BESTIE KOŃCA CZASU - historia i metody walki masonerii z Chrześcijaństwem w świecie.

Po polsku, Polecane

298Jest to fragment znanej książki Henryka Pająka “Bestie końca czasu”.

Prawdziwy dramat cywilizacji chrześcijańskiej nie rozpoczął się od shizm Lutra, Kalwina, ani od 1717 roku– oficjalnej daty powstania zorganizowanych form masonerii. Tą tragiczną datą był 1 maja 1776 roku. Wtedy właśnie powstało tajne stowarzyszenie pod nazwą Zakonu Iluminatów. Założył je żydowski przechrzta, profesor prawa w Ingolstadt – Adam Weishaupt. Nigdy nie był jezuitą, choć wykładał w tamtejszym uniwersytecie jezuickim.
Weishaupt nienawidził nie tylko jezuitów, lecz również poprzysiągł sobie zniszczenie Kościoła katolickiego i całego chrześcijaństwa. On sam, po nim kilka satanistycznych pokoleń jego spadkobierców duchowych, realizowali i realizują ten program z diaboliczną konsekwencją.

***

BESTIE ATAKUJĄ

Trzy kierunki podboju świata

Na drodze do New Age - Nowego Porządku Świata, Jednego Rządu Światowego, czyli Światowej Tyranii, zniewalane narody są poddawane trzem niszczycielskim procesom. Są to:
- Światowa Ekonomia i Finanse
- Światowy Rząd
- Światowa Religia
Te trzy filary komunizmu XXI wieku są realizowane według określonego harmonogramu. Wyłożył go min. Thomas Ehrenzeller - członek rady nadzorczej Światowego Związku Federalistów w książce: „Człowiek Słońce”1:
- Pierwszy etap: regionalne zrzeszenie narodów, czego europejskimi odpowiednikami są Wspólnota Europejska i Unia Europejska.
Realizację tego etapu neo-komuniści nazywają budowaniem globalnej społeczności demokratycznej. Tak to zdefiniował Żyd Morton Kaplan2 we wpływowym czasopiśmie „The World and I”. Priorytetem czasowym jest dla niego zjednoczenie całej Europy i włączenie Związku Radzieckiego w Nowy Porządek Świata. Właśnie cała Europa się „jednoczy”, a Związek Radziecki przestał istnieć. Jest to spełnieniem -
- Drugiego etapu, czyli rzekomego „załamania” komunizmu. Zniewolone przez żydobolszewizm narody Europy Środkowej zostały zainfekowane kłamliwą interpretacją demontażu sowieckiego komunizmu. Według niej, upadek ZSRR był ruchem „oddolnym” okupowanych narodów, a „polską” „Solidarność” wykreowano na detonatora tego procesu. Tymczasem sowiecki Żyd Jewgienij Primakow, szef KGB, potem premier i minister spraw zagranicznych Rosji za czasów prezydentury B. Jelcyna - już od lat 70. uczestniczył w tajnych konwentyklach globalistów przygotowujących ZSRR do pokojowego zwijania tego „Imperium Zła”.
Michael Howard w książce „Okultystyczny spisek”3 oraz w książce „Secret Societes: Their Influente and Power in World History”4 podaje - pisząc o posiedzeniach Bilderberg Group - że w 1976 roku, w konferencji Bilderbergersów w Arizonie, uczestniczyło15 osób ze Związku Radzieckiego. A więc tajne posiedzenie tej spiskowej bandy globalistów miało miejsce dziewięć lat przed dojściem do władzy M. Gorbaczowa (1985), przed zapoczątkowaniem przez globalistów zmian, które doprowadziły do załamania sowieckiej enklawy globalistycznego komunizmu.
shake_gorbachev_and_schulerA kimże był Gorbaczow, ten rzekomy grabarz sowieckiego komunizmu?
Russel Baker, wpływowy komentator polityczny wielu gazet amerykańskich, zapytany o fenomen tej „pokojowej” samolikwidacji ZSRR rękami jednego człowieka, byłego genseka, odpowiedział: W moim przekonaniu, Gorbaczow musiał być wtyczką CIA. Jeżeli tak, to wyjaśnia się chronologicznie pierwszy fenomen, jakim był błyskawiczny awans Gorbaczowa na stanowisko genseka.
- Trzeci etap: silna ONZ z jej światową armią, z NATO jako zalążkiem tej światowej armii.
Te trzy etapy były i są realizowane z żelazną konsekwencją.
O budowaniu globalnego kołchozu w sferze ekonomii świadczy program Unii Europejskiej, jej odpowiednika amerykańskiego - NAFTA oraz globalizacja tzw „wolnego” czyli pirackiego handlu zasobami niszczonych państw poddanych ekonomicznemu terrorowi międzynarodowych korporacji.
Duchową barierą na drodze do jednoczesnego spełnienia tych trzech etapów, było i jest istnienie chrześcijaństwa, zwłaszcza katolicyzmu, wiernego nauczaniu Chrystusa. Robin Waterfield w swojej książce: Dom Graala, nazywa to: dążeniem do syntezy w skali światowej (…), przekroczeniem granic chrześcijaństwa. Innymi słowy -jego niszczeniem, miksowaniem z innymi „religiami”, wierzeniami, sektami, w jedną amorficzną papkę pod nazwą „ekumenizmu”.
Totalna wojna z chrześcijaństwem, zwłaszcza z katolicyzmem, to temat szeregu fragmentów tej książki.
Drugim co ważności kierunkiem podboju narodów świata, jest dziki szturm na patriotyzm5, co omówimy w innym rozdziale.
Podbój prowadzony na tych dwóch kierunkach i polach inwazji Bestii na wolność jednostki i całych narodów, odbywa się na skutek przejęcia władzy rzeczywistej: politycznej, ekonomicznej, finansowej. Tą władzą jest przede wszystkim panowanie nad finansami świata. Światowa Lichwa jest bastionem Światowego Rządu. To budowanie władzy Światowej Lichwy jest kamuflowane eufemizmami w rodzaju „Światowy Rząd”, „Światowa Demokracja”. Światowy Rząd faktycznie istnieje już od kilku dziesięcioleci, dokładnie od czasu, kiedy Światowa Lichwa zaczęła robić co chciała z finansami niszczonych państw narodowych. Za Światową Lichwą stoi stosunkowo nieliczna grupa cynicznych niegodziwców, głównie żydowskiego pochodzenia beznarodowych kondotierów. To są właśnie tytułowe dla tej książki „Bestie końca czasu”. To o nich jako o Bestiach pisał prawie 2000 lat wcześniej św. Jan w jego Apokalipsie. Genialnie trafnie, genialnie profetycznie, ze zniewalającym wizjonerstwem.
To o nich niniejsza praca.
maydayOni sami nazywają siebie „Zakonem”. Tak właśnie definiuje ich, a tym samym i siebie, francuski Żyd Jacques Attali, były specjalny doradca francuskiego masona w roli prezydenta Francji -
F. Mitterranda. Attali to jeden z głównych przywódców owej Wspólnoty Europejskiej. Konsorcjum Bestii patetycznie nazywa on „surowym Zakonem”, „dynastyczną siecią”, w czym do złudzenia przypomina ekstatyczne bełkoty Adolfa Hitlera. Obydwie nazwy są bezwzględnie prawdziwe.
Głównym bogactwem tego Klanu, zdaniem Attali’ego, czyli wartością najwyższą, jest globalistyczny cel: „zjednoczenie” świata, po którym nastąpi nie-wysłowiony raj na ziemi. Na tle tego głównego celu sama Ziemia jest ostateczną marnością. Cel nie posiada więc natury materialnej. Jest bowiem celem duchowym.
Jest to więc program Antychrysta, anioła zła. Personifikacji Zła pod nazwą Antychrysta, Lucyfera, Szatana, bynajmniej nie nadaję tu znaczenia wyłącznie religijnego. Zło posiada bowiem wymiar uniwersalny, zarówno duchowy jak i materialny. Jako antynomia Dobra, Zło jest doświadczeniem całej ludzkości, ludzi i narodów o różnorodnych orientacjach religijnych, jak i ludzi odrzucających wszelkie formy wiary. Dobro jest bowiem wartością immanentną, poczuciem i kategorią wrodzoną, instynktowną.
Wojna z Bogiem jest areną i osią wszystkich zmagań zorganizowanego Zła z tym, co w człowieku jest immanentnym Dobrem. Zło posiada potężną moc przyciągania6, testującą silnych i słabych, dobrych i złych, oprawców i ofiary. Hegel ubrał ten immanentny dramat człowieczeństwa w nihilistyczny pozór permanentnej walki przeciwieństw w sferze materii oraz idei. Karol Marks przeniósł to na grunt „walki klas”, tym samym nadając uniwersalnemu, duchowemu i materialnemu Złu wymiar społeczny. Przewrotność tego satanisty sprawdziła się nie w utopii „walki klas”, lecz w oszukańczym popchnięciu milionów ludzi do bratobójczych walk o „równość społeczną”. Na skutek tego oszustwa, Zło nabrało przerażającego, materialnego i materialistycznego dynamizmu. Zamieniło się w długotrwałe światowe tornado niszczące całe dwudzieste stulecie i dwadzieścia wieków dorobku cywilizacji.
Za pomocą „walki klas” ten Żyd - satanista wprzęgnął setki milionów ludzi w bratobójcze walki o cel zupełnie inny - nie o emancypację społeczną robotników, lecz o emancypację Żydów.
mason_nooseWarunkiem tej emancypacji żydostwa była i pozostaje kasacja państw narodowych, zniszczenie chrześcijaństwa jako instytucji oraz jako instancji moralnej, poprzez relatywizację kanonów dobra i zła oraz „ekumenizację” w wirówce wierzeń, religii, sekt, satanizmu, okultyzmu, kabały, gnozy. Na gruzach państw i chrześcijaństwa, ma powstać monstrualna Synarchia Bestii.
To Żydzi byli i są motorem i awangardą wojen z państwami narodowym, z tradycją gojów, z ich identyfikacją kulturową, historyczną. Bez odniesień do roli żydowskiej oligarchii pieniądza i władzy, wyrosłej z talmudycznej ortodoksji wieków poprzednich, wszelkie rozważania o dramacie człowieka dwóch ostatnich wieków są skazane na powierzchowność.
Nihilistyczna kanalia o szczególnych zasługach w tej talmudycznej misji - George Soros, jeden z „bohaterów” tego opracowania - program tej żydowskiej misji i metod w jej realizacji wyłożył w swej książce: Soros o sobie7:

“Wierzę w istnienie żydowskiego geniuszu (…) Żydzi nauczyli się rozstrzygać każdą sprawę z wielu punktów widzenia8 (…) W tym sensie żydowski charakter jest podstawowym elementem mojej osobowości (…) Z tego powodu tak bardzo przemawia do mnie koncepcja Unii Europejskiej. Każdy naród jest w Unii mniejszością i z tego względu koncepcja ta wydaje mi się interesująca“9.

Wyłożone przeraźliwie jasno: idea lansowanego przez Żydów „społeczeństwa otwartego” ma służyć mniejszości żydowskiej w ramach Unii Europejskiej, a w przyszłości całkiem już bliskiej - w ramach Rządu Światowego. Przytłaczająca większość ludzkości z niszczonych narodów ma służyć żydowskiej mniejszości - absolutnie konsekwentna, bezwzględnie wierna realizacja dogmatów wyłożonych w oficjalnie wyszydzanych przez nich i zaciekle zwalczanych „Protokołach Mędrców Syjonu”.
Podobne deklaracje programowe Żydów z połowy XIX wieku wykazują dokładnie taki sam cel niszczycielskiej misji żydostwa10.
Światową tyranię Żydzi budują zagrabionymi narodom gojów pieniędzmi i uzyskanymi wpływami, ale wykorzystują do tego usłużnych gojów dokładnie tak samo, jak marksizm wykorzystał robotników do niszczycielskich rewolucji, aby na gruzach europejskich monarchii, państw i religii budować panowanie żydowskie.
Rewolucję rosyjską wywołali i utrwalili sowiecki komunizm Żydzi, oni też byli niepodzielnymi panami tego „Imperium zła”, ale dziesiątki milionów Rosjan zostały wymordowane rękami samych Rosjan. Niszczenie chrześcijaństwa i zagłada współczesnych państw narodowych odbywa się również za pieniądze i z rozkazu Żydów, ale tę brudną robotę wykonują sami goje, w tym głównie chrześcijanie. Byłoby więc częściową nieprawdą twierdzenie, że sprawcami zła dwóch ostatnich stuleci są sami Żydzi.
Miliony uczciwych i poczciwych Żydów zajętych robieniem pieniędzy i karier tak samo pracowicie jak to czynią setki milionów gojów, nie biorą bezpośredniego udziału w tym niszczycielskim dziele. Po cichu podzielają poczucie swojej wyższości razem z takimi jak Soros, korzystając ze swojego nacyjnego uprzywilejowania jako rasy panów, ale na ogół pozostają bierni tam, gdzie zaczyna się czynne spiskowanie przeciwko narodom, w których i z których żyją.
Warto zatem wiedzieć i pamiętać - kto, jakie grupy, jacy konkretni ludzie stali i stoją u steru wojny z narodami. Gdzie jest ich Olimp. Kim są ci „Olimpians”. Skąd wyszli i dokąd zmierzają.
Innym błędnym mitem jest przypisywanie wszystkiego masonerii.
W istocie, masoneria jest tworem żydowskim, jemu służy i jego celom jest posłuszna. Jest odpowiednikiem wielomilionowej totalitarnej monopartii komunistycznej, skupiającej miliony członków, lecz kierowanej przez ścisłe, wąskie Biuro Polityczne i jego paladynów w podległych im regionach. W książce reprodukuję zbiorową fotografię ta kich kompradorów Bestii z okazji światowego zjazdu Wielkich Lóż. Są tam przedstaw-ciele wielu państw, głównie Ameryki Południowej. Każdy z nich posiada wpływy, równe władzy ministrów, premierów, prezydentów, ale wszyscy razem wzięci są jednie namiestnikami prawdziwych władców świata. Na takiej fotografii nigdy nie znajdziemy prawdziwych Olimpijczyków, „Oświeconych”, Bestii trzymających stery i cugle światowej władzy, pieniądza, polityki, korporacji.
Nie znajdziemy tam Rockefellera, Kissingera, Brzezińskiego, przedstawicie trzynastu rodów Bestii wspólnie rządzących światem. Dlatego, spoglądając na tak: „rodzinne” fotografie wpływowych masonów, trzeba podnieść oczy nieporównanie wyżej, w poszukiwaniu Olimpians, ich licznych rozgałęzień.
To Iluminaci - Oświeceni. Pasterze masońskiej owczarni. Władcy świata. Złowieszcza prawda o tym spisku przeciwko cywilizacji wyłaniała się z ciemności i półprawd przez całe dziesięciolecia. I nadal dociera tylko do nielicznych. David Allan Lewis w książce: Mroczni Aniołowie Świata (The Dark Angeles of Light) pisał:

“Od 1954 roku głosimy i nauczamy, że istnieje ściśle spleciony światowy spisek, tak zwana Siatka Oświeconych.”

Lewis wyraźnie umiejscawia genezę tej siatki w 1776 roku, kiedy to Adam Weishaupt założył Zakon Iluminatów:

“Bez względu na to, czy Iluminaci mają jedną specjalną organizację11, która jest ich naturalnym spadkobiercą (…) możemy być pewni, że kontynuatorzy tej filozofii reprezentowani są dosłownie przez setki organizacji i ludzi z różnych dziedzin życia”12.

Na jednym z pierwszych posiedzeń późniejszego Światowego Forum Ekonomicznego w Ashville (Poł. Karolina), Donald Keye, przywódca globalistycznej Inicjatywy Planetarnej na Rzecz Świata w Jakim Chcemy Żyć (!) głosił słuchaczom przyjmujący jego zapowiedzi tak ekstatycznie, jak niegdyś przyjmowano histeryczne tyrady J. Goebelsa, kiedy pod naciskiem klęsk na frontach, ogłaszał „wojnę totalną”. D. Keye grzmiał:
“Jesteśmy na końcowym etapie zorganizowania wszystkiego. Jest to Nowa Religia, którą nazywamy współpracą siatki. Fala New Age objęła już społeczne przemiany.”
A więc siatka. Spiskowa siatka Bestii. Żadnych złudzeń: Siatka - i coś jeszcze coś jak ostatni gwóźdź do trumny zniewolonych narodów.
“Niech nikomu nie przyjdzie nawet przez moment do głowy, że można rządzić naszą (! - H.P.) planetą bez przywódcy (…) Ta planeta wymaga zarządzania”13!

W książce przywołuję wiele takich deklaracji globalistów. Nie możemy im nie wierzyć choćby na podstawie tego, co dotychczas osiągnęli na tej drodze. Tak, są dyktatorami Świata. Królami ich Siatki, budowniczymi Nowej Religii pod nazwą New Age, budowniczymi Jednego Światowego Rządu, Światowej Tyranii.
Zatem uważnie choć nie pokornie - podążmy ich śladami.
Uprzedzam, że ta książka potrafi niejednego przyprawić o depresję. To nie moja wina. Ten makabryczny śmietnik pod nazwą XX wieku, ja tylko z grubsza pozamiatałem; pobieżnie posortowałem to monstrualne wysypisko brudów.

Pismak Iluminatów – Gaetan Delaforge w książce: „Tradycja Templariuszy w erze Wodnika” pisze, że Zakon Iluminatów dąży do tego, aby stać się ośrodkiem promieniującego Światła, które inspiruje mężczyzn i kobiety do prac nad zbawieniem planety.
masonZnamy to. Przerabialiśmy w komunizmie. Ilekroć jakaś banda przestępców, duchowych, moralnych zboczeńców zabierała się do budowania Raju na ziemi, kończyło się to piekłem.
W tej pracy udowadniam sobie i Czytelnikom, że od ponad dwóch stuleci toczy się bezlitosna wojna o panowanie nad światem stale tej samej, pokoleniowo dziedzicznej grupy zbrodniczych oligarchów pieniądza i władzy. Trzy ostatnie dekady XX wieku stały się okresem finalizowania tego spisku – budowy Jednego Rządu Światowego – lucyferycznej synarchii nie mającej sobie równych w historii starożytnych i nowożytnych imperiów.
Atak postępuje z dwóch kierunków – z zewnątrz i od środka. Jest to niszczenie instytucji państwa narodowego i niszczenie jednostki ludzkiej w jej fundamentalnym kodzie moralnym, kulturowym, narodowym, religijnym.
W tej permanentnej wojnie, Bestie Zła w przeszłości posługiwały się wojnami konwencjonalnymi, nie cofały się przed wywoływaniem ludobójczych rzezi dziesiątków milionów niewinnych ludzi z dziesiątków narodów. Teraz przechodzą do wojen bezkrwawych, wojen o dusze i umysły. O przyczynach i kulisach wojen ludobójczych, zwłaszcza dwóch światowych, pisałem w tryptyku: „Rządy zbirów”; „Piąty Rozbiór Polski 1990–200 i: „Dwa wieki polskiej Golgoty”.
„Bestie końca czasu”, to czwarty tom tej anatomii lucyferycznego Zła. Mówi on o pokojowych, choć nie tylko pokojowych metodach osiągania tego, co nie udało im się osiągnąć militarnie. Scalanie ludzkości w zniewolone wysypisko narodów, kultur, języków – podobnie jak każda z poprzednich zbrodniczych utopii, nieuchronnie zakończy się kolejną – tym razem trzecią wojną światową, przez nich zapowiedzianą i obecnie konstruowaną. Trzecią i ostatnią.
Królowa ze Saby – Michalda, w proroczych rozmowach z królem Salomonem, z przerażającą precyzją zapowiedziała dwie pierwsze wojny światowe, ich skutki: palenie ludzi w piecach żelaznych, znakowanie Żydów Gwiazdą Dawida, ich ludobójczą eksterminację. Ustaliła czas dzielący jedną od drugiej: pokolenie mężczyzn urodzonych przy końcu pierwszej, ledwo zdąży dorosnąć i pójdzie na drugą wojnę. Trzecią zapowiedziała równie dokładnie: wybuchnie na krótko przed dwutysięczną rocznicą śmierci Mesjasza.
Czy zostało nam już tylko około 30 lat? Możliwe, ale pamiętajmy, że tylko Bóg zna czas końca czasu.

Iluminaci
tajemnica światłaPrawdziwy dramat cywilizacji chrześcijańskiej nie rozpoczął się od shizm Lutra, Kalwina, ani od 1717 roku– oficjalnej daty powstania zorganizowanych form masonerii. Tą tragiczną datą był 1 maja 1776 roku. Wtedy właśnie powstało tajne stowarzyszenie pod nazwą Zakonu Iluminatów. Założył je żydowski przechrzta, profesor prawa w Ingolstadt – Adam Weishaupt. Nigdy nie był jezuitą, choć wykładał w tamtejszym uniwersytecie jezuickim.
Weishaupt nienawidził nie tylko jezuitów, lecz również poprzysiągł sobie zniszczenie Kościoła katolickiego i całego chrześcijaństwa. On sam, po nim kilka satanistycznych pokoleń jego spadkobierców duchowych, realizowali i realizują ten program z diaboliczną konsekwencją.
Filozoficzno–społeczną formację Weishaupt zawdzięczał naukom Jana Jakuba Rousseau (1712–1778). W 1771 roku został wprowadzony w arkana egipskiego okultyzmu przez kupca Kolmera, wędrującego po Europie w poszukiwaniu adeptów okultyzmu14. Od tej daty, w ciągu następnych pięciu lat Weishaupt wypracował plan podporządkowania Iluminatom wszystkich ówczesnych tajnych stowarzyszeń masonerii w jeden, podległy Iluminatom „Zakon”. Pierwszy maja 1776 roku, to data rozpoczęcia działalności tej nad–masonerii15.
To od Rousseau Weishaupt przejął obłędną utopię, iż cywilizacja jest pomyłką, należy więc powrócić do natury.
Nesta Webster wykazała w swej książce „World Revolution”, że w pismach Rousseau znajdują się wszystkie składniki piekielnej mikstury pod nazwą komunizmu. Główną trucizną i utopią jest atak Rousseau i potem komunistów na własność prywatną16.
Dopiero 70 lat później Karol Marks doda temu atakowi na własność prywatną zabójczego dynamizmu w swoim Manifeście Komunistycznym z 1948 roku. Skutki tej utopii Rousseau, Weishaupta i Marksa, ludzkość tragicznie poznała w Rewolucji Francuskiej z 1789 roku i następnych.
Weishaupt rzucił też wyzwanie trzem fundamentom cywilizacji: chrześcijaństwu, patriotyzmowi i instytucji rodziny.
Te trzy formy zbiorowej uczuciowości – głosił obłudnie – powinny zostać zastąpione przez powszechną miłość między ludźmi i narodami. Zwróćmy uwagę, z jaką zaciekłością i konsekwencją te trzy nakazy są spełniane współcześnie przez jego następców! Wojnę z państwem narodowym prowadzi się pod pretekstem, iż jest ono zarzewiem stałych konfliktów i wojen. W istocie wojny zawsze były inspirowane przez adeptów Weishaupta – Iluminatów, a cytowana Nesta Webster zbija te kłamstwa ze zniewalającą logiką:
Nie zauważymy jednak, by człowiek kochający własny kraj był mniej zdolny szanować patriotów zagranicznych, podobnie jak nie zauważymy, by człowiek kochający swoją rodzinę był gorszym sąsiadem niż ten, kto mało dba o żonę i dzieci.
Oto składniki owej piekielnej mikstury trującej do dziś znękaną ludzkość, a skodyfikowanej przez Weishaupta, potem Marksa oraz współczesnych im Iluminatów:
– zniszczenie monarchii i wszelkich uporządkowanych form rządów narodowych;
– zniesienie własności prywatnej i dziedziczenia tej własności;
– zniszczenie wszelkiej religii, a chrześcijańskiej w pierwszej kolejności;
– zniszczenie patriotyzmu, ducha narodowego;
– zniszczenie rodziny, życia rodzinnego;
– zniesienie instytucji małżeństwa;

– ustanowienie grupowego, pozarodzinnego wychowania dzieci.

Ten plan Iluminatów przetrwał do czasów dzisiejszych w niezmienionej postaci.
Jest planem New Age. Planem Bestii.
Można bez przesady przyznać, że Weishaupt okazał się geniuszem konspiracji i przewrotności. Wiedział, że ostoją tych wszystkich pryncypiów są ówczesne monarchie. W swych tajnych pismach precyzował: Książęta wraz z narodami powinni zniknąć z powierzchni ziemi.
Nauczał, że warunkiem spełnienia tego celu jest zniszczenie religii i zastąpienie jej Rozumem.
Historyk brytyjski, profesor John Robinson już w 1798 roku, zapoznawszy się z częścią skonfiskowanych przez rząd Bawarii archiwów Iluminatów, w książce „Dowody spisku”17 konkludował:

“Zauważyłem, że doktryny te rozprzestrzeniają się stopniowo i mieszają z wszystkimi różnorodnymi systemami wolnomularstwa, aż w końcu utworzyło się stowarzyszenie w wyraźnym celu wykorzenienia wszelkich instytucji religijnych i obalenia wszystkich istniejących rządów europejskich.”

Zapamiętajmy te słowa brytyjskiego historyka sprzed ponad 200 lat!
W przedmowie do współczesnego wydania pracy prof. Robinsona18, wydawcy określili iluminizm Weishaupta jako spisek pomyślany nie przez masonów jako takich, lecz przez ludzi niegodziwych, posługujących się wolnomularstwem jako narzędziem realizacji własnych celów.
Jak Marks posłużył się robotnikami do podpalania Europy, tak Weishaupt użył do tego samego celu masonerię. Jako wstępny warunek realizacji swoich celów uznał opanowanie masonerii od wewnątrz. Jego idee były jednak dla ówczesnych wolnomularzy tak szokujące, iż wciskając swoich wyznawców do masonerii, zastosował pełną konspirację. Zakazał im używania takich słów: jak iluminizm, iluminaci (oświeceni). Dla tych słów ustalił graficzny symbol: kółko z kropką w środku – astrologiczny symbol oświecającego (iluminującego) Słońca. Nauczał: Wielka siła naszego Zakonu leży w jego tajności: niech nigdy w żadnym miejscu nie pojawi się on pod własną nazwą.
Największą tajemnicą miał być i długo pozostawał sam fakt istnienia tego spiskowego zakonu. Gdyby jego tajność została zdemaskowana, byli na to przygotowani. Mieli wówczas przedstawić się w ówczesnej prasie jako pozbawiony znaczenia ruch filantropijny, co z powodzeniem stosuje również późniejsza i współczesna masoneria wszystkich rytów, włącznie z kryptomasońskim Rotary Club.
Niektórzy historycy do dziś nie mają pewności, czy prezydent Thomas Jefferson, w rzeczywistości współtwórca i fanatyczny entuzjasta Rewolucji Francuskiej19, był masonem czy nim nie był. Rozstrzyga jego stosunek do Iluminatów. I właśnie Jeffersonn był ich płomiennym obrońcą na gruncie amerykańskim. Opisywał Weishaupta, nawet już po zdemaskowaniu Iluminatów, jako filantropa entuzjastę. Atakował też wszystkich przeciwników Iluminatów. Nadto, zgodnie z wcześniejszą taktyką Weishaupta, Jefferson twierdził, że Zakon już nie istnieje, został rozwiązany wraz z zakazem jego istnienia wydanym w 1786 roku przez rząd Bawarii.
Dla konspiracji, a także dla podkreślenia ponadczasowego charakteru Zakonu, główni Iluminaci posługiwali się pseudonimami sławnych ludzi ze starożytności. Sam mistrz przybrał imię Spartakusa20, inny czołowy iluminista – von Zwack, doradca księcia von Salm, przybrał imię Katona. Baron von Knigge został Filonem; Markiz Contan–za – Diomedesem; niejaki Massenhausen – Ajaksem; Hertel – Mariuszem; baron von Schrockenstein – Mahometem.
Kandydatów do Zakonu werbowano wyłącznie spośród masonów.
Paradoksem było ich naiwne przekonanie o działaniach Zakonu dla dobra ludzkości. Nieliczni, upatrzeni do wyższych stopni iluminackiego wtajemniczenia, byli wprowadzani stopniowo w prawdziwe cele Iluminatów. Awansującym na wyższe stopnie ujawniano wtedy prawdziwe zamiary wobec chrześcijaństwa. Wtajemniczany stawał się najpierw deistą, następnie ateistą, wreszcie – satanistą.
