Władyka Artemije - obrońca wiary i narodu

Po polsku

arO pasterskiej postawie i prześladowaniach, jakie spotkały serbskiego biskupa Artemije.

19 listopada 2010 zakończyła się nadzwyczajna sesja Soboru Biskupów Serbskiej Cerkwi Prawosławnej. Sobór podjął kilka decyzji o daleko idących, nie tylko religijnych, ale i politycznych konsekwencjach, a mianowicie, o powołaniu diecezji Kruszewackiej i podziale największej – Belgradzko-Karłowackiej diecezji; o nowym sposobie organizacji Cerkwi w Ameryce Południowej, powołaniu komitetu przygotowawczego dla obchodów uroczystości rocznicowych (w 2013 roku) wydania edyktu Mediolańskiego; o pozbawieniu godności biskupa władyki Raszko-Prizreńskiego, Artemije.

Na miejsce kanonicznego, żyjącego biskupa Raszko-Prizreńskiego Artemije zarządcą diecezji został mianowany wcześniejszy biskup Liplański Teodozjusz (Szybalić). Owa decyzja jest sprzeczna z kanonami, Statutem Serbskiej Cerkwi Prawosławnej i prawem cerkiewnym, zakazującymi mianowania na katedrę nowego biskupa za życia jej prawowitego zarządcy. Mimo to, zwierzchnik Serbskiej Cerkwi Prawosławnej zdecydował się na ów krok, prowokując tym samym powstanie najgorszego w dotychczasowej historii tego narodu zjawiska – rozłamu w Serbskiej Cerkwi Prawosławnej.
Biskup Artemije przeżył wraz ze swoimi wiernymi lata najgorszych doświadczeń, wojennej agresji NATO, wypędzenia i pogromów Serbów w Kosowie i Metochii, zniszczenia prawosławnych cerkwi i, na koniec, ogłoszenia niepodległości Kosowa. Jego walka o Prawosławie, prawosławne świątynie, serbski naród, a także przeciwko oderwaniu Kosowa od Serbii są powszechnie znane na całym świcie od Ameryki po Australię.

Po antyserbskich pogromach w 2004 roku biskup Artemije wysunął oskarżenia przeciwko czterem państwom – członkom NATO, odpowiedzialnym za zniszczenie prawosławnych świątyń Kosowa, kiedy oświadczył, że, ci którzy je niszczyli, nie mogą ich teraz odbudowywać (jak to ujęto w Memorandum Rady Europy odnośnie odbudowy zniszczonych cerkwi).

W mowie, wygłoszonej 12 lutego 2008 roku, na kilka dni przed ogłoszeniem niepodległości Kosowa, władyka Artemije uprzedzał, że Bałkany, Europa i świat jako całość zetknęły się z agresywną metodą tworzenia na terytorium niezależnego, suwerennego państwa – Serbii - „dżihadzko-terrrorystycznej, zaborczej administracji w Prisztinie”. Wola walki serbskiego narodu przeciwko wszelkim wrogom została tak bardzo zdławiona, jak zauważył biskup, że apologeci antyserbskiej polityki są pewni, że osiągną swoje cele, a Serbowie upadną na duchu i nie przeciwstawią się temu, niezależnie od działań podjętych przez przeciwnika.

Stanowisko władyki opierało się na tym, że nie wolno dopuszczać do napaści na wiarę, państwo i naród, a kryzys rządu nie powinien paraliżować Serbów, którzy, jako naród, mogą się przeciwstawić się planom przeciwników. Serbom nie wolno dopuścić do tego, by stać się łatwą zdobyczą wrogów, bowiem następne pokolenia ich przeklną. Biskup wezwał do „wprowadzenia porządku w narodowym domu” i przekonywał, że nielegalna okupacja części serbskiej świętej Ojczyzny, a dokładniej rzecz biorąc, bezbożna agresja, nie jest w stanie zwyciężyć. Pokój i bezpieczeństwo, jak uważa biskup Artemije, mogą zostać zaprowadzone tylko na zasadach prawa, moralności i pokojowego współistnienia. Okupacja, jak ostrzegał władyka, przyniesie jeszcze większe cierpienia narodowi.

W przeddzień ogłoszenia niepodległości Kosowa władyka Artemije, niekanonicznie pozbawiony obecnie godności biskupa, był jedyną osobą, która wezwała do podjęcia przez rząd działań (na poziomie państwowym) w obronie zachowania całości terytorialnej Serbii – do zaprzestania partyjnych kłótni i utworzenia rządu ocalenia narodowego; do odrzucenia wszelkich porozumień z jakimikolwiek organizacjami, czy państwami, zagrażającymi niezawisłości Serbii; do wysłania na miejsce konfliktu oddziałów armii i policji w celu obrony serbskich struktur władzy lokalnej, prawosławnych świątyń i prawosławnego narodu, zgodnie z Konstytucją Serbii, Statutem ONZ-tu, Końcowym Aktem Helsińskim i Rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ Nr 1244; zwrócenia się o pomoc do Rosji; zaproszenia obserwatorów z zaprzyjaźnionych państw w celu rejestrowania przypadków dywersyjno-terrorystycznych ataków ze strony nielegalnych oddziałów, prowadzących akcje sabotażowe przeciwko obrońcom swojej ziemi; zmobilizowania całego społeczeństwa Serbii dla przeciwstawienia się jakiejkolwiek przemocy.

Władyka Artemije stał zawsze na czele straży przedniej, broniącej Kosowa i Metochii, to właśnie on sprzeciwił się wizycie vice-prezydenta USA, syjonisty Joe Bidena (który pobłogosławił „pokojowe i poprawne politycznie” bombardowanie Serbów w 1999 r. wraz z Medelaine Albright – koszernym Sekretarzem Stanu) w monasterze Wysoki Deczani, co w stosunku do Serbów byłoby szczytem cynizmu.

Dodajmy w tym miejscu, że władyka zawsze występował przeciwko i do tej pory pozostaje nieugiętym przeciwnikiem wszelkiego nowinkarstwa w nabożeństwach, jak również ekumenizmu, papizmu i globalizmu, czyli – odstępstwa i nadchodzącego królestwa antychrysta.

Nacisk na biskupa Artemije odbywał się w kilku etapach: w maju 2010 roku został odsunięty od sprawowania nabożeństw pod pretekstem „przejścia na emeryturę”, - po 33 letnim stażu duchowego służenia w Kosowie i Metochii (13 lat jako ihumen monasteru Crna Reka, rok na stanowisku profesora w Prizrenie i 19 lat jako władyka Raszko-Prizreński). Potem przeciwko władyce była prowadzona wielomiesięczna plugawa kampania w środkach masowego rażenia, przepełniona kłamstwami i oszczerstwami, przede wszystkim odnośnie nadużyć finansowych. Władza cerkiewna ze swojej strony całkowicie zignorowała wszystkie petycje i protesty wiernych w obronie władyki Artemije, przeciwko ekumenizmowi i wizycie papieża, nazywając protestujących „chuliganami i mafią” (jakże dostojne określenia, godne cerkiewnych hierarchów). Na koniec, w listopadzie 2010 nastąpiło pozbawienie władyki godności biskupa.

Cała ta akcja Synodu jest jednocześnie demonstracją kierunku działania nowego kierownictwa Serbskiej Cerkwi Prawosławnej, to znaczy, udzielenia swojego poparcia obecnym władzom Serbii w ich „bezbolesnym uznaniu” niepodległości Kosowa. Wraz z pozbawieniem władyki Artemije godności biskupa zostaje poderwany ostatni punkt oporu obrońców serbskiego narodu i prawosławnych świątyń Kosowa i Metochii. Trio Waszyngton – Bruksela – reżim Tadicia i nowe kierownictwo Serbskiej Cerkwi Prawosławnej, które jest na ich pasku, usuwa z drogi również władykę Artemije, jako sztandar walki o ideały serbskiego narodu, oraz sam problem Kosowa i Metochii jako nieodłącznej części Serbii.

Anna Filimonowa

Źródło: http://3rm.info/religion/6313-kurs-na-raskol-serbskoj-pravoslavnoj-cerkvi.html

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj