Św. Glikierij Wyznawca (1892-1985)

Po polsku

glikerij-ruminskiy-1a1Obrońca Tradycji i prawosławnego, zgodnego ze św. Ojcami kalendarza (starego stylu).

Święty Glikierij (Tenase) urodził się w 1892 r. w Mołdawii w biednej prawosławnej rodzinie. Podczas chrztu otrzymał imię Jerzy. W młodym wieku stał się sierotą. W 1916 r. w wieku 25 lat Jerzy wstąpił do monasteru Czetecuja i przyjął mnisze postrzyżyny z imieniem Glikierij. Po jakimś czasie został podniesiony do godności kapłańskiej i wysłany jako Przełożony do skitu pw. Opieki Matki Bożej.
Do pomocy został mu przysłany hieromnich Dawid (Budasku). Glikieria i Dawida związała prawdziwa przyjaźń, którą to oni utrzymywali przez całe życie. Razem cierpieli prześladowania i więzienia. Kiedy w 1924 roku Rumuńska Prawosławna Cerkiew przeszła na nowy styl kalendarzowy, Glikierij i Dawid wraz z pozostałymi braćmi (12 osób) odmówili podporządkowania się decyzji synodu i dalej służyli wg starego stylu. Przełożony ławry Neamt, nowostylny biskup Nikodem (Muntianu) przyszły rumuński patriarcha zaprosił do siebie Glikieria, radząc aby byli jednomyślni z nim w przyjęciu nowego kalendarza, obiecując za to oddać pod jego zwierzchnictwo jeszcze jeden skit. Glikierij na taką propozycje stanowczo odmówił i razem z diakonem Dawidem Budasku opuścili skit Opieki Matki Bożej. W pustynnym miejscu o nazwie Uszczele Koroia, zbudowali dla siebie ziemiankę i tam oddawali się surowemu życiu w trudach i nieprzerwanej modlitwie. Często podchodziły do ich ziemianki dzikie zwierzęta, lecz nie czyniły im żadnych szkód. Na początku św. Glikieria atakowały diabelskie zwątpienia. „Jak to tak – rozmyślał on – cały kraj, cała hierarchia i kapłani, teolodzy i ludzie inteligentni przeszli na nowy styl, a ja jeden idę naprzeciw temu nurtowi. Może to błąd i to ja grzeszę przed Bogiem?” Pewnego razu w nocy miał widzenie. Dwie chmury przybliżają się, jedna ku drugiej na spotkanie: jedna z zachodu straszna, czarna, z czarnymi krzyżami, – ze wschodu, jasna, ze złotymi krzyżami, a nad nią sobór arcybiskupów w jasnych podszytych złotem szatach. Obłoki się zderzyły: pierwszy upadł i zmienił się w morze, które zatopiło cały świat. W tym morzu płynie Glikierij, całkowicie sam, ponad siły walcząc z falami. Czując, że tonie, głośno zapłakał. Gdy nagle zobaczył, że ku niemu po falach idzie człowiek w mniszych szatach, o twarzy Jezusa Chrystusa. Przybliżając się podał On dla Glikieria swoją rękę i powiedział: „Ty wszystko to widziałeś. Teraz idź i mów dla wszystkich, że koniec świata jest bliski.” To widzenie umocniło Glikieria w jego wyznawaniu wiary.

Po jakimś czasie do świętego Glikieria przyłączył się hieromnich Pambo i jego dwaj bracia-mnisi, którzy opuścili monaster Sichastria z powodu wprowadzenia tam kalendarzowej reformy. Zbudowali sobie kielie niedaleko od ziemianki Glikieria i w ten sposób powstał mały skit.

W tym czasie św. Glikierii i Dawid odbyli pielgrzymkę na Atos. Tam starostylny ihumen z Rumunii Ioasaf postrzygł ich w wielką schymę.
Minęło trzy lata. Dwaj pasterze z sąsiedniej wioski przypadkowo natknęli się na tajny skit i zaczęli prosić św. Glikieria, aby pomógł on im w duchowym rozwoju. Glikierij zbudował w domu u jednego z tych pasterzy kaplicę i wielu mieszkańców wioski zaczęło przychodzić tam na nabożeństwa powracając na stary styl.
Dowiedziawszy się o tym nowostylny kapłan z tej wioski, doniósł żandarmom i o.Glikierij został aresztowany. W więzieniu odsiedział 3 miesiące. W każdą noc pijani żandarmi przyprowadzili go do podziemi i brutalnie bili; kiedy jeden się zmęczył biciem, zaczynał drugi. Po uwolnieniu dla Glikieria zabroniono żyć w leśnej ziemiance i on zamieszkał skrywając się u wiernych w mieście Tygru-Neamt.
Nabożeństwa i obrzędy sprawował po domach potajemnie.
Żandarmi szukali go wszędzie. Pewnego razu pojawili się, aby go aresztować, lecz święty zdążył wyjść tylnym wyjściem. Bosy i tytlko na wpół ubrany, biegł po śniegu skrywając się w sąsiednim domu. Innym razem żandarmi przyszli, gdy w jednym z domów dokonywał on oświęcenia wody. Całe szczęście wierni byli na straży i poprzez wcześniej umówiony sygnał dzwonu Glikierij mógł się ukryć. Mimo wszystko Glikieria i Dawida w końcu złapano, lecz udało się im bardzo szybko uciec z więzienia.

W 1930 r. św. Glikierii odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Tam spotkał rumuńskich kapłanów-nowostylników, którzy zaproponowali mu, aby razem odsłużyć nabożeństwo, lecz Glikierii odpowiedział, że on nie służy z tymi, którzy trzymają się nowego kalendarza. Na Paschę służył on w rosyjskim monasterze wraz z arcybiskupem Anastasijem.
Na powrót zabrakło mu pieniędzy, lecz pewien arcybiskup u którego się spowiadał w czasie Wielkiego Postu, dał mu pieniądze, produkty, a nawet odprowadził do portu w Jaffie.
Po powrocie do Rumunii św. Glikierij rozpoczął budowę starostylnych świątyń. W ciągu roku zostało zbudowanych 7 wiejskich cerkwi. W tym czasie Glikierij wydał starostylny kalendarz i broszury o cerkiewnym kalendarzu, rozprowadzając je wśród narodu. Przyłączyli się do niego trzej Atoscy hieromnisi: Zosima, Waruch, Gimnazij.
Pewnego razu w czasie jednego ze świąt parafialnych, św. Glikierij służył w świątyni we wsi Pedeszieni. Miejscowy kapłan-nowostylnik doniósł policji, która niebawem pojawiła się, aby go aresztować. Święty Glikierii próbował uciec, lecz żandarmi złapali go, kopali nogami i bili pałkami. Prosty starostylny naród uzbrojony w widły odbił o.Glikieria od bestialskich policjantów. Glikierii był cały poraniony, na nodze miał wielką ranę (od tej rany cierpiał do końca swych dni).
W Rumuńskiej Starostylnej Cerkwi brakowało kapłanów i nie było biskupa. W związku z tym, w 1935 roku św. Glikierij razem z o.Gimnazjem i jednym Atoskim mnichem przybył do Aten. Święty Glikierii prosił greckich starostylnych biskupów, aby ci podnieśli do godności biskupiej o.Gimnazja lub atoskiego mnicha. Biskupi ze Starostylnej Greckiej Cerkwi niczego nie mogli zrobić bez błogosławieństwa ich zwierzchnika, metropolity Chryzostoma Florińskiego, którego angielskie władze przetrzymywały (z polecenia nowostylnego metropolity Aten) w Palestynie. W tym czasie Grecka Starostylna Cerkiew także przeżywała prześladowania.
Święty Glikierij pojechał do Jugosławii. W tym czasie skończyły się mu pieniądze  i musiał cierpieć niedostatek. Odwiedził on cerkiew Rosyjskiej zagranicznej Cerkwi w Belgradzie, gdzie służył metropolita Anastazy. W tym czasie o.Glikierii już dwa dni nic nie jadł i silnie osłabł. Pewna kobieta, która także była w świątyni zaopiekowała się nim i przyjęła do swego domu.
Metropolita Anastazy dał dla świętego radę, aby ten zwrócił się do biskupa Rosyjkiej zagranicznej Cerkwi Serafima (Lade) z prośbą, aby pojechał do Rumunii chirotonizować tam starostylnych biskupów. Biskup Serafim, w tym czasie był w Wenecji. Nasz wyznawca pojechał tam, lecz władyka Serafim nie zechciał jechać do Rumunii wiedząc na ile jest to niebezpieczne.
W tym czasie w Mołdawii coraz to więcej i więcej ludzi powracało na stary styl. Budowano nowe starostylne cerkwie i monastery.
1 września 1936 r. św. Glikierij wyjechał dla oświęcenia cerkwi w wiosce Buchalnica-Neamt. Towarzyszyło mu 4 000 wiernych. Kiedy przechodzili przez miasto Piatra Neamt, drogę zaszli im policjanci, oraz uzbrojeni w karabiny żołnierze. Święty Glikierij, wielu mnichów i wiernych zostało aresztowanych. Świętego Glikieria silnie bito po głowie policyjnymi pałkami. Dawida Bidasku bito kolbą od karabinu, od odniesionych ran, Dawid cierpiał do końca swych dni.
Z rozkazu nowostylnego rumuńskiego patriarchy Mirona (Kristi), który był w tym czasie premierem-ministrem, aresztowani mnisi zostali uwięzieni w monasterze Ezeru, a wszystkie starostylne świątynie – było ich wtedy 40, – i monastery zostały zburzone do fundamentów.

Nasz wyznawca spędził w więzieniu dwa lata, a następnie znowu został aresztowany z powodu kłamliwego oskarżenia (donosu) kapłana-nowostylnika, że jakoby święty jest związany z terrorystyczną organizacja Żelazna Gwardia, przez co został zesłany do łagru dla żeleznogwardzistów Miarkura Kiurcz. W listopadzie 1939 r. do łagru przyszedł rozkaz, aby rozstrzelać wszystkich więźniów. Pierwszą grupę rozstrzelano o czwartej nad ranem. Druga grupa miała być rozstrzelana o szóstej. Święty Glikierij znalazł się w drugiej grupie. Ze łzami, na kolanach modlił się on do Matki Bożej i usłyszał dziwny głos, który powiedział, że jemu i pozostałym zostanie darowane życie. I rzeczywiście w tą noc Rada Ministrów przyjęła postanowienie o cofnięciu egzekucji i wszyscy pozostali, którzy byli w łagrze zostali wypuszczeni na wolność.
Nie czekając na nowe areszty św. Glikierij razem z diakonem Dawidem Bidasku schowali się w lesie. Tam oni zbudowali dla siebie ziemiankę i tak przeżyli całą wojnę. Oddani im starostylnicy, mieszkańcy pobliskiej wioski Slatioara zaopatrywali ich we wszystko to co było im konieczne dla przeżycia. Droga do ziemianki była bardzo długa i trudna – 20 kilometrów. Poruszać się nią można było tylko w nocy, aby nie zostać zauważonym. Aby oszukać prześladowców starego stylu wierni, którzy odwiedzali pustelników nakładali buty tyłem naprzód.
Po zakończeniu wojny św. Glikieriji znów pojawił się wśród narodu i zaczęła się odbudowa starostylnych świątyń i monasterów, zniszczonych w 1936 roku. Zbudowano nowy monaster w wiosce Slatioara ze świątynią pw. Przemieniania Gospodniaho. Ojciec Dawid Bidasku został jego pierwszym namiestnikiem. Okazało się jednak, że Starostylną Rumuńską Cerkiew nie na długo pozostawili w spokoju. W 1950 roku rozpoczęły się nowe prześladowania.
Niedaleko od monasteru Slatioara znajdowała się fabryka. Dyrektor fabryki zwrócił się do organów komunistycznej partii z prośbą o zamknięcie monasteru, gdyż monasterskie dzwony jakoby przeszkadzają w nocnym odpoczynku pracowników fabryki. Święty Glikierij nakazał dla żyjących w monasterze braci, aby przez trzy dni srogo pościli i służyli nabożeństwa do Przenajświętszej Bogurodzicy. Po trzech dniach w fabryce pękł kocioł parowy i fabrykę przeniesiono w drugie miejsce.
W 1952 roku do monasteru Slatioara przyjechały ciężarówki z milicjantami. Aresztowano niemalże wszystkich mieszkańców, w tej liczbie św. Glikieria i ojca Dawida Bidasku. Mnisi zostali zesłani na „Kanał Śmierci”, “Dunaj – Morze Czarne” i do pozostałych łagrów, gdzie kilku mnichów zginęło.
Po uwolnieniu św. Glikierij wysłał delegację do znanego przeciwnika reformy kalendarzowej metropolity Galaktiona (Kordun) z prośbą, aby ten został zwierzchnikiem Rumuńskiej Tradycyjnej (Starostylnej) Cerkwi. Metropolita Galaktion zgodziwszy się 21 maja 1955 roku uroczyście przy dźwięku dzwonów przybył do miejscowości Slatioara, która stała się jego rezydencją. W dniu przybycia metropolita podniósł o. Glikieria do godności archimandryty.
O swoim postanowieniu o powrocie na stary styl metropolita Galaktion oficjalnie poinformował Rumuński Patriarchat, a także patriarchów moskiewskiego Aleksego I i Cyryla z Bułgarskiej Cerkwi, z którymi razem uczył się w Petersburskiej Duchownej Akademii. W tym czasie był to akt wielkiej odwagi.
Metropolitę Galaktiona i świętego Glikieria aresztowały służby bezpieczeństwa. Glikierij został zesłany do wioski Renitoasa, a metropolita znalazł się w areszcie domowym w nowostylnym monasterze Czernika. Nie patrząc na to metropolita w tajemnicy wyświęcał kapłanów. W dzień świętego Glikieria Neocezarejskiego 16/29 listopada 1956 r. podniesiono do godności biskupiej archimandrytę Glikieria.
Metropolita Galaktion (Kordun) zmarł w 1959 roku i został pochowany obok cerkwi monasteru Slatioaria. Po jego śmierci zwierzchnikiem Starostylnej Prawosławnej Cerkwi w Rumunii został św. Glikierij.
Tutaj należy nadmienić, że rana, którą św. Glikierij wcześniej otrzymał od żandarmów, nigdy się nie goiła i sprawiała mu ciągły ból. W ostatnim roku życia rana otworzyła się, ból cały czas się nasilał. Glikierij słabł…
W tym czasie nadeszło parafialne święto w monasterze Slatioara – Przemienia Gospodniaho, na które zjeżdża się wielu wiernych – do pięciu i więcej tysięcy ludzi. Święty Glikierij nadwerężył swoje siły, uczestnicząc w świątecznej służbie -  pomazując świętym olejem i błogosławiąc naród.
Po jakimś czasie choroba przykuła go do łóżka i więcej już nie mógł chodzić na cerkiewne nabożeństwa, które tak lubił. Stał się za to godnym widzenia, jak Aniołowie współ-służą Boską Liturgię. Objawił mu się też w postaci żołnierza św. wielki-męczennik Jerzy, którego on szczególnie czcił, gdyż było to imię, które otrzymał na Chrzcie.  Św. Glikierij codziennie czytał akafist do św. Jerzego Zwycięzcy.
Trzy dni przed śmiercią zawołał do siebie braci i wiernych z wioski Slatioara prosząc ich o przebaczenie jeśli im uczynił coś złego. 15/28 czerwca 1985 r. w wieku 93 lat nastąpiło jego błogosławione przejście do Bożego świata. Został pochowany w cerkwi monasterskiej w Slatioara.
Tak zakończyło się ziemskie życie metropolity Glikieria. Jego życie było podobne do życia św. Maksyma Wyznawcy. Święty Glikierij nie zechciał „iść z duchem czasów” i nie wystraszył się pozostania w mniejszości. Za święte kanony przecierpiał pobicia, rany i więzienia. Jego ofiara nie była daremną. Swoim przykładem i kazaniami obudził sumienie narodu i zwrócił do prawdziwego Prawosławia wiele tysięcy ludzi. I tak z małej grupki jego zwolenników sprzeciwiających się nowemu (papieskiemu) kalendarzowi w Rumunii wyrosło wielkie starostylne powstanie. W obecnym czasie Starostylna Rumuńska Cerkiew liczy kilku biskupów, 150 kapłanów, 110 parafii i kilka monasterów. Samych wiernych jest około 2 miliony.
Po jakimś czasie od śmierci św. arcypasterz Glikierij zaczął pojawiać się różnym osobom, nakazując im przekazać dla hierarchów, że przyszedł czas odkrycia jego relikwii. Bracia z monasteru Slatoaria przygotowali przepiękną rakę. 12 czerwca 1997 roku jego grób został odkryty, gdzie ujrzano nierozłożone przepięknie pachnące ciało (ros. moszczy) świętego.
Postanowieniem synodu Rumuńskiej Starostylnej Cerkwi metropolita Glikierij został zaliczony do grona świętych. Święto kanonizacji odbyło się w monasterze Slatioara przy ogromnej liczbie zebranego narodu w dniu 15/28 czerwca 1999 r.

Prawosławna Ruś 1999 r. Nr 19, str. 2-6.

Źródło: http://prawoslawnypartyzant.wordpress.com/masoni/nowy-styl/sw-glikierii/

Icons by N.Design Studio. Designed By Ben Swift. Powered by WordPress
RSS Zaloguj