Kandydatów na etapie deizmu przekonywano, że Zakon „udoskonala” chrześcijaństwo. Wmawiano im, że to Chrystus był założycielem iluminizmu, a jego posłannictwem było w rzeczywistości przywrócenie ludziom pierwotnej wolności i równości, utraconych w Ogrodzie Rajskim.
Propagowanie tych przeinaczeń i bluźnierstw nie przeszkadzało Weishauptowi ani jego adeptom: Chrystus przecież nie przyszedł na świat fizycznie wyzwalać niewolników, ustanawiać wolność i równość na ziemi21. W bluźnierstwach Iluminatów na stałym miejscu zadomowią się trzy niszczycielskie fetysze: Wolność, Równość i Braterstwo. W brednie o Chrystusie–Iluminacie nie wierzył sam Weishaupt. Cała ta bluźniercza frazeologia służyła mu do totalnego oszukiwania adeptów. W liście do Katona, czyli do księcia von Salma, pisze z bezprzykładnym cynizmem spiskowego oszusta:
“Powiadam, że wolnomularstwo jest ukrytym chrześcijaństwem (…) i jak tłumaczę, żaden człowiek nie powinien wstydzić się tego, że jest chrześcijaninem. W rzeczywistości odrzucę potem tę nazwę, podstawiając Rozum.”
W tym samym liście Weishaupt zaśmiewał się z oszukanych. Szydził z jakiegoś protestanckiego duchownego, który osiągnął w jego Zakonie stopień kapłana Iluminatów:
“(…) sławny teolog protestancki, należący obecnie do Zakonu jest przeświadczony, że religia Zakonu to wyraz prawdziwego sensu chrześcijaństwa. O człowiecze, człowiecze! Do czego nie dałoby się ciebie przekonać! Któż by pomyślał, że zostanę założycielem nowej religii”22.
Mieli jednak pewne kłopoty z odciąganiem od chrześcijaństwa niektórych masonów już „iluminowanych”. Baron von Knigge – Filon pisał:
– Gdybym tak mógł im oznajmić, że nasi generałowie uważają wszelką religię za kłamstwo i nawet deizmu używają (…) tylko do wodzenia ludzi za nos…
– Gdybym wspomniał o naszych podstawowych zasadach, tak bezdyskusyjnie niebezpiecznych dla Świata, to któżby pozostał?

Strukturę Zakonu ustalono tak, aby ludzie nie dający się oszukiwać, nigdy nie przekroczyli najniższych stopni wtajemniczenia. Dalsze awanse rezerwowano dla bezwzględnie cynicznych, gotowych na odrzucenie wiary, patriotyzmu, moralności. Adepci wyższych stopni byli przekonani, że Zakon będzie rządził światem, a każdy z nich stanie się rządzącym.
Niekiedy opuszczali Weishaupta najwierniejsi i najpierwsi. Takim wreszcie okazał się Filon – baron von Knigge. Pisał: Brzydzę się oszustwem i rozwiązłością i zostawiam go, by wysadził się w powietrze razem ze swoim Zakonem. Filon opuścił Zakon około 1783 roku, a w roku następnym rząd bawarski został powiadomiony o zagrożeniach dla państwa ze strony Zakonu. Banda spiskowców została ujawniona, wydano zakaz ich działalności, a rewizja w siedzibie Zakonu pozwoliła na przechwycenie kolejnych dokumentów, bez których późniejsza wiedza o Iluminatach byłaby szczątkowa. Znajdowały się w domu Zwacka. Był to istny arsenał nowoczesnego terroryzmu, sejf miał np. wybuchnąć przy próbie jego otwarcia. Znaleziono jakieś proszki, które sypnięte w oczy miały oślepiać intruza. Były śmiertelne perfumy, była herbata powodująca poronienia.
Najazd policji na dom Zwacka w dniu 11 października 1786 roku nie unicestwił Zakonu. Rewizja i zakaz działalności jedynie zmusiły Weishaupta do opuszczenia Bawarii. Było już za późno na rozbicie sekty. Zapuściła potężne korzenie w bogatych i wpływowych sferach europejskich, w tym zwłaszcza wśród największych bankierów, głównie Rothschildów. Trafnie przewidywał Weishaupt nikłe skutki chwilowych niepowodzeń, pisząc wcześniej:

“Rozważyłem wszystko i tak przygotowałem, że gdyby Zakon miał tego dnia lec w gruzach, to za rok ustanowię go ponownie i będzie on świetniejszy niż kiedykolwiek. Z pomocą tego planu pokierujemy całą ludzkością. W ten sposób i z zastosowaniem najprostszych środków, wprawimy wszystko w ruch i podpalimy.”

Toprawda. Przetrwali i potężnieli z każdym rokiem. I podpalali: Rewolucja 1789 roku, „Wiosna Ludów” 1848, polskie powstania dla odciągnięcia Rosji od udziału w tłumieniu francuskich rewolucji, wreszcie pierwsza i druga wojna światowa, a od drugiej połowy XX wieku – skuteczne niszczenie rodziny, państw narodowych, instytucji małżeństwa, religii. A wszystko to – ku Jednemu Rządowi Światowemu.

Całość książki dostępna: TUTAJ

nwo

1. SolarMan, 1976, wyd. Apollo Boox 1985.
2. Profesor nauk politycznych na uniwersytecie w Chicago.
3. The Occull Conspiracy.
4. Vermont: Dcstiny Books, 1989, s. 169. Za: T. Marrs: Mroczny majestat, (Dark Majesty) Living Thruth Publisher, wyd. pol. Veritas. s. 85.
5. Sformułowanie użyte przez pisarza katolickiego A.K. Chestertona w: The New Anhappy Lords, wyd. 1970.
6. Papież Jan Paweł II podczas jednej z audiencji generalnych.
7. Wyd. „Na zakręcie”, W–wa 1998.
8. Kierują wszystkimi przeciwstawnymi sobie ideologiami, systemami politycznymi.
9. Ale jak wszędzie wśród rzekomo równych sobie, są równi i równiejsi. Polacy będą w tym euro–kołchozie mniejszością w stosunku do Niemców, a większością w stosunku do Czechów lub Słowaków, etc.
10. Cytuję je w innych fragmentach tej pracy.
11. Mają, lecz nieformalną. Jest nią Komitet 300 – Olimpians (Olimpijczyków) – główny i niezagrożony makler św–
wej władzy, pieniądza, wpływów i wojny z cywilizacją wolnych narodów.
12. Zob.: Texc Marrs: Mroczny majestat, op. cit.
13. W: Peggy Cuddy: Transformation Toward New Age Synthesis. Dristant Drums 1988, s. 8.
14. Czerpię z kilku opracowań, głównie z William T. Still: Nowy Porządek Świata, wyd. pol. Wers 1995.
15. Zob.: Nesta Webster: World Revolution. Nesta Webster jest także autorką cennej w tym temacie pracy: Secret Societes and Subversive Movement.
16. Z tą samą tezą–utopią, wystąpił w tym samym czasie Francuz Gabriel Bonnot dc Mably (1709–1785): własność prywatna jest źródłem wszelkiego zła! De Mably marzył o społeczeństwie bez własności prywatnej, wzorując się w tym na utopii zawartej w Republice Platona.
17. Profos of a Conspiracy. Kurier wiozący ważne dokumenty Iluminatów zginął od uderzenia piorunom i to dało początek śledztwu.
18. Boston 1967.
19. Przyjaciel Tadeusza Kościuszki.
20. Często potem przejmowane przez ruchy rewolucyjne, jak np. „Spartakusowcy” niemieccy z okresu ich nieudanej rewolucji 1918 roku.
21. Bluźnierczego przywłaszczania Chrystusa dokona po upływie dwóch stuleci tzw. „teologia wyzwolenia” – zwulgaryzowana mieszanina chrystianizmu i marksizmu, dywersyjnie rozpowszechniana w Ameryce Południowej.
22. Robinson, op. cit.

beast

Źródło: http://www.bastion.krakow.pl/tytul/298,Bestie-konca-czasu

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj