Iwerska (Montrealska) Ikona Matki Bożej, która zniknęła w 1997 roku, może znajdować się na Atosie, uważa prawosławny publicysta Michaił Nazarow

Po polsku

bro_jose_munozIwerska (Montrealska) mirotoczywa Ikona Matki Bożej – jedna z największych świętości Rosyjskiej Prawosławnej Cerkwi Zagranicznej – która zniknęła pod koniec października 1997 roku, może znajdować się w miejscu niedostępnym dla pielgrzymów na Górze Atos.
Poinformował o tym 25 października główny redaktor wydawnictwa “Русская идея” („Ruska idea”), prawosławny publicysta Michaił Nazarow w czasie swojego wystąpienia w Międzynarodowej Fundacji słowiańskiej kultury w Moskwie na wieczorze, poświęconym pamięci stróża Ikony, Jose Muñoza-Cortesa, powołując się na prawosławne źródła w Rosyjskiej Cerkwi Zagranicznej oraz w Grecji.

Jak podaje korespondent portalu „Credo.Ru” (”Портал-Credo.Ru”), wieczór, przygotowany przez moskiewski oddział Związku Ruskiego Ludu Świętego Sergiusza z Radoneża przypadł na 13-tą rocznicę męczeńskiej śmierci Józefa Munioza, która miała miejsce w nocy na 30 października 1997 roku w pokoju jednego z ateńskich hoteli.

Michaił Nazarow przypomniał, że brat Józef (Jose) nie zabrał Montrealskiej Ikony w swoją ostatnią podróż do Grecji, lecz zostawił ją w specjalnie dla niej zbudowanym „Domu Ikony” w Montrealu, który znajdował się pod kontrolą hierarchów Rosyjskiej Cerkwi Zagranicznej. Tej nocy, kiedy został zamordowany brat Józef, ikona w zagadkowy sposób zniknęła z „Domu”, a kiedy później Michaił Nazarow pytał metropolitę Ławra (Szkurę), głowę Rosyjskiej Cerkwi Zagranicznej Moskiewskiego Patriarchatu (czyli tej części byłej Cerkwi Zagranicznej, która zdradziła Cerkiew Zagraniczną, jej misję i ideały i połączyła się sergiańsko-komunistyczną Cerkwią Moskiewską), na temat jej losu, ów odpowiedział, że, nie wie, co się z nią stało, oraz że Synod Biskupów nie podejmuje (i nie podejmie, co zresztą udowodnił – przyp. Tłum.) żadnych działań w celu jej odnalezienia.

Iwerska Ikona Matki Bożej została napisana na początku lat 80-tych ubiegłego stulecia w jednym ze skitów na Świętej Górze Atos, natomiast w 1982 roku przekazana w darze bratu Józefowi – nowo nawróconemu chilijczykowi, który często odwiedzał ów skit. W mieszkaniu Józefa Muñoza w Montrealu ikona zaczęła w cudowny sposób toczyć mirrę, co trwało 15 lat. Przez ten okres ikona objechała z bratem Józefem większość parafii Rosyjskiej Cerkwi Zagranicznej, z wyjątkiem Rosji i państw byłego ZSRR. Kawałeczki waty, nasączone mirrą, która wypływała z ikony, pozostały do tej pory, zachowane przez milionów prawosławnych w różnych państwach świata. (…)

hermano_jos_mu_oz_cort_sJak powiedział Michaił Nazarow, Józef Muñoz był tajnym mnichem, bowiem w tajemnicy przyjął postrzyżyny mnisze wraz z nowym imieniem – Ambroży i dlatego w Rosyjskiej Cerkwi Zagranicznej (obecnie: Autonomicznej) wielu ludzi czci go jako świętego męczennika”.

źródło: http://portal-credo.ru/site/?act=news&id=80468

Widzenie brata Józefa

(Urywek listu o.N*** do M.W.)
Pozwólcie, że przypomnę Wam niesamowite widzenie, które otrzymał brat Józef w nocy z 20 na 21 listopada 1985 roku na kilka godzin przed śmiercią metropolity Filareta. To wy byliście pierwszą osobą, której Józef opowiedział owo swoje widzenie niedługo po tym, jak nadeszła wiadomość o śmierci metropolity Filareta.

24 listopada (w samo święto Iwerskiej Ikony Przenajświętszej Bogarodzicy) 1985 roku odbył się pogrzeb metropolity Filareta. Zaraz po nim Józef przyjechał do nas do
Waszyngtonu na kilka dni i od razu pierwszego wieczoru, będąc na świeżo pod wrażeniem tego widzenia opowiedział nam o nim. Był przy tym obecny również ojciec Fiodor Szwiecow.

Józef rozpoczął swoją opowieść od tego, że wieczorem 20 listopada poczuł się bardzo zmęczony i położył się spać, Święta Ikona wisiała na ścianie naprzeciwko jego łóżka w taki sposób, aby on, leżąc, mógł na nią patrzeć. Niedługo po tym jak się położył, zgasła wisząca przed Ikoną lampka oliwna. Zapalił ją ponownie, ale ona znów zgasła. Wtedy Józef zmienił w niej oliwę, knot, umył samą lampkę, nalał do niej nowej oliwy i zapalił ją. Mimo to lampka niedługo potem zgasła po raz trzeci…Bardzo go to zaniepokoiło, ponieważ poczuł, że Matka Boża w ukryty sposób sugeruje mu, że stanie się coś bardzo ważnego, a to dlatego, że niedługo przed tym co się teraz stało, lampka, paląca się przed Iwerską ikoną Matki Bożej, trzy razy gasła zaraz przed strasznym trzęsieniem ziemi w Meksyku oraz przed wybuchem wulkanu w Kolumbii, które spowodowały śmierć tysięcy ludzi.

Józef stanął do modlitwy. Przed Ikoną, przy ścianie, stała ławeczka. Józef padł na kolana, oparł się o ławeczkę i zaczął się modlić. W czasie modlitwy zasnął. We śnie zobaczył obraz-panoramę, jakby ogromny szeroki ekran i zobaczył takie oto widzenie.

Zobaczył przed sobą lesisty krajobraz z kamienistym podłożem, a na dróżce klęczącego metropolitę Filareta z utrudzoną twarzą, pełną cierpienia i bólu. Na plecach władyki i na jego prawym ramieniu leżał duży, ciężki krzyż. Krzyż wyglądał strasznie – był żelazny i zimny (nie miał w sobie życiodajnego ciepła, które łagodnie emanuje od drewnianego krzyża) i brzydkiego koloru – ciemno-zielono-brązowy. Metropolita Filaret padał pod ciężarem tego krzyża i nie mógł posunąć się do przodu. Lecz nagle, zupełnie niespodziewanie metropolita Filaret pochylił się do przodu i zdecydowanym ruchem na lewo zrzucił krzyż na ziemię (ten ruch był dziwny, ponieważ metropolita mógłby po prostu opuścić prawe ramię w dół i krzyż zsunąłby się na ziemię). Jak tylko Krzyż dotknął ziemi, metropolita zniknął.

Po tym widzeniu Józefa ogarnął strach. Przerażony zasłonił twarz rękami. Kiedy w końcu opuścił ręce zobaczył przed sobą inny obraz. Zobaczył ziemię, zamienioną w pustynię w wyniku strasznego kataklizmu. Zamiast metropolity Filareta, klęczał teraz metropolita Witalij z tym samym krzyżem na plecach, ale krzyż był straszniejszy, ciemniejszy i cięższy. Chociaż było to nadzwyczaj trudne, jednak mimo wszystko władyka Witalij powolutku, jakoś posuwał się do przodu.

W ostatniej, trzeciej części widzenia Józef zobaczył bardzo czarny krzyż na tej samej pustyni i ukrzyżowanego na nim Władykę Witalija w szatach biskupa, z mitrą, …”

2lavr_164-kolejna-kopiaKilka godzin po tym widzeniu świat dowiedział się o śmierci metropolity Filareta.
Po tym, jak Józef opowiedział nam swoje widzenie, poczuliśmy się nieswojo. „Czyżby Ukrzyżowanie było symbolem zwycięstwa?” - zapytaliśmy. „Nie było tu żadnego zwycięstwa, - na krzyżu wisiał nieboszczyk..”. Oznacza to koniec Cerkwi, co stało się wkrótce po bezprawnym usunięciu z urzędu Metropolity Witalia. Jego miejsce zajął Metropolita Ławr, który w krótkim czasie  rzucił w błoto wszystkie dotychczasowe ideały sprzeciwiającej się komunistom Rosyjskiej Cerkwi Zagranicznej.

Być może to widzenie, zesłane Józefowi, jest najbardziej znamienne i znaczące spośród wszystkich cudów Iwerskiej Mirotoczywej Ikony Przenajświętszej Bogarodzicy. Być może przez to prorocze widzenie Matka Boża uprzedza nas o tym, co może się wydarzyć, aby w ten sposób temu zapobiec.

Być może, już teraz jesteśmy świadkami ostatniej części widzenia. Wybaw nas Boże!

Kiedy po Waszych usilnych prośbach Józef opowiedział Wam swoje widzenie, rozpłakaliście się i powiedzieliście jemu, że pierwsza część widzenia jest dla was zrozumiała, natomiast co od następnej, to nie chcecie jej wyjaśniać i wolicie o niej nie myśleć …

Źródło: http://tainadiveevo.ru/raskol-rpcz-3.html

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj