„Wirus rusofobii” Jana Engelgarda

Po polsku

ruski

Jest to fragment nowej książki Jana Engelgarda: „Wirus rusofobii – szkice polemiczne”, Biblioteczka Myśli Polskiej, Warszawa 2010.

Czy w Polsce mamy do czynienia z rusofobią? Jestem przekonany, że tak, nawet jestem tego pewien. To jest – jak określa klasyk – oczywista oczywistość. Mimo to rasowy rusofob nigdy się do tego nie przyzna. Powie: „Nie jestem żadnym rusofobem, ja tylko uważam, że polskie interesy stoją w sprzeczności z rosyjskimi”. Tak oto, nikt u nas nie powie otwarcie, że jest rusofobem. To w sumie optymistyczne, bo oznacza, że ludzie się tego wstydzą. Kiedy w którymś z tekstów wytknąłem zoologiczną rusofobię jednemu ze „speców” od rurociągów, który publicznie przekonywał, że „Rosjanie mają w genach skłonności ludobójcze” – ten się oburzył, przekonując, że Rosjan lubi. [Jeśli trafnie domyślam się, o kogo chodzi, ów spec jest autentycznym specem od rurociągów, choć niekoniecznie zgadzam się z jego poglądami politycznymi. - admin]

Polska rusofobia istnieje i kwitnie. Pisał o niej niedawno w książce „Polskie i rosyjskie problemy z rosyjskością” prof. Andrzej de Lazari, jeden z niewielu ludzi nauki i pióra, który walczy z tą chorobą. Zdumiewa tylko jedno – że fala rusofobii zalewa nas 20 lat po upadku ZSRR, 17 lat po wyjściu z terytorium Rzeczypospolitej wojsk sowieckich, w 10 lat po wejściu Polski do NATO i w sześć po wejściu do Unii Europejskiej. To potwierdzenie jednej ze stalinowskich definicji, że walka klasowa zaostrza się w miarę budownictwa socjalizmu. Im dalej Rosja była od nas (politycznie, militarnie, kulturowo), tym ostrzej była atakowana, tym bardziej natarczywie nią straszono.

To wskazuje na jedno – że istniały i istnieją ośrodki, które rusofobię w Polsce sztucznie hodują. Tak, bowiem rusofobia – jak powiedział mi niedawno w rozmowie mieszkający od ponad 60 lat w Polsce Serb – jest w nas hodowana. Przez całe lata prawie wszystkie media w Polsce (w większości zresztą nie polskie) prowadziły w stosunku do Rosji zimną wojnę. Jeśli o Rosji, to tylko źle. Stopień indoktrynacji, tendencyjności i zaciekłej nienawiści był na takim poziomie, że do złudzenia przypominało to czasy dawno minione. Pewien znajomy Rosjanin powiedział mi kiedyś: „To pouczające, polska mutacja „Newsweeka” jest wściekle antyrosyjska, a mutacja rosyjska antypolska”. Wystarczy przejść się po księgarniach i zobaczyć jakie książki o współczesnej Rosji u nas się wydaje – prawie wszystkie pochodzą z tego samego ośrodka, a jest nim obóz amerykańskich neokonserwatystów z ideologicznym rusofobem Robertem Kaganem na czele oraz kręgi przegranych w walce o władze w Rosji (Borys Bierezowski, George Soros). Do tego dochodzą tacy „dysydenci”, jak Władimir Bukowski czy Wiktor Suworow, których w krajach zachodnich nikt nie traktuje poważnie, a u nas uchodzą za wyrocznie (…) [Już samo nazwisko "Kagan" powinno każdemu zapalić w głowie czerwone światło alarmu - admin]

Tym zbiorem tekstów z mojego bloga chcę pokazać, że nie można ulegać szaleństwu i demagogii. Taki jest nasz obowiązek, nie można bowiem dać się zepchnąć na margines wyznaczony przez ideologicznych Hunów. Jeśli myśl polityczna i myśl narodowa ma być myślą – nie może być zgody, by Hunowie wyznaczali reguły gry. Dotyczy to nie tylko tematu przewodniego tego zbioru, czyli rusofobii, ale także historii najnowszej, która stała się zajeżdżaną przez nawiedzonych i zacietrzewionych „historyków” kobyłą. (…)

Źródło: http://marucha.wordpress.com/2010/10/24/„wirus-rusofobii”-jana-engelgarda/

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj