Chiński dysydent: Tylko miłość Chrystusa niesie nadzieję dla Chin

Po polsku

tiananmen_txtCzłowiek, który był jednym z przywódców strajku na Placu Tiananmen, poszukiwany przez chińskie władze, osadzony w więzieniu, nawrócił się niedługo po tym, jak udało mu się wyemigrować do USA. Został kapelanem. Dziś jest pewien - jedynym ratunkiem dla Chin jest przyjęcie Chrystusa.

Xiong Yan był jednym z 21 najbardziej poszukiwanych przywódców strajku, został złapany i więziony przez 19 miesięcy. Wyemigrował potem do Stanów Zjednoczonych, gdzie teraz po nawróceniu jest kapelanem amerykańskiej armii, której posługiwał w Iraku. Jego spojrzenie na świat zmieniło się zasadniczo po tym jak został chrześcijaninem, bo zrozumiał, że prawda nie przychodzi od człowieka ale od Boga. Zobaczył, że jedyną drogą dla wyzwolenia Chin jest droga nawracania się.

Na zorganizowanej przez niego “Modlitwie za Chiny” wspominano tysiące zabitych w masakrze z 1989r., ale przede wszystkim podkreślano jedyną nadzieję na zmianę oblicza Chin. Trzech mówców, wzywało zebranych do uznania Jezusa Chrystusa za ich Zbawiciela. Zamiast pokładania nadziei w politykach i ich obietnicach ludzie powinni uwierzyć w miłość Chrystusa. Bo tylko ta miłość przynosi nadzieję na wyzwolenie się spod komunistycznego terroru.

Takich ludzi jak Yan jest więcej. Jedną z nich jest Chai Ling, działaczka dwukrotnie nominowana do Nagrody Nobla, która niedawno przyjęła chrzest. Powiedziała, że ruch ruszył ludzi z miejsca, z ich izolacji, wzbudził zaufanie do młodego pokolenia. Nawet złodzieje w Pekinie ogłosili, że przestaną kraść. - Jesteśmy głodni nowej wiary, nowego światła, nowej prawdy i wielu z tych studentów przyszło do tego światła i prawdy i zostało chrześcijanami - mówiła Ling.

Dla Ling, Tiananmen ma miejsce każdego dnia, gdzie ofiarami są dzieci i matki. Założyła ona organizację All Girls Allowed, do której zapisuje się codziennie 500 chińskich kobiet, na których wymuszano aborcje. Każdego dnia w Chinach przeprowadza się ich ponad 35,000.

Ling podała przykład kobiety, będącej w 7 miesiącu ciąży, nie mającej zgody na poród, która ukrywała się aby ratować dziecko. Władze, strasząc i bijąc jej ojca próbowały dowiedzieć się o kryjówce. Po jej złapaniu, znalazła się w ciężarówce wraz z innymi kobietami, które uciekły od przymusowej aborcji. Kiedy przyszła kolej na nią, doktor wprowadził do mózgu dziecka truciznę. Dziecko przestało się ruszać ale nie wychodziło na zewnątrz. Lekarze zaczęli je wyciągać i kroić kawałek po kawałku.

- Moje serce pękło i przeszło smutkiem- - wspomina Ling, przywołując to świadectwo. - Jej głos i bezradny płacz przypominały mi płacz z tej pamiętnej czerwcowej nocy, kiedy czołgi i żołnierze ruszyli naprzeciw ludziom - dodaje. Tragiczna historia tej kobiety była kluczem jej zawierzenia się Chrystusowi. Zdała sobie sprawę, ze tylko Bóg może zatrzymać tak wielkie zło.

Czwartkowe „Modlitwy za Chiny” zostały zorganizowane przez China Aid and All Girls Allowed.

EW/christianpost.com

Źródło: http://fronda.pl/news/czytaj/chiny_wspominaja_masakre_na_placu_tiananmen

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj