„Otwarty list” pod zamknięte drzwi

Po polsku

patriarx3Jak należało tego oczekiwać, nie mając żadnych poważnych argumentów dla odpowiedzi na Otwarty List wiernych Mołdawskiej Cerkwi, patriarcha moskiewski  Cyryl w osobie swojego najbliższego pomocnika protojereja Wsiewołoda Czaplina, zaczął zarzucać swoim wiernym duchową ignorancję, ekstremizm, diomidowszczyznę (od biskupa - Diomida, który nie przyjął narzucanej liberalno-ekumenicznej postawy), zaczął się czepiać skrótu RCP MP, a także nieprawidłowego rozumienia terminu ekumenizm i innych absolutnie abstrakcyjnych i fantastycznych problemów.

Patriarcha nie może nie rozumieć różnicy pomiędzy spotkaniami z heretykami na klatkach schodowych, w korytarzach urzędów, a spotkaniami na salach obrad Światowej Rady Kościołów, gdzie wcześniej razem z szamanami przechodził przez „oczyszczający ogień” i mówił o Światowej Radzie Kościołów, jako o naszym wspólnym domu dla nadchodzącego kościoła antychrysta. Świadomie wrzuca on wszystko do jednego garnka, mieszając to w jedną papkę, aby w ten sposób oszukać ludzi.

istinnyy yevrey-chaplinI oto pod koniec swojej odpowiedzi nastąpiło tradycyjne jezuickie posunięcie – poszukiwanie ukrytych znaczeń w tekście „Otwartego listu”.  Protojerej Wsiewołod: „Ale czy nie mają jakiegoś pobocznego motywu? Czy problem nie dotyczy przypadkiem kapłanów, próbujących, jak to już nie raz bywało, zdobycia, kosztem pewnego rygoryzmu, statusu „nietykalnych”? Wcześniej to działało. Skrytykuj patriarchę z prawej strony – i będą się bali cię ruszyć, nawet, jeśli będą na ciebie narzekać twoi wierni”.

Jest to świadomie zrobiony, podstępny krok. Zarówno patriarcha, jak i całe jego najbliższe otoczenie dokładnie wiedzą o tym, że Mołdawska Metropolia zachowała soborność.
Kapłani i ich wierni żyją jak prawdziwe prawosławne rodziny, metropolita Włodzimierz jest dostępny dla kapłanów i wiernych. Nie boi się spotkań ze swoim duchowieństwem i wiernymi w celu bezpośrednich i uczciwych dyskusji odnośnie najbardziej problematycznych spraw cerkiewnego życia. Dlatego złośliwe aluzje Czaplina dotyczące próby mołdawskiego duchowieństwa, by z pomocą Otwartego listu zdobyć „nietykalność” wyglądają na wyzywająco głupie. Któż bowiem, oprócz samego metropolity Włodzimierza, którego, jak oświadczono w Moskwie, „wrobiono” w Otwarty list, może „tykać” mołdawskich duchownych?

Piętnastoletni staż protojereja Wsiewołoda w różnych organach Światowej Rady Kościołów i Komisji Europejskich Kośiołów pozostawił swój niezatarty ślad. Nawet kiedy udziela wyjaśnień prawosławnym wiernym, mówi w taki sam sposób, jakby przemawiał z trybuny ŚRK: „ona (Cerkiew) musi być być Cerkwią, głoszącą miłość i żyjącą nią. Miłością do wszystkich, nawet inaczej wierzących i niewierzących”.

1284583122_celuet-ruku

1284583103_chaplin-celuet-ruku

Naciśnij, aby powiększyć

Ale przecież cała Cerkiew powinna nauczać przede wszystkim o Jezusie Chrystusie, a nie o bezosobowej miłości, wartościach moralnych, tolerancji, itd. Natomiast wy, patriarcho Cyrylu i protojereju Wsiewołodzie, tego nauczania o Chrystusie w Prawosławnym Wyznaniu Wiary, na poważnych ekumenicznych forach i na spotkaniach liderów religijnych nie głosicie. Tak więc jak się ma do tego cały ów pseudo duchowy patos?

Zawsze podstawiacie nam pod nos swoje prawidłowe słowa i oświadczenia, wypowiedziane nie wiadomo gdzie i kiedy. Ale oceniać należy nie według słów, ale czynów. A wasze czyny stoją w bezpośredniej sprzeczności z nauką Cerkwi Prawosławnej. Właśnie z tego powodu na spotkaniu z mołdawską delegacją arcybiskup Teognost wyglądał bardzo blado, ponieważ nie miał nic do powiedzenia na wasze usprawiedliwienie przed dziesiątkami nieodpartych faktów, potwierdzających .wasze odstępstwo od prawdy, faktów, nagranych i odtworzonych na video.

Chociaż nie pasuje to do formatu artykułu, mimo to zwracam się do protojereja Wsiewołoda Czaplina, którego znam już od wielu lat, z bezpośrednim pytaniem: „Jesteście takim wykształconym, doświadczonym kapłanem, do pięt wam nie dorastamy – nieuki i margines. To dlaczego w takim razie całowaliście rękę papieża? Czyż jest on waszym biskupem? A czy w ogóle jest on prawosławnym biskupem?” Proszę o odpowiedź. Dlaczego, będąc metropolitą najliczniejszej Lokalnej Cerkwi Prawosławnej, obecny patriarcha Cyryl całował rączkę głównego globalnego heretyka? Przecież nawet katoliccy kardynałowie nie zawsze całują papieża w rękę. Jestem pewien, że nie jesteście w stanie udzielić żadnej jasnej i konkretnej odpowiedzi.

Owa odpowiedź protojereja Wiewołoda, udzielona mołdawskim wiernym, jest trochę podobna do odpowiedzi na oskarżenia wysunięte wobec patriarchy i duchowieństwa o współpracę z masonami-templariuszami („Nie minął nawet rok od tamtego wydarzenia!”). Protojerej Wiewołod oświadczył wtedy: „Owa grupa obywateli („prawosławni” templariusze – uwaga red.) nie jest związana z Rosyjską Cerkwią Prawosławną i nie prowadzi z nią systemowej współpracy …To znaczy, z tej odpowiedzi wynika jasno, że współpraca istnieje, tylko nie systemowa, to znaczy, nie jest ona stała.
(lub stała, lecz nieoficjalna i z tego powodu o niej się nie mówi – red.)

Nie trzeba szukać czarnego kota w ciemnym pokoju, tym bardziej, jeśli go tam nie ma. Nie trzeba wskazywać na ukryte znaczenia działań gorliwych obrońców prawdy, nie trzeba pokazywać tajnych agentów obcych służb specjalnych, niby to stojących za ich plecami. Przecież ojciec wspaniale wie, że za nimi nikt nie stoi. Tak samo, jak nikt nie stał za biskupem Diomidem.

W związku z tym oświadczeniem Czaplina przypomniał mi się czerwcowy artykuł „Mołdawska pokusa” głównego redaktora internetowej strony «Русская народная линия» Anatola Stiepanowa, w którym oskarżył on autorów Otwartego Listu o podlizywanie się filo-katolickiemu lobby w RCP MP i jezuitom, dążącym do podporządkowania Rosyjskiej Cerkwi Watykanowi. (oskarżenia Stiepanowa dokładnie pasują do przysłowia - “złodziej krzyczy - łapać złodzieja !!! )

Niestety, to nieszczęście dotyczy dużej grupy prawosławnych działaczy, w tym również i w środkach masowego przekazu, a chodzi o to, jak zdemaskować i obnażyć odstępstwo duchowieństwa, aby nie nastawić go przeciwko sobie, i aby jednocześnie zachować swoją pozycję w konserwatywnym środowisku prawosławnej wspólnoty. Stąd też pojawiły się takie niedorzeczności w myśleniu A. Stiepanowa: „Natomiast co do samych autorów listu, to, jak z tego wynika, nie rozumieją, co chcą osiągnąć. Przede wszystkim nie rozumieją oni takiej prostej rzeczy, że realizacja ich żądania – wyjścia Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej z protestanckiej Światowej Rady Kościołów wepchnie RCP w łapy Watykanu.”

Wybaczcie, ale skąd takie „proste” wnioski? To znaczy, że nie mamy innego wyjścia – albo ŚRK, albo łapy Watykanu? Boże, Władco, bądź miłościw!

Owa próba dialogu gorliwych obrońców czystości Prawosławnej wiary z heretyzującymi ekumenistami spośród hierarchów RCP MP pokazała, że, niestety, nie są oni gotowi do porzucenia ze swojej zgubnej drogi, prowadzącej w łapy antychrysta. Oczywiście nie oznacza to, że należy zaniechać takich prób dialogu. Jednakże my, gorliwie walczący o zachowanie czystości wyznania Prawosławnej Wiary w naszej Matce-Cerkwi, powinniśmy zrozumieć, że bez naszego zjednoczenia się w jedną soborną siłę, nie będziemy w stanie przeciwstawić się naciskowi i przemocy sił antychrysta. I jest to dzisiaj dla nas problem numer jeden.

Zbawimy się dzięki naszej jedności i miłości! Chwała Bogu za wszystko! Amen.

Aleksy Dobyczin

Źródło: http://3rm.info/religion/5157-otkrytoe-pismo-v-zakrytuyu-dver.html

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj