Egipscy Koptowie boją się rzezi

Po polsku

moonstikaEgipt czekają w najbliższym miesiącu wybory parlamentarne a w przyszłym roku prezydenckie. Dla rządzącego tym krajem od 1981 Hosni Mubaraka obie elekcje zapowiadają się jako nadzwyczaj trudne nie tylko dlatego, że coraz bardziej otwarte wyzwanie rzuca mu Bractwo Muzułmańskie, ale także z powodu katastrofalnej sytuacji społecznej i gospodarczej z której nie widać wyjścia. W takiej sytuacji potrzebny jest “kozioł ofiarny”, a któż w państwach muzułmańskich lepiej się do tego nadaje niż chrześcijanie?

Kampania skierowana przeciw wyznawcom Chrystusa opiera się na pogłoskach i plotkach, kolportowanych także w mediach, jakoby chrześcijanie dzięki pomocy z Izraela, gromadzili broń i przygotowywali się do wojny z wyznawcami islamu.
Do powstania tych rewelacji najbardziej przyczyniła się panarabska telewizja Al-Jazeera, w której 15 września egipski duchowny muzułmański Mohammed Salim al-Awwa oświadczył, że egipscy chrześcijanie (w większości Koptowie) “gromadzą zapasy broni i amunicji” w kościołach i klasztorach” - broń oczywiście przewożona jest przez agentów syjonistycznego reżymu Izraela. Według innych pogłosek, chrzescijański atak już się rozpoczął, a chrześcijańskie kobiety, które przeszły na islam są porywane i torturowane przez Koptów.

Pogłoski mogłyby się wydawać śmieszne. Mnie osobiście przypominają początki stanu wojennego, gdy jedna z nauczycielek, notabene żona oficera SB, przekonywała nas, że Solidarność zgromadziła w kościołach ogromne ilości broni i czeka nas wojna domowa. Ale są tez inne skojarzenia z historii, mówiące o tym, że największe pogromy były zazwyczaj starannie przygotowywane propagandowo. Tygelin zanim rzucił chrześcijan na arenę hipodromu watykańskiego, rozpuszczał po Rzymie najprzeróżniejsze pogłoski o “chrześcijanach-podpalaczach” o zjadaniu niemowląt, czy orgiach podczas zgromadzeń. Tak też może być i tym razem, zwłaszcza, że przynajmniej jedna grupa muzułmańska (nieznany dotąd Front islamskiego Egiptu) wprost apeluje o masakrę chrześcijan i oczyszczenie Egiptu.

Z informacji podawanych przez Fundację Barnaby, zajmującą się udzielaniem pomocy prześladowanym chrześcijanom, w Egipcie doszło już przynajmniej do 10 dużych manifestacji przeciwko chrześcijanom. Najgorsze jednak jest to, że rządzący krajem, uznawany przecież na Zachodzie za “umiarkowanego” Hosni Mubarak nie robi nic, by nastroje uspokoić, wręcz przeciwnie, jak twierdzi Raymond Ibrahim, dyrektor waszyngtońskiego Forum Bliskowschodniego “Nie tylko nie zapobiega coraz agresywniejszych demonstracji, ale faktycznie je ułatwia, a czasami bierze w nich udział”.
Ibrahim twierdzi, że starzejący się i ciężko chory Mubarak, marzący tylko o tym, by zapewnić sukcesję synowi, pozostaje wciąż u władzy tylko dzięki niepisanemu porozumieniu z frakcjami islamistycznymi, które de facto kontrolują media, edukację i administrację rządową. To raczej oni przejmą sukcesję i to im najbardziej pomóc może wywołanie krwawej, antychrześcijańskiej łaźni.

konserwa

realislam-vi

Źródło: http://www.konservat.pl/?sp=art&art=1029&path=arty2010#nc

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj