesteśmy zmuszeni do konkluzji, że w jakiś sposób osoba, która dopuszcza się takich praktyk nie cieszy się posiadaniem autorytetu Chrystusa, ani też władzą jurysdykcyjną w Kościele. Wniosek jest oczywisty, wyznawana przez nas Wiara w Boską asystencję zapewnioną Kościołowi, zmusza nas do stwierdzenia, że nie jest możliwym, aby Paweł VI, Jan Paweł I, czy też Jan Paweł II byli prawdziwymi, katolickimi papieżami.

KATOLICKA ODPOWIEDŹ

Reasumując, katolicka odpowiedź na odstępstwo Jana Pawła II jest jasna, ten człowiek nie może być prawdziwym Papieżem. Wniosek ten należy wywieźć z dwóch ważkich przesłanek, a mianowicie:
z osobistego i publicznego odstępstwa Jana Pawła II od Prawdziwej Wiary, co stawia go poza Kościołem, oraz
z promowania przez Jana Pawła II błędnych doktryn, fałszywej liturgii i dyscypliny, co dowodzi, że nie posiada on wsparcia Naszego Pana Jezusa Chrystusa zapewnionego prawdziwej hierarchii Kościoła.

(…)

Całość artykułu TUTAJ

Podobny artykuł TUTAJ

synowie swojego ojca

ekuminizm

Źródło: http://www.polonica.net/katolicka_odpowiedz_apostazjaJPII.htm

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj